Władze niemieckie i odbudowa Ostrołęki „według motywów nawskroś swojskich”

Całkowicie spłonęły domy na Starym Rynku i przy ul. Cygańskiej, Łomżyńskiej, Ostrowskiej, Różańcowej, Kościelnej i części Nowego Rynku. Porządku w mieście pilnują tylko milicjanci. Miasto wygląda jak wielka ruina” – cytat ten opisuje Ostrołękę z 1915 roku.

Wichury wojenne, które w XX w. nawiedziły Polskę, nie oszczędziły również naszego miasta. Niedawno – w związku z 80. rocznicą wybuchu drugiej wojny światowej, wspominano ofiary ostatniego w dziejach ludzkości konfliktu globalnego. Podczas okupacji niemieckiej i radzieckiej zginęło wielu mieszkańców Ostrołęki i powiatu. Dokładnej liczby ofiar nie będziemy w stanie nigdy ustalić.

Architektura Ostrołęki znacznie bardziej ucierpiała w wyniku pierwszej wojny światowej. Największe zniszczenia zanotowano w 1915 roku, kiedy wycofujące się wojsko rosyjskie rozebrało część miejskiej zabudowy, a resztę podpaliło.

Ostrołęka cała prawie uległa zniszczeniu. Spaliły się też olbrzymie zapasy produktów. Całkowicie spłonęły domy na Starym Rynku i przy ul. Cygańskiej, Łomżyńskiej, Ostrowskiej, Różańcowej, Kościelnej i części Nowego Rynku. Porządku w mieście pilnują tylko milicjanci. Miasto wygląda jak wielka ruina” – napisał, w grudniu 1915 roku, „Dziennik Narodowy”.

Pierwsze próby odbudowy miasta poczyniły, w 1916 roku, okupacyjne władze niemieckie. Ze względu na przerażającą skalę zniszczeń rozważano możliwość doszczętnego zburzenia pozostających budynków i założenie nowego miasta, „w niczym nie przypominającego przeszłości”. Jednak pomysł ten ostatecznie odrzucono.

Początkowo działalność budowlana skupiała się na burzeniu do fundamentów pozostałych ścian i odbudowie domów bez uprzedniego opracowania planów. „Na skutek jednak porozumienia się delegata Wydziału budowlanego Rady Głównej z miejscowym burmistrzem burzenie domów zostało powstrzymane, co następnie dało możność odbudowywania ich według motywów nawskroś swojskich.

Po wielu naradach z władzami miasta postanowiono, że nowe budynki mogą być budowane jedynie z uwzględnieniem planu regulacyjnego miasta. Natomiast najstarszym wyróżniającym się pod względem architektonicznym budynkom miał być przywrócony pierwotny wygląd.

Przy magistracie utworzone zostało biuro budowlane. Przy powiatowej Radzie Opiekuńczej powstała specjalna komisja budowlana. Na jej pierwszym posiedzeniu zapadła decyzja o otwarciu składu materiałów budowlanych. Postanowiono też zakupić cegłę ze spalonych budynków w mieście. W kupnie i sprzedaży materiałów budowlanych pośredniczyło Ostrołęckie Towarzystwo Kredytowe.

W Czarnowcu, majątku oddalonym o 6 wiorst od Ostrołęki, znajdują się obfite pokłady gliny, wobec czego miejscowość ta została wybrana przez komisję jako teren odpowiedni na założenie nowej cegielni”. Ze zrozumiałych powodów sprawę budulca traktowano bardzo poważnie. Rozważano również uruchomienie istniejącej w Ostrołęce fabryki fafli, która miała zdolność do wypalania 3500 kafli na dobę. „Budynki i urządzenia tej fabryki znajdują się w zupełnie dobrym stanie i dadzą się zużytkować również do wyrobów betonowych. W zarządach leśnych władz okupacyjnych jest też do nabycia drzewo budulcowe po cenach względnie niskich. W najbliższej okolicy miasta jest czynnych kilka tartaków, nawet niektóre młyny zostały zamienione na tartaki”.

Podjęte wysiłki pozwoliły nieco uporządkować miasto, oczyścić ulice z gruzu. Po ewakuacji wojsk i administracji niemieckiej, jesienią 1918 roku, zadanie odbudowy Ostrołęki realizowały już władze Polski odradzającej się po 123 latach obcego jarzma.

Źródła: Dziennik Narodowy, 15 grudnia 1915 r., nr 213; Godzina Polski, 27 października 1916 r., nr 299.

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Vincenty

Mam nadzieję że obecny prezydent nie zainspiruje się pierwszymi planami Niemców i nie zacznie burzyć miasta.

Led

Niewiele brakuje