W „dziupli” pod Makowem Maz. demontowali luksusowe samochody

Mazowieccy policjanci rozbili grupę, która wykorzystując metodę na tzw. walizkę czyli urządzenie, które służy do przechwytywania sygnału z klucza zbliżeniowego do auta, kradła ekskluzywne samochody sportowe. Mundurowi odnaleźli dziuplę, gdzie pojazdy były demontowane. 5 członków grupy już trafiło do aresztu. Grozi im do 10 lat więzienia.

Kilka dni temu na terenie gminy Stawiguda w powiecie olsztyńskim doszło do kradzieży dwóch wysokiej klasy samochodów. Jeden z nich, to mercedes stuningowany przez znaną firmę, o wartości ponad 700 tys. zł, a drugi, to audi A6 o wartości przekraczającej 100 tys. zł. Przestępcy w obu kradzieżach wykorzystali – nazywane „walizką” – urządzenie, które służyło im do przechwycenia sygnału z klucza zbliżeniowego do auta. Po „odebraniu” takiego sygnału, wyjeżdżali z posesji kradzionym samochodem.

Informacja o kradzieży trafiła do policjantów z Wydziału Kryminalnego oraz Wydziału Dochodzeniowo-Śledzczego KWP zs. w Radomiu. Już w kilka godzin później policjanci trafili do dziupli na terenie powiatu makowskiego. Na jednej z posesji znaleźli oba skradzione samochody. Mercedes był już częściowo zdemontowany. Policjanci na gorącym uczynku przestępstwa zatrzymali 5 mężczyzn (34-39 lat). Cała piątka trafiła do policyjnego aresztu, a później do Prokuratury Rejonowej w Przasnyszu, gdzie usłyszeli zarzuty paserstwa mienia o znacznej wartości, za które grozi im do 10 lat więzienia. Mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące.

Czynności w tej sprawie policjanci z KWP zs. w Radomiu prowadzą pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Przasnyszu.

Mat. KWP w Radomiu

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
sknera

no i koniec tanich oryginalnych części zapasowych. trzeba będzie kupować nowe