Pieniądze na kulturę i sztukę podzielone. Najwięcej na Operalia, nic na „Kronikę”, a co z TPO?

Miasto Ostrołęka rozstrzygnęło konkurs na realizację zadań publicznych w 2020 r. z zakresu kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego.

Przyznanie dotacji miasto rozpatrywało w trzech kategoriach:

  1. Społeczne lokalne inicjatywy kulturalne, popularyzacja tradycji i historii regionu oraz przedsięwzięcia artystyczne realizowane dla mieszkańców miasta Ostrołęki,
  2. Działalność edytorska i wydawnicza popularyzująca wiedzę o dziejach miasta i losach jego mieszkańców oraz upowszechniająca dorobek ostrołęckich twórców,
  3. Dokumentowanie historii najnowszej miasta Ostrołęki, lokalnych wydarzeń kulturalnych, sportowych i społecznych w formie „Kroniki Miasta Ostrołęki”

W pierwszej kategorii najwięcej miasto wyda na cieszące się dużą popularnością Ostrołęckie Operalia – aż 45 tys. zł.

Sporą sumę, bo 40 tys. zł, przeznaczono na Piknik historyczno-edukacyjny pt.” Zostań Ochotnikiem 1920 r.”.

A 20 tys. zł miasto da na pokazy kina plenerowego w Ostrołęce.

Na największe wsparcie jeśli chodzi o działalność wydawniczą może liczyć (jeśli brać pod uwagę wszystkie zgłoszone projekty)… Towarzystwo Przyjaciół Ostrołęki.

To może być spore zaskoczenie, ponieważ z poprzedniego rozdania miejskiej dotacji TPO nie otrzymało nic, co wiele osób odebrało za zemstę polityczną za wybory samorządowe (TPO startowało w wyborach do Rady Miasta, było koalicjantem PiS).

Ta zmiana nie oznacza jednak, że wszystkie pomysły wydawnicze TPO otrzymają miejskie wsparcie – na 4 pozycje znalazły się pieniądze, na 3 nie.

Ani złotówki z miejskiej dotacji na kulturę i sztukę nie otrzyma za to Ostrołęckie Towarzystwo Naukowe im. Adama Chętnika. Dofinansowania nie przyznano OTN m.in. na „Kronikę Miasta”.

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
gość

dobre i tyle. Po ubiegłorocznym falstarcie przyszła chwila refleksji

Stes

W tamtym roku Kulik poszedł na rympał nie mógł się ucieszyć władzą. W tym już zrozumiał że Klekot z Ewelajną książek mu nie napiszą.