Rząd chce odbudować połączenia po likwidacji PKS. Jak?

Jednym z punktów tzw. piątki Morawieckiego jest przywrócenie połączeń autobusowych pomiędzy powiatami i gminami. Czy to szansa dla naszego regionu na wypełnienie luki po likwidacji PKS?

Przywracanie połączeń lokalnych ma się rozpocząć jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, na wiosnę. Nie oznacza to jednak odtworzenia PKS.

Na rządowe wsparcie mogą liczyć gminy wiejskie, miejsko-wiejskie i powiaty ziemskie. Otrzymają je te samorządy, które zapewnią, że co najmniej 70 proc. kursów na ich terenie będzie użyteczności publicznej.

– Gminy i powiaty będą organizowały przetargi, w których każdy przewoźnik będzie mógł startować – opowiada o pomyśle rządu poseł PiS Arkadiusz Czartoryski. – Chcemy skierować środki do istniejących operatorów autobusowych.

Nikt nie zostanie wyrzucony z rynku, wręcz przeciwnie.

Jak mówił poseł, obecnie koszt jednego wozokilometra wynosi ok. 3,8 zł, natomiast przychody przewoźników i samorządu to średnio 3,2 zł. Na części linii ponoszą więc straty, zbyt duże dla biedniejszych gmin.

– Dlatego też dopłacając ok. 60-80 groszy do wozokilometra sprawimy, że zniwelujemy gminom straty na tzw. nierentownych liniach w nierentownych godzinach – dodaje poseł. – Bardzo często podnoszony jest temat braku komunikacji z Ostrołęką. Dla młodzieży i osób starszych to poważny problem. W naszym regionie ten problem jest ważny, zwłaszcza w kontekście nieudanej prywatyzacji firmy PKS, którą rząd Donalda Tuska sprzedał firmie Mobilis, i późniejszej katastrofy, która z tego wynikła.

– Dzisiaj nie ma stałego połączenia choćby między Ostrołęką i Makowem Mazowieckim – tłumaczy senator PiS Robert Mamątow. – Wydaje się to być niemożliwe, żeby w XXI wieku nie było połączenia pomiędzy dwoma miastami powiatowymi! Będę pilnował, żeby ten punkt programu był jak najszybciej zrealizowany.