Śledztwo w sprawie śmierci urzędnika z Ostrołęki Franciszka D. zakończone

Ta sprawa wstrząsnęła w ubiegłym roku całą Ostrołęką. Z Narwi wyłowiono ciało pracownika Urzędu Miasta Ostrołęki Franciszka D. Śledztwo w sprawie jego tragicznej śmierci wszczęła prokuratura. Postępowanie już się zakończyło.

O finale prokuratorskiego śledztwa opowiedziała nam rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Łukasiewicz:

– Postanowieniem z dnia 12 marca 2020 r. śledztwo w sprawie doprowadzenia Franciszka D. poprzez namowę lub udzielenie pomocy do targnięcia się na własne życie w dniu 18 marca 2019 roku w Ostrołęce zostało umorzone z powodu braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienie przestępstwa. Podstawą decyzji o umorzeniu śledztwa był zgromadzony w sprawie materiał dowodowy.

– W sprawie przeprowadzono oględziny miejsca ujawnienia zwłok Franciszka D., oględziny miejsca ujawnienia rzeczy należących do Franciszka D., przeprowadzono sekcję zwłok i badania toksykologiczne, przesłuchano w charakterze świadków członków rodziny zmarłego oraz pracowników Urzędu Miejskiego w Ostrołęce, zabezpieczono i poddano analizie dokumentacją związaną z zatrudnieniem i zakresem obowiązków Franciszka D. w Urzędzie Miejskim w Ostrołęce, uzyskano i poddano analizie dokumentację związaną z postępowaniem powypadkowym prowadzonym przez pracodawcę Franciszka D. oraz postępowaniem kontrolnym prowadzonym przez Państwową Inspekcję Pracy, poddano analizie zawartość telefonu komórkowego oraz laptopa użytkowanego przez Franciszka D.

Nikt nie usłyszał w sprawie śmierci urzędnika zarzutów. Rzeczniczka prokuratury dodaje też, że w toku śledztwa nie stwierdzono naruszenia przepisu mówiącym o złośliwym lub uporczywym naruszeniu praw pracowniczych.

Franciszek D. pracował w miejskim wydziale inwestycji kilka lat, wcześniej zatrudniony był na stanowisku kierowniczym w Szpitalu w Ostrołęce. Zaginął 18 marca – o tym fakcie powiadomiła rodzina mężczyzny. Wiadomo było, że rankiem wyszedł z urzędu do pracy. I przepadł bez wieści.

Poszukiwania Franciszka D. zakończyły się następnego dnia – z Narwi wyłowiono ciało mężczyzny. Franciszek D. miał 53 lata.

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Sisi

Niestety

Justus

Na ziemi często nie ma sprawiedliwości . Ale jeśli są winni, wcześniej czy później staną przed Sprawiedliwym

Koniec

Szkoda

Mobbing trudno udowodnic

Slyszalem,ze nawet zona Ś.P. Franciszka zeznawala,ze mial on problemy w pracy w ostatnim czasie,ze przez to nie spał po nocach,schudl i stał sie nerwowy…Na miescie ludzie mówili,ze Ś.P. Franciszek narzekał na to,ze go awansowali po to,by mógł podpisywać dokumenty,których nie chcial podpisywac…Dziwne…podobno mobbing niezwykle trudno udowodnic…a juz targnięcie sie na własne życie z tego powodu…tym bardziej.Nigdy czegosc takiego nie bylo w tym miescie… Spoczywaj w pokoju kolego