„Przegląd” o Ostrołęce. Czego nie napisano o Łukaszu Kuliku i sytuacji w mieście

W „Przeglądzie” opublikowano obszerny tekst poświęcony Ostrołęce. Nie wszystkie przytoczone w artykule informacje zostały jednak dokładnie sprawdzone.

„Przegląd” to tygodnik społeczno-polityczny ukazujący się od 1999 roku. Jak czytamy w Wikipedii: „niezwiązany jest z żadną partią polityczną ani grupą kapitałową, ma charakter lewicowy, świecki i proeuropejski.”

Ostatnio w tygodniku ukazał się obszerny artykuł poświęcony Ostrołęce:

O tym mieście mówiło się, że jest bastionem Prawa i Sprawiedliwości. Przez trzy kadencje właśnie ta partia rządziła w Ostrołęce. Wydawało się, że ten układ się nie zmieni. Sami mieszkańcy byli zaskoczeni, że po ostatnich wyborach samorządowych PiS zostało odsunięte od władzy. Większość w radzie miasta zdobyły trzy komitety bezpartyjne połączone koalicją programową, a prezydentem został Łukasz Kulik, który reprezentuje jeden z nich. Zaczęło się wielkie wietrzenie miasta, a przeciąg powstał taki, że wielu umocowanych w lokalnych układach już wywiało – napisała na wstępie dziennikarka „Przeglądu”.

W tekście „Przeglądu” znalazły się jednak pewne przekłamania, którym warto się przyjrzeć bliżej. Dotyczą one działań byłej władzy miasta, ale też i decyzji Łukasza Kulika:

  • W tekście napisano, że „dziwnym trafem” firma Ostrada wygrywała najważniejsze przetargi na inwestycje ogłaszane przez Urząd Miasta za rządów Janusza Kotowskiego. Dodano też, że były prezydent i prezes Ostrady należą do tej samej partii. Przyjrzeliśmy się rozstrzygnięciom kilku przetargów na ostatnie budowy ulic w mieście. W przetargach na przebudowę Blachnickiego, Krańcową, czy budowę mostu tymczasowego zgłosiła się… tylko jedna firma. Była nią właśnie Ostrada. Z kolei chętnych do budowy ulicy Dobrzańskiego było dwóch: ostrołęcka Ostrada i Unibep z Łomży. Spółka z Ostrołęki przetarg wygrała, bo po prostu mniej chciała pieniędzy za roboty. Najwięcej firm startowało w postępowaniu dotyczącym przebudowy ulic Słowackiego i Ostrowskiej, bo cztery: tu także jednak Ostrada była najtańszą opcją dla miasta i niższą ceną wygrała z konkurencją.
  • „Porządkowanie miasta Łukasz Kulik – jak czytamy w artykule – zaczął m.in. od obniżki ich pensji (prezesów spółek miejskich – red.). Zresztą swojej także”. Warto przypomnieć, że pensję Łukasza Kulika radni ustalali na pierwszej sesji Rady Miasta. Obecny prezydent otrzymuje tak naprawdę maksymalne wynagrodzenie dopuszczalne na mocy przepisów. Od poprzedniego prezydenta Janusza Kotowskiego zarabia mniej tylko dlatego, że dostaje mniejszy dodatek za tzw. wysługę lat. Przysługuje on pracownikom samorządu: otrzymuje się go w wysokości uzależnionej od przepracowanych lat. Janusz Kotowski dodatek miał wyższy od Łukasza Kulika, bo po prostu… miał dłuższy staż pracy. Dodajmy, że za maksymalną pensją Łukasza Kulika mocno opowiedział się radny Maciej Kleczkowski, który chwilę później został jego zastępcą.
  • W tekście przytoczono stanowisko Łukasza Kulika na temat zmian po wyborach: „Łukasz Kulik uważa, że zwykle nowy prezes czy prezydent od razu chce wszystko zmieniać. On czekał trzy miesiące. Interweniował, tylko gdy coś się wydarzało. Dlatego musiał odejść prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji.” Jeśli chodzi o zmiany kadrowe, to Łukasz Kulik przystąpił do nich bardzo szybko. Wystarczy tylko wspomnieć, że dzień po objęciu urzędu zwolnił dyrektora OCK Bogdana Piątkowskiego, niespełna dwa tygodnie później taki sam los spotkał prezesa MZK Ryszarda Chrostowskiego. Zwolnienie tego drugiego odbyło się w wyjątkowo nieprzyjemnej atmosferze. Łukasz Kulik złożył bowiem do prokuratury zawiadomienie, jakoby niektóre autobusy MZK były w złym stanie technicznym, co miało stanowić zagrożenie dla pasażerów i kierowców. Już wiadomo, że śledztwo umorzono, nie znajdując żadnego potwierdzenia dla informacji zawartych w zawiadomieniu Łukasza Kulika. Nie tylko jednak rewolucja kadrowa w urzędzie rozpoczęła się szybko. Około 1,5 miesiąca po objęciu urzędu Łukasz Kulik wypowiedział umowę Stowarzyszeniu Rodzina Polska na bezpłatne użyczenie budynku znajdującego się przy ul. Kościuszki 29 i rozwiązał umowę z Caritasem dotyczącą przekazania w użytkowanie terenu po starej komendzie (miało tam powstać hospicjum stacjonarne).
  • Oczywiście pojawił się też wątek filmu „Kler”, który trafił do Ostrołęki dopiero po zmianie władzy. Po raz kolejny napisano, że to Janusz Kotowski zabronił wyświetlić filmu Wojciecha Smarzowskiego. Nie znaleziono dowodów na potwierdzenie tej tezy. Były prezydent Ostrołęki w wielu wywiadach podkreślał jednak, że nigdy nie decydował o repertuarze kina.
  • W „Przeglądzie” czytamy też informację o programowej umowie koalicyjnej w Radzie Miasta pomiędzy klubami Ostrołęka dla Wszystkich, Nasza Ostrołęka i Bezpartyjne Miasto. Na pewno te trzy kluby porozumiały się co do składu i pracy w poszczególnych komisjach. Według naszej wiedzy koalicja jest dość chwiejna i wspólnego programu nie wypracowała.
najnowszy najstarszy oceniany
Komendant
Gość
Komendant

Według naszej wiedzy koalicja jest dość chwiejna i wspólnego programu nie wypracowała.

To macie słabe informacje w tym zakresie.

Gość
Gość
Gość

Komendancie. Jak ty masz takie dobre „informacje w tym zakresie” to uchyl rąbka tajemnicy – skoro masz taką dobrą wiedzę i dostęp do programu koalicji. Bo takie „gadanie” dla „gadania” to pustosłowie i „bicie piany”

Ostrołęczanka
Gość
Ostrołęczanka

Od listopada w mieście widać stagnację w każdej dziedzinie życia. Nie jest sztuką zwolnić z pracy fachowców, tylko dlatego, że byli z innej opcji. Kazdego czlowieka trzeba szanować, ma on swoją niepowtarzalną godność. Kompetencje nie zależą od poglądów politycznych.
I choćbyśmy codziennie oglądali marny pod każdym względem „Kler”, to nie można powiedzieć, że będziemy zadowoleni z poczynań prezydenta.
Mam nadzieję, że Ostrołęczanie będą uważnie obserwować działania włodarza miasta i odpowiednio je ocenią.
A może dojrzeją do tego, że potrzebne będzie referendum?

Jan Kowalski z Ostrołeki
Gość
Jan Kowalski z Ostrołeki

no co ? no co ? już zrobił nasz prezydent ? na pewno – pozwalniał ludzi, każdego kto mu się kojarzył z poprzednia władza, i to chyba w mało cywilizowany sposób na pewno – zatrzymał wszystkie inwestycje zaczęte przez PIS – można iść zobaczyć samemu – no most się jeszcze buduje, oby.. na pewno – ocenił różne organizacje działające w Ostrołęce i te, które uznał za PIS-owskie, karze . na pewno – jak ktoś czyta jak są przeprowadzane konkursy na stanowiska prezesów spółek miejskich – to cyrk to mało powiedziane, a o niższych szczeblach to można tylko się domyślać, że… Czytaj więcej »

Luck
Gość
Luck

Czyli nakłamali, nakłamali i nakłamali jak to lewackie pisemko. Dobrze, że jest w Ostrołęce taki portal jak terazostroleka.pl , który szybciutko kłamstewka zweryfikował.

Ola
Gość
Ola

To ta komusza gazeta jeszcze istnieje i pluje

Jan
Gość
Jan

Jak zwykle fantasmagorie kulikowe.Weź się kulik do roboty , a nie wywiadów komuchom udzielasz.

Max
Gość
Max

Przyjechała lewaczka, Kulik powoził ją samochodem, wysiadła zadowolona i napisała co jej przyszło do głowy. Pytała tylko tych co trzeba. A gdzie rzetelność? Oj tam, oj tam

Nowy
Gość
Nowy

Ja bym namawiał byłego prezydenta, żeby pozwał ją za kłamstwo o zakazywaniu Klera