Piłkarze wkraczają w sezon. Padły mocne słowa. Narew Ostrołęka ruszyła do boju

26 maja na terenie obiektu MOSiR w Ząbkach obradował Zarząd Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej w celu podjęcia kluczowych postanowień dotyczących zakończenia sezonu 2019/20.

Generalnie zadecydowano o zakończeniu rozgrywek prowadzonych przez Mazowiecki Związek Piłki Nożnej w stanie, jakim zastał je wybuch epidemii koronawirusa. Podstawą klasyfikacji jest stan wg. tabel rozgrywkowych wszystkich lig i klas rozgrywkowych po rundzie jesiennej sezonu 2019/2020, zweryfikowanych przez właściwą Komisję Gier.

 MZPN poinformował po spotkaniu, że „aktualnie najlepsze cztery zespoły grup czwartoligowych i lig okręgowych rozegrają między sobą zaległe z rundy wiosennej mecze rewanżowe, z których dorobek punktowy zostanie doliczony do dotychczasowego bilansu. Terminy meczów to 10,13 i 17 czerwca; jeśli nie będzie zgody premiera, prawo do barażu o awans do III ligi (termin: 27 czerwca br. na neutralnym terenie) otrzymają zespoły z pierwszych miejsc, wyłonione na podstawie przepisów regulaminu § 16 ust. 3 pkt. 1 lit. d Uchwały nr IX/140 z 3 i 7 lipca 2008 roku Zarządu PZPN. Zapis ten będzie obowiązywał we wszystkich klasach niższych niż ligi wojewódzkie; nie będą w nich także rozgrywane mecze barażowe o awans. Istotnym jest także postanowienie o braku spadków w odniesieniu do wszystkich klas rozgrywkowych Mazowieckiego ZPN; status quo zostaje utrzymane na następny sezon.”

Na postanowienia MZPN jest już riposta Zarząd Klubu Narew Ostrołęka. czytamy w niej:

„Decyzja działaczy Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej i przedstawicieli jego Delegatur (Ciechanów i Ostrołękę reprezentował działacz z Mławy) podjęta we wtorek 26 maja pod szczytnym hasłem „Na Mazowszu z duchem sportu” obrazuje niespotykaną hipokryzję i wymaga zdecydowanej reakcji oraz sprzeciwu. Decyzję te podjęto wbrew wcześniejszym ustaleniom, komunikatom, a nawet obowiązującym wówczas zarządzeniom Ministra Zdrowia oraz Krajowego Biura Sanepidu.

Z wiadomych względów część działaczy próbuje złamać ogólne zasady i ustalenia dotyczące zakończenia rozgrywek piłkarskich niższych szczebli w sezonie 2019/2020, które ustalono na spotkaniu prezesów wojewódzkich ZPN-ów w dniu 12 maja. Ustalono wówczas, że grać w tym sezonie już nie będziemy i wszystkie związki uhonorowały to porozumienie. Wszystkie oprócz MZPN-ów – Mazowieckiego i Małopolskiego Związku Piłki Nożnej. Można z łatwością wskazać w czyim interesie jest podjęcie takiej, a nie innej decyzji. Zamiast kierować się w stronę „ducha sportu”, skandalicznymi działaniami związek podąża kierunku „ducha absurdu”.

Takie działania powodują skłócanie środowiska piłkarskiego i podważają wszelkie zasady zdrowej sportowej rywalizacji, przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa i zdrowia. Decyzje takie rujnują szacunek lokalnych środowisk sprzyjających rozwijaniu sportu i zniechęcają potencjalnych sponsorów i władze miejskie wspierające kluby. Rzekomo pod szczytnym hasłem próbuje się wprowadzać chaos i kreować awansy w nielegalnych działaniach. Jest to nieuczciwe i pokrętne, dlatego należy jak najszybciej odstąpić od takiego działania.

Amatorskie kluby są zmuszane do gry na pełnych obrotach co trzy dni (kolejne środa, sobota, środa), w tym w dwa dni pracujące, bez możliwości dostatecznego przygotowania fizycznego zawodników. Profesjonalna polska Ekstraklasa boryka się już z plagą kontuzji, pomimo iż treningi odbywają się w niej dłużej i na innych zasadach (więcej np. tutaj). Po konsultacji z trenerami uważamy, że zawodnicy obecnie nie są gotowi do jakiejkolwiek rywalizacji sportowej i szybko się to nie zmieni, ze względu na ograniczenia organizmu. Czy w ogóle pomyślano o kwestiach zdrowotnych, podejmując takie decyzje? Czy też liczyły się tabelki i potencjalne możliwości?

Dotychczas przykładowo nasz klub odbył trzy treningi w dzielonych grupach, w ogóle nie podobne do normalnego treningu. Obowiązujące ograniczenia uniemożliwiają przeprowadzenie takiego treningu. Grając w terminie 10-17 czerwca, pozbawia się zawodników możliwości wystarczającego przygotowania się do gry. Przypominamy, że 17 czerwca miał się odbyć dopiero pierwszy sparing Narwi, będący bardziej „zapoznaniem” z boiskiem. Według absurdalnych rozwiązań MZPN, do tego czasu najważniejsze mecze będą już rozegrane. Przy tym wyniki w takich warunkach mogą być całkowicie losowe, a zmienić mogą całkowicie wygląd tabeli, która jest wynikiem półrocznych sprawiedliwych rozgrywek sportowych.

Co ze strachem zawodników przed zarażeniem koronawirusem? Rozgrywki Ekstraklasy i Pucharu Polski obwarowane są wieloma obostrzeniami. Przykładowo Legia Warszawa na mecz Pucharu do Legnicy jechała ogromnym dwupiętrowym autobusem, aby zmniejszyć ryzyko zakażenia. Do tego dochodzą maseczki oraz… testy. Czy pomyślano o tym, jakimi kosztami i ryzykiem obarcza się kluby?

Uważamy, że do czasu zniesienia w Polsce obowiązywania stanu pandemii koronawirusa rozgrywki niższych lig, gdzie nie da się zapewnić bezpieczeństwa, nie powinny się odbyć. Gdyby jednak nakazano grać, trzeba dać szansę zawodnikom na przygotowanie oraz zagwarantować możliwie najwyższy poziom bezpieczeństwa. Zdaniem Zarządu Narwi Ostrołęka, w ciągu najbliższych dwóch tygodni nie da się tego wykonać.

Apelujemy do Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej o cofnięcie tej szkodliwej dla zawodników i klubów decyzji.”