Trzy porażki i remis, w sumie 15 straconych bramek

Trzy porażki i remis. Jednym zdaniem nie był to najlepszy weekend (18-19 maj) dla ostrołęckich drużyn piłkarskich. Najwięksi przegrani to rezerwy Korony, którzy w ciągu 45 minut stracili aż pięć bramek.

Zespół Korony znów przegrał u siebie mecz o mistrzostwo IV ligi. Tym razem lepsi od ostrołęczan okazali się piłkarze Mławianki Mława, którzy wygrali 3:1. Korona przeciwko Mławiance zagrała jeszcze gorzej niż tydzień temu przeciwko Wkrze Żuromin. Wtedy wydawało się, że gorzej już być nie może, a jednak… Ostrołęczanie przegrali 1:3 i są teraz poważnie zagrożeni spadkiem do ligi okręgowej. Smutne jest to, że w ważnym meczu większość zawodników nie wykazała należytej determinacji. Jedynym piłkarzem, który zagrał w miarę przyzwoicie, był strzelec honorowej bramki w 77 minucie, kapitan zespołu, Piotr Strzeżysz.

Pierwsze punkty w rundzie wiosennej straciła też drużyna MZKS Narew 1962. Niebiesko-czerwoni zremisowali u siebie z Konopianką Konopki 4:4, ale nadal pozostają wiceliderem tabeli. Drużynie MZKS Narew 1962 nie udało się wygrać dziewiątego mecz z rzędu w A-klasie. Trochę szkoda straconej szansy na kolejną wygraną, bo bramka wyrównująca dla gości padła niespełna pięć minut przed upływem regulaminowego czadu gry. Gole dla niebiesko-czerwonych strzelili: Paweł Kuzia 2 oraz Paweł Skarzyński i Tomasz Niedźwiecki.

Wyjazdowej porażki doznały w Płocku piłkarki Jantaru, które przegrały w meczu o mistrzostwo III ligi z zespołem „Królweskich” 0:3. Gospodynie okazały się drużyną lepszą i bardziej dojrzałą. Zasłużenie też zwyciężyły, choć nasza drużyna miała na swoje szanse na strzelenie przynajmniej honorowego gola. Teraz ostrołęczanki czekają dwa mecze u siebie z teoretycznie słabszym rywalami. Szansa na zajęcie trzeciego miejsca na koniec sezonu jest jak najbardziej realna.

Kompromitującej przegranej w meczu B-klasy doznały rezerwy Korony. Ostrołęczanie polegli na wyjeździe z Orzem Goworowo aż 0:5. Wszystkie pięć bramek gospodarze zaaplikowali ostrołęczanom w pierwszej połowie, co delikatnie ujmując, nie najlepiej świadczy o koncentracji piłkarzy. Wstyd!