Wypadek w Dawii, gm. Łyse. Mogła zginąć matka z niemowlęciem. Mieli dużo szczęścia (zdjęcia)

Ten wypadek mógł mieć tragiczny finał. Matka, która razem kilkumiesięcznym dzieckiem podróżowała przez gminę Łyse, wjechała do rowu. Na domiar złego w jej auto wjechał inny pojazd – całe szczęście, że kobieta z niemowlakiem w porę zdążyła odsunąć się.

Do wypadku doszło w środę 8 maja tuż po godzinie 12.00, w miejscowości Dawia, gmina Łyse, na drodze wojewódzkiej.

– Z ustaleń policjantów z Komisariatu Policji w Myszyńcu wynika, że 23-letnia kierującą Skodą Octavią mieszkanka powiatu łomżyńskiego, jadąc od strony miejscowości Kuzie w kierunku Łysych, na łuku drogi w prawą stronę, zjechała na przeciwległy pas ruchu i do przydrożnego rowu, gdzie jej pojazd uderzył w skarpę – informuje Krzysztof Kolator z Komendy Policji w Ostrołęce.

Pani podróżowała z 4-miesięcznym dzieckiem, które wraz z fotelikiem (nosidełkiem) wydobyła z samochodu.

W tym czasie od strony Łysych w kierunku Kuzi jechał Renault Traffic. Za kółkiem siedział 55-letni mieszkaniec Warszawy. Widząc, co się stało, wykonał gwałtowny manewr kierownicą. Niestety, wpadł w poślizg, zjechał na prawe pobocze i do przydrożnego rowu, gdzie uderzył w Skodę Octavię. Obok Skody były matka z dzieckiem.

Dzięki szybkiej reakcji 23-latki, która, widząc rozpędzonego Renault, odsunęła się z dzieckiem od swojego samochodu, nie doszło w tym przypadku do tragedii – dodaje Krzysztof Kolator.

Uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi i nie odnieśli poważniejszych obrażeń. Kierująca Skodą została pouczona, a kierowca Renault ukarany mandatem w kwocie 300 złotych i 6 punktami karnymi.