Wilki pod Kadzidłem – wideo Czytelnika. „Wszystko wskazuje na to, że wilki zostaną z nami na dłużej”

– Podczas wczorajszej wycieczki widzieliśmy przed samym Kadzidłem 2 wilki, chyba para. Myślałem, że żyją w Bieszczadach, na Podlasiu ale są i u nas. Także tego pozdrawiam grzybiarzy – napisał na Facebooku pan Grzegorz i podzielił się z nami swoimi zdjęciami i wideo.

Jak się okazuje, takich spotkań z wilkiem może być coraz więcej.

– Populacja wilka się rozrasta i na naszych terenach on również występuje – mówi nadleśniczy Nadleśnictwa Ostrołęka Zdzisław Gadomski. – Wilk może przejść w ciągu doby nawet 40 km. Jeszcze kilka lat temu pewnie bym stwierdził, że to tzw. wilk przechodni. Teraz już nie. Na pograniczu Nadleśnictwa Ostrołęka i Parciaki, na granicy z Myszyńcem też były widziane.

Nie ma wielkiej liczby tych zwierząt, ale pojedyncze osobniki się zdarzają i wszystko wskazuje na to, że wilki zostaną z nami na dłużej.

Co zatem zrobić, gdy już na takiego osobnika natrafimy?

– Jeśli wilk będzie najedzony, niewielkie jest prawdopodobieństwo, że coś złego może nam zrobić – choć pamiętajmy, różnie to bywa. Tym bardziej, że zdarzają się krzyżówki wilka z psem i one są bardziej nieprzewidywalne – mówi Zdzisław Gadomski. – Generalnie wilk boi się ludzi, ale gdy spotkamy, nie należy do niego podchodzić, atakować go. Powinniśmy się spokojnie oddalić. Wilki potrafią też wyrządzić szkody w gospodarstwie. Kilka lat temu mieliśmy informacje o zabitej krowie czy zabitym młodym cielaku.

Nadleśniczy zwraca jednak uwagę na inne zwierzęta, które zwłaszcza w okresie jesiennym mogą być dla nas większym zagrożeniem.

– W tej chwili odbywa się ruja jelenia, niedługo rozpocznie się ruja u łosia. W okresie jesiennym oba gatunki są ruchliwe i aktywne, nawet w biały dzień. Trzeba więc uważać, gdy się jedzie przez las. Zwłaszcza uderzenie z łosiem może skończyć się tragicznie.

Panu Grzegorzowi dziękujemy za informację i udostępnienie wideo oraz zdjęć.