Tak wyglądały ostatnie przed wybuchem wojny narciarskie mistrzostwa świata

Już w okresie międzywojennym w cieniu Tart rywalizowali najlepsi zawodnicy świata. I to właśnie w Zakopanem odbyły się ostatnie przed wybuchem wojny narciarskie mistrzostwa świata FIS.

W ostatnich latach polscy skoczkowie przyzwyczaili nas do sukcesów. Chociaż rozpoczęcie nowego sezonu z pewnością nie jest spełnieniem marzeń ani samych skoczków, ani osób im kibicujących, liczymy na to, że forma Kamila Stocha i ekipy będzie rosła od zawodów do zawodów.

Pierwsze etapy Pucharu Świata 2019/2020 odbyły się w Wiśle. Najlepsi skoczkowie świata zawitają w bieżącym sezonie do Polski raz jeszcze pod koniec stycznia 2020 roku do Zakopanego.

Nieoficjalna zimowa stolica Polski już w okresie międzywojennym była miejscem rywalizacji sportowej najlepszych zawodników świata. Mianowicie w Zakopanem odbyły się ostatnie przed wybuchem wojny narciarskie mistrzostwa świata FIS.

Od 11 do 19 lutego 1939 roku pod Tatry przybywali najlepsi skoczkowie, biegacze i alpejczycy z całego świata. Silną reprezentację wystawiła także Polska. Otwarcie zawodów odbyło się w dość nietypowej dla ówczesnej zimy aurze deszczowej.

Widok stadionu narciarskiego w Zakopanem, luty 1939 rok

Polski skoczek Stanisław Marusarz tak wspominał ten dzień: „W dniu inauguracyjnym FIS lało jak z cebra. I od razu pierwsze potknięcie organizatorów: trzymano nas pod skocznią, a później na wybiegu przez blisko dwie godziny. Byliśmy przemoczeni do suchej nitki, nasze eleganckie marynarki świetnie wchłaniały deszcz. Kapelusze góralskie przystrojone orlimi piórami musiały być z tak rzadkiego filcu, że wytwórcy usztywniali je klejem.

Po namoknięciu klej się „rozkleił”, kapelusiki straciły fason, a co gorsza puściła farba i granatowe strużki ubarwiły nasze białe koszule. Wreszcie ruszyła defilada, którą odbierał oficjalny protektor zawodów FIS Prezydent Ignacy Mościcki. Byłem chorążym polskiej ekipy. Bolącą ręką z trudem utrzymywałem drzewiec sztandaru, więc w pewnej chwili wetknąłem go za pasek spodni”.

Widok stadionu w dniu otwarcia zawodów, 11 lutego 1939 roku

Podczas konkursu skoków na pogodę nie można było jednak narzekać. „Przy przepięknej pogodzie , w obecności 30 000 widzów, rozpoczął się ten wielki konkurs skoków, przy udziale najlepszych skoczków świata. Widok był przepiękny, tłumy falowały ze wzruszenia, ale po skoku Staszka Marusarza 74 m było już pewne, że nic nie zrobi. Były już przecież skoki 80 m (Bradl). Podobno Staszek za wcześnie odbił się. Szkoda. Kula Jan skoczył 75 m, w wiec więcej od Marusarza.

Rozpoczyna się druga kolejka skoków. Birger Ruud ma 81,5 m, najdłuższy skok konkursu. Jest jeszcze kilka długich skoków, wreszcie Staszek Marusarz skaczę 78,5 m, a Kula Jan 74 m. Mało, aby zagrozić czołowym zawodnikom”, relacjonowało turniej czasopismo Wiarus.

Zwycięstwo w konkursie odniósł Niemiec Bradl, wyprzedzając zawodników z Norwegii Birgera Ruuda oraz Kongagaarda. Najlepszy z Polaków Stanisław Marusarz zajął 5. miejsce.

Na podstawie: S. Marusarz, Na skoczniach Polski i świata. Wspomnienia St. Marusarza spisał Zbigniew K. Rogowski Warszawa 1974 oraz Wiarus: organ korpusu podoficerów zawodowych Wojska Lądowego, Marynarki Wojennej i Korpusu Ochrony Pogranicza 1939, R.10, nr 9.

Źródła zdjęć: Wiarus: organ korpusu podoficerów zawodowych Wojska Lądowego, Marynarki Wojennej i Korpusu Ochrony Pogranicza 1939, R.10, nr 9.

Dodaj komentarz

avatar