„Ta budowa to ogromna szansa, której nie można zaprzepaścić”

Ostatnio w ostrołęckim Urzędzie Miasta odbyło się spotkanie na temat budowy nowego bloku energetycznego Ostrołęka C. Wśród zaproszonych gości był dr Stanisław Kluza niezależny ekspert, twórca raportu opisującego jakie szanse Ostrołęce i regionowi przyniesie trwająca już inwestycja oraz uruchomienie nowego bloku. Z tego spotkania był jeden wniosek – ta budowa to ogromna szansa, której nie można zaprzepaścić.

Dla mieszkańców naszego miasta elektrownia i życie obok niej to od wielu dziesięcioleci normalność. Elektrownia B dawała i daje energię elektryczną, ciepło, a przede wszystkim utrzymanie wielu rodzinom, które związały z nią swoje losy. Nikt z nich nie wyobraża sobie życia bez tego zakładu pracy, a przecież tak się stanie i nie jest to bardzo odległa perspektywa. Żywot Ostrołęki B powoli lecz nieuchronnie z przyczyn technologicznych kończy się.

Co będzie dalej? Gdzie znajdą pracę doświadczeni energetycy? Na te pytania krytycy budowy Ostrołęki C nie udzielają odpowiedzi.

Charakterystyczne jest także to, że największa krytyka płynie ze strony 2-3 organizacji, które z Ostrołęką nie mają nic wspólnego. Organizują jakieś protesty, w efekcie których często sami są ich uczestnikami, piszą petycje i sami na nie odpowiadają, wytaczają sprawy sądowe po to, by inwestorom rzucać kłody pod nogi… Po co to robią i na czyją rzecz działają? Odpowiedź jest oczywiście skomplikowana, lecz na pewno nie myślą o korzyściach dla naszego regionu.

Fakty przecież mówią same za siebie: nowa elektrownia będzie wysoce zaawansowana technologicznie, produkcja prądu będzie się odbywała w oparciu o bardzo wyśrubowane normy ekologiczne, woda z Narwi będzie wykorzystywana w wielokrotnie mniejszej ilości niż obecnie, nowoczesny blok będzie silnym wsparciem dla polskiego systemu energetycznego, da impuls rozwojowy ostrołęckim przedsiębiorcom. Jak widać: same plusy.

Więc gdzie można znaleźć minusy? Może w „produkcji” smogu? Też nie! Już nawet teraz, według pomiarów, Elektrownia Ostrołęka B produkuje mniej zanieczyszczeń, niż stare piece, spalające tani węgiel na ostrołęckich i podostrołęckich osiedlach domów jednorodzinnych. Jeżeli do tego dodać niespełniające norm samochody sprowadzane z zagranicy, a jeżdżące po naszych ulicach, to wychodzi na to, że trujemy się sami.

Cieszy, że na spotkaniu w Urzędzie Miasta mówili jednym głosem zarówno przedstawiciele Elektrowni Ostrołęka i jej główny wykonawca, wspierający budowę od samego początku poseł Czartoryski i senator Mamątow, ale także obecny prezydent miasta. Mam nadzieję, że ta zmiana frontu prezydenta Kulika będzie trwała i wynika z realnego podejścia do szans jakie niesie nowa elektrownia.

Wydawać by się mogło, że każdy rozsądnie myślący Polak powinien popierać tego rodzaju, prorozwojowe działania. Jednak prowokacyjne artykuły na niektórych portalach, obliczone jedynie na tanią sensację i służące jako pretekst do jałowych dyskusji na forach, pokazują, że są wśród nas myślący inaczej. Oczywiście mają do tego prawo, tylko że nie idą za tym przekonujące argumenty, a raczej walka polityczna.

Pamiętajmy, że niewiele miast może się poszczycić inwestycjami idącymi w miliardy złotych. Ostrołęka taką szansę ma i nie wolno jej zmarnować.

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
midi max

Nic dodać nic ująć, w punkt.

Ktoś

Spokojny konkretny artykuł , logiczne argumenty