Robert Moskwa w Ostrołęce. Śpiewał, choć przyznał, że… śpiewać nie potrafi (zdjęcia i wideo)

W ostatnich dniach Ostrołęka przeżywa prawdziwy nalot… aktorów serialu „M jak miłość”. W ramach Ostrołęckich Operaliów kilka dni temu śpiewał Kacper Kuszewski, wkrótce przyjedzie do nas Teresa Lipowska. A w środę 2 września wieczorem ostrołęczanie mogli posłuchać na terenie Kultowni w Wojciechowicach koncertu Roberta Moskwy, czyli serialowego doktora Artura Rogowskiego.

No dobrze, może dla samego wokalu Roberta Moskwy nie do końca warto było przyjść na koncert (aktor sam przyznał szczerze, że śpiewać nie potrafi). Ale dla Roberta Moskwy aktora, z charyzmą i opowieściami pełnymi przezabawnych anegdot – już tak. Czy był to bowiem koncert przerywany gawędą o show-biznesie, czy może jednak gawęda przerywana krótkimi piosenkami? Tego nie sposób rozstrzygnąć. A Robert Moskwa miał o czym opowiadać.

Przede wszystkim mówił o swojej przygodzie w programie „Jak oni śpiewają”. Od początku było wiadomo, że śpiewać w dwa tygodnie się nie nauczy. Dlatego postanowiono różnymi sposobami tuszować jego braki wokalne – i tak jedną z piosenek zaśpiewał dwa razy szybciej niż w oryginale, aby odwrócić uwagę publiczności i jurorów.

Opowiedział też o swoim debiucie w show – był na rauszu, ponieważ przed występem kilka osób poczęstowało go czymś nieco mocniejszym, „na odwagę”. Innym razem z powodu choroby stracił głos. Aby móc śpiewać, dosłownie na chwilę przed każdym wejściem na scenę dostawał zastrzyk w gardło ze sterydami. A tego wieczora śpiewał aż cztery razy. Takich historii było znacznie więcej.

Robert Moskwa rzecz jasna opowiedział też trochę o serialu „M jak miłość”. Tym bardziej, że okazało się że właśnie we wrześniu obchodzi mały serialowy jubileusz…

– Ja się pojawiłem w „M jak miłość” w 2005 roku. To był wrzesień, o rany! To 15-lecie proszę państwo moje! Byłem na wakacjach i oni mnie z wakacji ściągali, ponieważ miałem lecieć na plan – mówił, a potem został zapytany o fenomen „M jak miłość”. – Kiedyś mi się wydawało, że serial odniósł sukces, bo pokazuje normalne życie, ludzi, którzy w gruncie rzeczy są dobrzy, spotykają ich tylko złe sytuacje. A ja myślę, że ludzie tęsknią do dobra, dlatego tak do tego ciągnęli. On też propagował wartości rodzinne.

Teraz mam wątpliwość, bo ten serial kompletnie się zmienił.

– Tam są bandyci, napady, strzały, pistolety. Cała rodzina Mostowiaków schodzi już na plan dalszy. Kiedyś jak człowiek miał przerwę tygodniową, dwutygodniową i odpalił serial, to wiedział, o co chodzi. Teraz, jak odpuścisz jeden odcinek, to już nie wiesz, co się dzieje. To znak czasów. Kiedyś odcinek składał się z 25 scen, jak było 30, to wow! Teraz normą jest 45, 47. Musi być więcej i szybciej.

Dodajmy, że Roberta Moskwę do Ostrołęki zaprosili Stowarzyszenie Przyjaciół Bibliotek i Książki, Miejska Biblioteka Publiczna i Ostrołęckie Centrum Kultury. W normalnych okolicznościach – bez pandemii – taki koncert odbyłby się w murach biblioteki. Ze względu jednak na COVID-19 zdecydowano się na występy plenerowe, które będą organizowane dopóki pogoda pozwoli.

Czy Robert Moskwa potrafi, czy nie potrafi śpiewać? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do obejrzenia wideo, a także zdjęć z koncertu.

Robert Moskwa w Ostrołęce – wideo

Robert Moskwa w Ostrołęce – zdjęcia