Przeciwko komu ten strajk?

Szef ZNP coraz bardziej przypominający polityka opozycji, nauczyciele walczący o podwyżki, ale też podzieleni i zmęczeni sytuacją, uczniowie nie wiedzący do końca, co ze sobą zrobić, zaniepokojeni rodzice, a w tle jeszcze jedna nisko zarabiająca grupa zawodowa – oto podstawowe obrazki z dni strajków oświatowych w naszym kraju.

Nie tylko nauczyciele

Właśnie w tle, jakby nieco mniej widoczni, protestują pracownicy administracji i obsługi. Oni też nie są zadowoleni ze swoich uposażeń, oni także chcieliby zarabiać więcej.

Z danych krajowych wynika, że protesty pracowników niepedagogicznych szkół i przedszkoli nie są tak powszechne. Jednak w całej Polsce protestujących w tej grupie zawodowej można liczyć w tysiące. Kim są pracownicy placówek oświatowych nie będący nauczycielami?

To pracownicy administracji (a więc odpowiadający za księgowość, płace, kadry, działalność sekretariatów), obsługi (szatniarki, sprzątaczki, woźne, konserwatorzy), to także osoby pracujące w szkolnych czy przedszkolnych stołówkach i kuchniach oraz wypełniające inne prace gospodarcze. Trudno sobie bez tej grupy zawodowej wyobrazić funkcjonowanie jakiejkolwiek jednostki oświatowej.

Kto im płaci

Nie wszyscy wiedzą, że pensje pracowników niepedagogicznych szkół i przedszkoli nie zależą od rządu czy ministerialnych widełek. Za wynagrodzenia tej grupy zawodowej odpowiedzialny jest tzw. organ prowadzący czyli np. u nas prezydent miasta poprzez dyrektorów placówek.

Sytuacja w Ostrołęce

Z naszej wiedzy wynika, że strajkuje u nas kilkudziesięciu pracowników administracji i obsługi. Podwyżki dla tej grupy zawodowej musi rozważyć prezydent poprzez uzupełnienie budżetów poszczególnych placówek. Ostatnie podwyżki pracownicy niepedagogiczni ostrołęckiej oświaty otrzymali w 2018 r. za kadencji prezydenta Janusza Kotowskiego. Nie były to na pewno podwyżki duże.

Czy prezydent Łukasz Kulik doprowadzi do podniesienia pensji pracownikom administracji i obsługi (np. na poziomie procentowym wzrostu wynagrodzeń nauczycieli proponowanego przez rząd), na razie nie wiadomo. Pytali o to radni miejscy, nie zwracał się o to do prezydenta Robert Chorowicz – szef ZNP. Z pewnością ta grupa zawodowa zarabia za mało. Czy znajdą się pieniądze na podwyżki? Oby!

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Maria

Dobrze, że poruszyliście ten temat. Bez pracowników gospodarczych co by się działo w szkole. Niech prezydent pomyśli o nich skoro popiera strajk.

Woźna

Szanuję swoją pracę, staram się , a zarobki mizerne. Nie tylko nauczyciele tworzą szkołę. Niech prezydent zadba o nas, to będzie sprawdzian dla niego.

gość

Pytam się nauczycieli , kiedy dzieci przyniosą zwolnienia lekarskie że są chore psychicznie. Dlaczego w ten sposób demoralizujecie dzieci i młodzież wam to będzie oddane z nawiązką i co wtedy. Twój syn czy córka może iść w narkotyki, pijaństwo czy prostytucję, wtedy ty jako nauczyciel będziesz strajkować we własnym domu. Nauczycielu wara od naszych dzieci zajmij się wychowaniem siebie i swoich dzieci „Jakie rodziny takich mamy nauczycieli”. Pozwy cywilne na wychowawców klas za moralne i psychiczne znęcanie się nad dziećmi i rodzicami myślę, że będą wysokie kary więzienia kodeks wykroczeń karnych. Jeszcze jedno budynek szkoły nie jest przeznaczeniem do strajku,… Czytaj więcej »

do gościa

Przestań pić bo mózg Ci zanika.

Gość

Tobie to już dawno wymiękł.

jjjjjj

Prezydent twierdzi , odda nauczycielom za strajk – niech lepiej pomyśli o Pracownikach obsługi i im podniesie pobory.

Nick

Każdy ma swoją odpowiedzialność. Rząd zgodził się na podwyżki dla nauczycieli, niech prezydent też odpowiedzialnie podniesie pensje pracownikom szkół i przedszkoli!

Nauczyciel

Co racja to racja. Pracownicy szkoły nie zarabiają kokosów, prezydent powinien o nich pomyśleć. Szkoda, że prezes ZNP się nie wstawia do p. Kulika, to przecież koledzy z wyborów.

Nina

Obserwujmy, czy będą konkrety w tym roku dla pracowników szkół i przedszkoli. Zobaczymy, czy prezydent ma choć trochę wiarygodności. Popierać strajk przeciw rządowi jest łatwo, znaleźć kasę dla sprzątaczek pewnie trudniej, a one też muszą wyżywić dzieci.

Gość

Wiarygodność i nasz aktualnie sprawujący władzę prezydent, to już dawno rozminęli się. Nie po drodze im ze sobą.