Pociągi po kurpiowsku z systemem „parkuj i jedź”

Nowy prezydent Ostrołęki, Łukasz Kulik, coś wspominał o uruchomieniu dodatkowych pociągów do stolicy… I słuszna jego racja. Tylko, że… Bez zbędnych wstępów chciałbym zadać takie pytanie: a jakąż to zawrotną szybkość będą rozwijały te pociągi?

40, 50, 60 km na godzinę? Ja za takie coś to z góry „dziękuje”. Bo znając polskie realia, to wiem, że tak może być. Dadzą jakąś rozklekotaną ciufcie, która na rozklekotanych torach będzie się telepała do Warszawy ze trzy i pół godziny a władze powiedzą: Chcieliśta to mata. (Ja wiem, że w rzeczywistości jest trochę lepiej, ale to też nadal „nie to”).

Moim zdaniem taki pociąg do Warszawy powinien mieć prędkość podróżną 120km/h. To i tak jest trochę mało jak na 21 wiek, ale na początek „niech będzie”. Ze względu na szybkość (120 km/h) zatrzymywanie się na każdym przystanku między Ostrołęką a Warszawą byłoby nieekonomiczne. Nie jestem specjalistą w dziedzinie kolejnictwa, ale tak na „chłopski rozum, podejrzewam, że by tak było. Co by się pociąg rozpędził, to by zaraz musiał hamować. Z tego też względu w moich zamierzeniach pociąg jadąc z Ostrołęki do stolicy powinien zatrzymywać się na następujących stacjach: Goworowo – Wyszków -Tłuszcz (lub Wołomin) no i oczywiście Warszawa. Pomiędzy poszczególnymi przystankami ludzie by po prostu sobie dojeżdżali do poszczególnych stacji.

Weźmy dla przykładu taką wieś Borawe. Borawiacy by sobie dojeżdżali samochodami do Goworowa w 10-15 minut, i zostawiali samochód na kolejowym parkingu. Oczywiście, taki parking musiał by być w jakiś sposób strzeżony, bo u nas to by zaraz pokradli te samochody. Tak! – byłby to tzw. system „parkuj i jedź”.

I w tym miejscu chciałbym dać „odpór” tym, którzy mi zarzucali kiedy pisałem o obwodnicy, że „jestem za transportem samochodowym a kolej mnie nie interesuje”. Otóż interesuje, tylko nie mogę się zajmować wszystkim naraz – „przecież się nie rozerwę”. Może mi teraz ktoś nie uwierzyć, ale ja o systemie „parkuj i jedź” to myślałem ze dwadzieścia lat temu. Że to powinna być w miarę szybka kolej a pomiędzy poszczególnymi stacjami ludzie by sobie dojeżdżali samochodami.

Jeśli pociąg (szynobus) rozwijałby prędkość 120km/h to czas dojazdu do Warszawy wahał by się od półtorej godziny do godziny pięćdziesiąt minut. I to byłyby osiągi jako tako przystające do 21 wieku. Teraz najszybszy dojazd do stolicy pociągiem wynosi dwie godziny dwadzieścia minut. Hm?- Trochę „przymało” jak na te czasy. Nie muszę chyba przypominać, że „wszystko to już było”. Tzw. „Szalony Kurp” – już około 25 lat temu, miał taki czas dojazdu do stolicy (a nawet może był nieco szybszy). To gdzie tu postęp?

Mnie – jako mieszkańcowi centrum Ostrołęki, czas dojazdu do stolicy taki jak jest teraz nie jest atrakcyjny. Licząc czas dotarcia na stację – około pół godziny, nie kalkuluje mi się jechać do Warszawy koleją.

To o czym napisałem to są proste sprawy – ja tu „prochu nie wymyśliłem”. A dlaczego rządzący tak nie robią, to proszę ich się o to zapytać. Chociaż z góry znam ich odpowiedz – „piniędzy nie ma i nie będzie” na szybszą kolej do Warszawy. To i tak dobrze, bo w jakiejś „dyktaturze” to i opublikować takiego tekstu nie można by było. „Tyle naszego co sobie napiszemy”.

Zbigniew Pajka

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marek Kulikowski
1 rok temu

Od razu widać, że Pan Pajka ciuchcią nie jechał 🙂 Jeśli komuś wydaje się, że od Prezydenta Miasta będzie zależała prędkość z jaką mogą poruszać się pociągi na trasie Ostrołęka Warszawa to składam gratulacje z powodu intelektualnej przenikliwości. Na portalu Teraz Ostrołęka ciągle podniecacie się budową nowej elektrowni i jej cudownego wpływu na rozwój naszego miasta. I nikt z redaktorów słowa nie napisze o tym, że przed rozpoczęciem należałoby całkowicie zmodernizować całą sieć kolejową prowadzącą do Ostrołęki z kierunku Tłuszcza, Łap, Małkini i Szczytna. Bez sprawnego funkcjonowania koleji można zapomnieć o tym, że cokolwiek zmieni się w kolejowym transporcie towarowym… Czytaj więcej »

Zbigniew Pajka
1 rok temu
Odpowiedź do  Marek Kulikowski

Sednem mojego listu nie było rozpracowywanie struktury organizacyjnej kolei. Pisałem z pozycji przeciętnego pasażera. Sednem było to, że chciałem zwrócić uwagę że jak na te czasy, to dojazd do stolicy trwa „trochę jak by za długo”. Skromnie też twierdziłem że ja pisząc o tym „ameryki nie odkrywam”. Ale skoro żadne „mainstreamowe” lokalne media nie zwracały na to uwagi, to ktoś musiał być pierwszy. Niejako drugim sednem było to, że dojazd do Warszawy można by było zorganizować w systemie: parkuj i jedź. Oczywiście! Dla mnie jako mieszkańca Ostrołęki to pociągi do stolicy mogły by jeździć i ze 150km/h i zatrzymywać się… Czytaj więcej »

2
0
Dołącz do dyskusjix
()
x