Strefa płatnego parkowania będzie ograniczona! Ale nie od maja i… z ryzykiem sporu sądowego

Od 1 września strefa płatnego parkowania w Ostrołęce będzie poważnie ograniczona. To rozwiązanie testowe, które będzie obowiązywać do końca 2019 roku.

Decyzję w tej sprawie podjęła Rada Miasta na sesji z 28 marca. Prezydent Łukasz Kulik nie krył, że jest przeciwko opłatom za parking. Jak argumentował, sprawdzają się one w dużych miastach, ale w Ostrołęce stanowią tylko utrudnienie i dla mieszkańców, i dla handlujących, zwłaszcza na Starym Mieście. Powodują też inny problem: zajmowanie przez klientów sklepów parkingów osiedlowych, które powinny służyć tylko mieszkańcom.

Stąd propozycja ograniczenia strefy. I to dość poważnego. Rozwiązanie zakładało pozostawienie opłat tylko na trzech ulicach. Wprowadzone miałoby być w formie testowej: od 1 maja przez kolejne cztery miesiące.

A jednak cztery miesiące później

Prezydent zaproponował jednak inny termin: od 1 września do końca 2019 roku. Wszystko po to, aby nie ryzykować przegraną sprawą sądową z firmą obsługującą parkingi bądź zatrudnianymi przez nią osobami. Jak mówił Łukasz Kulik, to przesunięcie pozwoli firmie „uregulować wszystkie kwestie prawne” (związane m.in. ze zwolnieniami pracowników), a miastu uniknąć zapłaty ewentualnych odszkodowań.

Wszystkich wątpliwości jednak nie rozwiał. Przypomnijmy bowiem, że podpisaną umowę z miastem na obsługę strefy płatnego parkowania ma City Parking Group. Władze miasta przy przygotowywaniu projektu uchwały nie kontaktowały się w tej sprawie z firmą. Niedawno przysłała ona jednak do ratusza pismo, które radny Paweł Niewiadomski (Nasza Ostrołęka) określił jako „typowe pismo odstraszające, niezawierające żadnych szczegółów”.

Czy tylko na strachach się skończy, nie wierzyli radni opozycji, m.in. rajcy PiS Ewa Żebrowska-Rosak i Janusz Kotowski. City Parking Group może pozwać miasto za „utratę korzyści” z tytułu ograniczenia strefy.

Najistotniejsza sprawa to kwestia ewentualnych roszczeń drugiej strony umowy. Warto sobie uświadomić, że firma, która wygrała procedurę przetargową poniosła konkretne koszty, żeby strefę uruchomić. Mamy niestety wielką szansę przegrać sprawę w sądzie. Firma wykazałaby się głupotą, gdyby nie walczyła z miastem. Ryzyko uznaję za bardzo duże.

Podobne ryzyko widział też radny Adam Kurpiewski (Koalicja Obywatelska), który zaproponował, aby zmiany wprowadzić po zakończeniu umowy z firmą. A to już niedługo, bo w 2020 roku. Z kolei radny Mariusz Popielarz (także KO) zastanawiał się, czy to dobry pomysł tak radykalnie ograniczyć strefę.

O Prądzyńskiego sprzeczne zdania

Głos na sesji zabrała też przedstawicielka spółdzielni Handlowiec Krystyna Szpakowska, która w imieniu członków spółdzielni zaapelowała o jeszcze inne zmiany, dotyczące parkingu przy ul. Prądzyńskiego. Prosiła o to, żeby, wprowadzić tam bezpłatne parkowanie za pierwszą godzinę postoju:

Nie chcemy podzielić losu Kilińskiego i Głowackiego – mówiła. – Nas ta godzina bezpłatnego parkowania może by uratowała.

Akurat jednak parking przy Prądzyńskiego zostaje… płatny. Miasto zdecydowało się na to, ponieważ kupcy z hali targowej Feniks obawiają się, że zostawiać tam swoje samochody będą uczniowie sąsiedniego ZSZ nr 1.

„Nie łamiemy zapisów umowy”

Prezydent Łukasz Kulik obiecał uwzględnić wszystkie prośby. Tłumaczył też, że umowa z City Parking Group pozwala na zmianę wielkości strefy płatnego parkowania.

To normalna umowa biznesowa. My nie łamiemy zapisów. Gdybyśmy umowę wypowiedzieli, musielibyśmy zapłacić karę – mówił, dodając, że firma przez lata zarobiła sporo pieniędzy z biletów, więc poniesione koszta przy organizacji strefy jej się zwróciły.

Głos w dyskusji zabrał też przewodniczący rady miasta Wojciech Zarzycki:

Ja traktuję ten projekt jako przejściowy. Łomża miała obszary strefy płatnego parkowania, w tej chwili nie ma żadnego. Byłem wielokrotnie, w różnych godzinach i nigdy nie miałem problemu z zaparkowaniem na Starym Rynku w Łomży. A potem możemy, jeśli stwierdzimy, że ten ruch nam się nie sprawdził, na powrót włączyć miejsca do strefy płatnego parkowania.

Ostatecznie radni zagłosowali za ograniczeniem strefy: „za” było 9 radnych (Ostrołęka dla Wszystkich, Nasza Ostrołęka), 6 wstrzymało się od głosu (Bezpartyjne Miasto, Koalicja Obywatelska), aż 8 (PiS) nie wzięło udział w głosowaniu.

Strefa płatnego parkowania od 1 września: tak będzie wyglądać

Podsumowując, strefa zostanie poważne ograniczona. Od 1 września do końca 2019 roku płacić za parkowanie będziemy tylko na ulicach:

  • Prądzyńskiego (od skrzyżowania z Kopernika do ul. Inwalidów Wojennych)
  • Kopernika (od skrzyżowania z ul. Fieldorfa „Nila” do skrzyżowania z ul. Prądzyńskiego)
  • Inwalidów Wojennych
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Mieszkaniec
1 rok temu

Najlepiej kupcy z hali feniks sie zamartwili ze uczniowie zajmą wszystkie miejsca parkingowe a jak chodzą na zakupy to wszystko ok a co my mieszkańcy bloków ul. 11 Listopada 17-15 obok szkoły mamy powiedzieć wracając do domu nie mamy gdzie na swoim parkingu zaparkować bo kilkanaście aut szkolniaków stoi Panie Prezydencie o nas też pomyśl.

John
1 rok temu

Słusznie Radni PiS, nie ma sensu brać udziału w działaniach prawnie wątpliwych. Jeśli Miasto zapłaci odszkodowania – czy Kulik i jego radni poniosą jakieś konsekwencje, czy tylko powiedzą, cóż stało się…

Max
1 rok temu

Kotowski ze Stańczykiem na szczęście sporządzili korzystną dla miasta umowę z operatorem strefy. Ale i tak stawiam, że Kulik przegra sprawę w sądzie. Choć oczywiście kibicuje miastu

3
0
Dołącz do dyskusjix
()
x