Płocie z zimnej wody

Marzec to miesiąc, w którym przyroda na naszej szerokości geograficznej budzi się do życia. Powiew wiatru zaczyna być dla nas przyjemny, a promienie słoneczne zaczynają docierać do najskrytszych zakamarków przyrody. Wraz z promieniami słońca zajrzymy pod wodę, w jej toń… Cóż  tam w wodzie się rusza?

Ryby w marcu powoli budzą się z zimowego odrętwienia i zaczynają intensywniej żerować. Dlatego właśnie na przedwiośniu warto zainteresować się płocią, która żeruje bardzo aktywnie i gromadnie, co dla wędkarza może oznaczać naprawdę udany połów.

Jak zapolować na płotkę w marcu?

Jedną techniką jest oczywiście spławik. I to niezbyt ciężki spławik – najczęściej używa się tych o wadze 1-2 gramy. Zestaw na płocie powinien znajdować się mniej więcej 10 cm nad dnem zbiornika, a jeśli jest ono mętne i muliste, także nieco wyżej. Jeśli chodzi o przynętę na płocie w marcu, to najlepiej sprawdza się ochotka oraz pinka. Ta druga sprawdzi się z reguły wtedy, kiedy ryby żerują bardzo aktywnie. Tradycyjnie, czerwony i biały robak również się sprawdzą. W tym okresie roku najlepiej używać przynęt mięsnych, ale nie podawać ich w zbyt dużej ilości.

W dużej rzece…?

Ja osobiście łowię metodą drgającej szczytówki, używam feedera  o masie wyrzutowej do 120 gram szukam miejsc gdzie nurt rzeki spowalnia. Stanowiskiem płoci będą wszelkiego rodzaju wypłukane dołki pod zwalonymi drzewami, rynny na zewnętrznych zakrętach jak i wszelkiego rodzaju przegłębienia, właśnie tam ryba będzie szukała schronienia przed silnym nurtem rzeki. Dlatego przed wypadem wędkarskim wybieram się na długi spacer brzegiem Narwi, podczas którego sprawdzam potencjalne miejsca na płociową zasiadkę.

Do zobaczenia nad wodą… plusk
Wodnik Szuwarek

Fot. pixabay.com