Tour de Pologne na ziemi ostrołęckiej. Rok 1933. Ulewy, omdlenia, złamania….

W sobotę 3 sierpnia startuje 76. wyścig kolarski Tour de Pologne. Impreza ta zaliczana jest do cyklu najważniejszych wyścigów w kalendarzu kolarskim. Trasa zmagań najlepszych kolarzy świata będzie przebiegała przez południe kraju: zawodnicy wystartują w Krakowie, a zmagania zakończą 9 sierpnia w Bukowinie Tatrzańskiej. Ostrołęki nie ma na mapie tego wyścigu, ale były czasy, kiedy trasa wyścigu Tour de Pologne biegła przez Ostrołękę.

W prasie międzywojennej zachowało się kilka ciekawych relacji na ten temat. Gazeta „Nowy Czas” z dnia 4 września 1933 roku pisała o tym w ten oto sposób: „Ostrołęka. 3.9. – Drugi etap w biegu Dokoła Polski rozegrał się w najcięższych warunkach, jakie notują kroniki tej imprezy.

Jerzy Lipiński – zwycięzca II etapu Tour de Pologne 1933 r. Źródło – Raz. Dwa. Trzy. Ilustrowany Kurier Sportowy, nr 2, 1934

„Po rozdaniu nagród i starcie honorowym, dokonanym przez prezydenta miasta Torunia, zawodnicy ruszyli w dalszą drogę. Etap Toruń – Bródnica – Działdowo – Mława – Przasnysz – Ostrołęka stanowi najdłuższy odcinek biegu, liczący 248 km. Na domiar złego, w półtorej godziny po wyruszeniu, zaczął padać ulewny deszcz, który zmoczył kolarzy do ostatniej nitki. Poprzykrywani workami, pledami i płaszczami, z zabłoconymi twarzami, z nogami unurzanymi w kałużach wody, posuwali się zawodnicy wzdłuż granicy Prus Wschodnich, przeklinając złą pogodę i niewiele lepsze drogi. W tych warunkach kilku zawodników zrezygnowało z dalszej jazdy.

Czterokrotnego mistrza Polski i zwycięzcę pierwszego biegu dokoła Polski Stefańskiego znaleziono za Bródnicą leżącego w rowie z twarzą wbitą w pulchną ziemię, bez przytomności. Pomimo zemdlenia, Stefański nie wypuścił z rąk z kierownicy, leżąc w miedzy razem ze swym stalowym rumakiem. Po ocuceniu Stefański nie potrafił wskazać przyczyny wypadku. Domyślniki kolarza idą w kierunku zatrucia go nieświeżym kotletem, otrzymanym z rąk przygodnego obserwatora wyścigów. Stefański przyszedł już do siebie i czuje się o wiele lepiej.

Małą katastrofę przeżył również tegoroczny mistrz Polski i jeden z faworytów wyścigu, Korsak-Zaleski, który wpadł na kamień, upadł i złamał sobie rękę i kolano. Po 15 minutach przybyło na miejsce wypadku auto sanitarne, dokonywując prowizorycznego opatrunku i naprawiając drobne uszkodzenie roweru. Trzymając jedną ręką za kierownicę, Korsak pojechał dalej. Oczywiście, jazda taka musiała się zakończyć smutnym rezultatem. Na mecie Korsak miał półtorej godziny opóźnienia.

W ten sposób „unieszkodliwieni” zostali już wszyscy faworyci wyścigu, za wyjątkiem Oleckiego, który trzyma się doskonale. Na plan pierwszy wysuwa się obecnie młoda generacja kolarzy z Lipińskim, Sielińskim, Wasilewskim i Igą na czele.

Mapa Trzeciego Wyścigu Kolarskiego Dookoła Polski

Cała Ostrołęka zgromadziła się na rynku 3-go Maja i przez cztery godziny oczekiwała kolarzy. O godzinie 8. min. 4 wpadł Konopczyński, który jak się później okazało, zmylił trasę i skrócił ją sobie o 5 km. Za to dodano Konopczyńskiemu do osiągniętego czasu 10 minut i 10 sekund, co przesunęło go w klasyfikacji etapowej na drugie miejsce.

Zwyciężył Lipiński (Skoda) w doskonałym czasie 9 godzin 8 minut, dającym przeciętną szybkość około 27,5 km na godz.

Na dalszym miejscu szła grupa 4-ch zawodników, w której wysunął się ostrym finiszem Olecki”.

Dodajmy, że kolejny trzeci etap (199 km) przebiegał z Ostrołęki do Grodna. Na odcinku Ostrołęka-Grajewo wyścig zbiegł się z odpustem w Augustowie. Całą szerokością szosy z kościołów wracały tłumy wiernych, których kolarzom niełatwo było ominąć.

Źródło: Nowy Czas, 4 września 1933 r., nr 244.

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Wiesław Szczubełek

Super artykuł.

Gość.

To byli twardziele.

Tre

Świetny tekst, pozdrawiam Redakcję

KK24h

Na stronie KK24k (fejs) ogłoszono konkurs ze zdjęcia tytułowego artykułu.
Dla zwycięzcy – rower!