Radni Ostrołęki z Klubu Bezpartyjne Miasto. Zobacz kim są

Mariusz Mierzejewski, Jacek Łuba i Jakub Frydryk – to radni, którzy do samorządu dostali się z listy Komitetu Wyborczego Bezpartyjne Miasto. Czy faktycznie są apolityczni?

O radnych miast i gmin można pisać wiele. Są wśród nich doświadczeni samorządowcy i zupełni nowicjusze. Są „bogacze” z dużymi majątkami i skromni mieszkańcy bloków z wielkiej płyty. Są wreszcie zaangażowani społecznicy i tacy, którzy próbują w samorządzie załatwiać swoje interesy.

Radni naszego miasta także stanowią dość ciekawą mozaikę osobowości i postaw. Chcielibyśmy przedstawić sylwetki naszych rajców, ale nie w suchych notach biograficznych, lecz w krótkich swobodnych opisach. Każdy, kto ogląda relacje z sesji, może porównać swoje obserwacje z naszymi. I wcale nie musimy się ze sobą zgadzać. Niżej krótkie charakterystyki.

Czy Bezpartyjne Miasto jest bezpartyjne?

Komitet Wyborczy Bezpartyjne Miasto to nowy projekt w ostrołęckim samorządzie. Ale ludzie, którzy go tworzą, nie do końca są „nowi”. Komitet ten trudno spozycjonować w kategoriach lewica-prawica. Na listach przed wyborami pojawiło się zarówno grono młodych ludzi związanych z grupami katolickimi, jak i „starzy wyjadacze”, którym wszystko jedno z kim idą do wyborów. Dziś współpraca radnych BM z koalicjantami Łukasza Kulika, i jawna niechęć do Prawa i Sprawiedliwości, sytuuje ich w dość oczywistym miejscu. Tym samym teoria „bezpartyjności” klubu zupełnie się nie broni.

Klubowicze Bezpartyjnego Miasta

Mariusz Mierzejewski – niewątpliwy szef grupy. Biznesmen. Swoje interesy prowadzi na różnych polach. Miał mały sklepik i poważne firmy. Sam tylko wie, ile i jakie. W pomysłach na nowe biznesy mało kto może mu dorównać. Przez lata godził działalność biznesową z funkcjonowaniem w samorządzie. Był radnym PiS-u i członkiem partii. Zaczął pracować w Urzędzie Miasta zaraz po pierwszym zwycięstwie Janusza Kotowskiego w wyborach prezydenckich w 2006 roku. Ten sam prezydent powołał M. Mierzejewskiego na dyrektora nowego Parku Wodnego. A gdy Mierzejewski po kilku latach musiał odejść z zajmowanego stanowiska, znów dostał wsparcie J. Kotowskiego (wrócił do Urzędu Miasta i szefował jednemu z wydziałów). W wyborach w 2018 (już przeciwko Kotowskiemu) zdobył 192 głosy. W nowej kadencji rady Mierzejewski objął funkcję przewodniczącego Komisji Infrastruktury Technicznej. Szefostwo komisji to wynik dogadania się BM z klubem Ł. Kulika i jego koalicjantami. Na sesjach radny Mierzejewski nie przejawia szczególnego zaangażowania. Może rozmyśla nad swoimi biznesami? Czasem tylko się ożywia, by skrytykować jakieś wystąpienie czy pomysł radnych PiS-u. Do końca nie wiadomo, jakie radny Mierzejewski ma poglądy. Niektórzy mówią, że nie lewicowe i nie prawicowe, a raczej „biznesowe”. Inteligencji odmówić mu na pewno nie można.

Jacek Łuba – pierwszy raz w samorządzie, choć na ostrołęckiej scenie samorządowo-politycznej nie nowicjusz. Przez lata na wielu polach współpracował z ostrołęckim posłem Prawa i Sprawiedliwości. Dziś raczej nie ukrywa odmienionego nastawienia wobec naszego parlamentarzysty. Jecek Łuba zna uroki pracy za granicą. Pracował też w jednej ze spółek Grupy Energa, choć nikt nie wypomina mu tego tak, jak innym osobom podejmującym pracę w wymienionym koncernie. Obecnie (jak wynika z jego oświadczenia majątkowego) zawodowo związany z firmami pana Mierzejewskiego. Z podziału stanowisk w komisjach Rady Miasta przy współpracy z koalicjantami prezydenta Kulika przypadło radnemu Łubie szefostwo Komisji Kultury. W wyborach zdobył 245 głosów. Jest radnym aktywnym w pisaniu interpelacji, nieźle się ubiera, wygląda na kogoś, kto z otwartością patrzy w przyszłość. Ludzie związani ze środowiskiem BM mówią, że Jacek Łuba twardo dąży do założonych przez siebie celów. I że wciąż mu mało tego, co osiągnął.

Jakub Frydryk – był kandydatem na prezydenta Ostrołęki komitetu Bezpartyjne Miasto. Zdobył 460 głosów do Rady Miasta i trzecie miejsce w wyborach prezydenckich. Sporo ludzi, także młodych i „z ideałami”, zagłosowało na tego kandydata. Dziś widząc współpracę klubu ze środowiskiem nowego prezydenta i to, co dzieje się w Ostrołęce, wielu zaczyna się zastanawiać nad słusznością swojego wyboru.

Cztery lata temu również startował do Rady, ale nie uzyskał mandatu. Dziś – w wyniku współpracy z klubem nowego prezydenta i Naszą Ostrołęką, ma funkcję wiceprzewodniczącego Rady. Na oficjalnej uroczystości szkolnej potrafił wystąpić (jak sam się wyraził) z upoważnienia czy w imieniu prezydenta Ł. Kulika.

Przystojny, obyty i gładki – tyle na zewnątrz. Jaki jest w środku? – trudno powiedzieć. Na pewno są tam ambicje. Zawodowo zajmuje się pośrednictwem finansowym w sektorze bankowym. Jest też powołany przez radę nadzorczą do zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Centrum”. Prezesuje stowarzyszeniu Mazowieckie Inicjatywy Społeczne, które organizuje wiele akcji społecznych i charytatywnych w regionie, m.in. od wielu lat prowadzi Świąteczną Zbiórkę Żywności.

Koledzy w kampanii i już na forum Rady podkreślali zasługi J. Frydryka na polu działalności charytatywnej. Na pewno dużo robi w tej dziedzinie. Choć przecież i w dobroczynności można działać i krzyczeć, a można pomagać w ciszy i delikatności serca. Do którego stylu zaangażowania bliżej radnemu Frydrykowi – nie nam oceniać.

Jest kandydatem do europarlamentu z KW Kukiz 15.

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
dpm

Jako młody i z ideałami myślę, że najbardziej żałują ci, co w poprzednich wyborach postawili na pana Janusza Kotowskiego. Ja wtedy postawiłem i do tej pory żałuję.

Fryderyk

Zawodowo zajmuje się doradztwem biznesowych i zarobił na tym w 2018 roku 32zł… (według jego oświadczenia majątkowego) – nie przekonuje mnie taki doradca…

Danek

Po co teraz głupoty wypisywać? Jest jak jest. Ludzie żałują, że nie głosowali na Pana Frydryka …

Andrzej

mam nadzieje, ze nie chodzi wam tylko o biznes…inaczej to hucpa!