Prezydent Ostrołęki o bujnej roślinności miejskiej: „nie jesteśmy przyzwyczajeni”

Coraz częściej mieszkańcy Ostrołęki skarżyli się na brak pielęgnacji zieleni miejskiej. Problem z tym był na osiedlach, a także w parkach na terenie miasta. Głos w sprawie zabrał prezydent Ostrołęki Łukasz Kulik.

Niezadowoleni wyglądem zieleni w mieście ostrołęczanie prosili o interwencje media, a te pisały o problemie. Trudno się im dziwić, ponieważ wiele miejsc w Ostrołęce było zapuszczonych.

My pisaliśmy o osiedlu Kwiatowym, które – delikatnie mówiąc – nie prezentowało się najlepiej. Zobaczyć można to na zdjęciach, które znajdziecie na końcu artykułu.

Do sprawy odniósł się prezydent Ostrołęki Łukasz Kulik. Okazuje się, że nieskrępowany wzrost roślinności nie był przypadkiem, a celowym działaniem – a w zasadzie brakiem działania – miasta. To ma się jednak zmienić.

– W nawiązaniu do doniesień medialnych o „wegetacji roślinnej” czy też parku, który ma przypominać „dżunglę” informuję, że wyszliśmy naprzeciw prośbom mieszkańców, którzy proponowali ograniczenie koszenia trawy w celu przeciwdziałania skutkom suszy – napisał w komunikacie prezydent Ostrołęki Łukasz Kulik. – Postulowano o zrezygnowanie z estetycznych, przystrzyżonych chodników na rzecz ożywienia miejskich betonów. Daliśmy szansę sprawdzenia efektów tych pomysłów. Jak widać, nie jesteśmy przyzwyczajeni do bujnej roślinności miejskiej. Dlatego też pracownicy Ostrołęckiego Przedsiębiorstwa Komunalnego powrócili do pielęgnacji zieleni miejskiej i koszenia trawników zgodnie z przyjętym wcześniej harmonogramem.

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
11 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Monte Carlo

Głupi

Gość

Wszyscy tak do Ciebie mówią?
To może rzeczywiście jesteś głupi…

Ula

Logika gościa z nocnika

Gref

Jakim trzeba być porąbanym żeby wymyślić taki argument. Następny będzie że na chodnikach jest brudno bo prowadzony jest eksperyment, albo że nie ma inwestycji bo sprawdzamy czy da się bez nich rozwijać:))))))

Ola

Poczytaj sobie trochę opracowań naukowych, czy popularnonaukowych na ten temat. Tak, ograniczenie koszenia trwawników, dzikie łąki to sposób na walkę z suszą. Ma to jeszcze dwie zalety: niższe koszty utrzymania terenów zielonych i większa bioróżnorodność. Pszczoły kochają takie „dzikie” tereny, wystrzyżone trawniki znacznie mniej.

nic nowego

kolejny raz robi sie kpiny z mieszkancow naszego miasta ale mamy to na co zasluzylismy glosujac w 2018 r. przeciez w kazdej udzielonej odpowiedzi przebija sie sarkazm

Nina

Jak spadnie śnieg, pewnie zarządzą brak odśnieżania . Taki eksperyment – „mieszkańcy” poproszą, by sprawdzić czy się rozpuści

Daro

Oczywiście , a taki wredny gnom z mo dorobi durne uzasadnienie

Lolek

Niech wyborcy Kulika cmokną w d. Kaszanę. Taki eksperyment .

Gosc

Ale po kiego grzyba robić eksperyment na placach zabaw? Ja nie chce żeby moje dzieci chodziły na placu zabaw po pas w trawie! Mam wrażenie że z obecnym prezydentem to jakiś eksperyment

Tre

Kulikowi odjęło rozum, do końca i ostatecznie 🙃