Ostrołęka. Pościg za piratem drogowym. Jechał całą szerokością jezdni, na rondzie – pod prąd

W nocy z wtorku na środę miał miejsce policyjny pościg w Ostrołęce za piratem drogowym. Zakończył się on uderzeniem w drzewo.

W środę 17 lutego kilka minut przed godziną 1 na policję w Ostrołęce zgłoszono informację o niebezpiecznym kierowcy.

– Według osoby zgłaszającej kierowca audi coupe, jadąc ul. Warszawską, stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa innych uczestników: gwałtownie bez potrzeby hamuje oraz jedzie całą szerokością jezdni – informuje oficer prasowy Policji w Ostrołęce Tomasz Żerański.

Mundurowi na wysokości salonu samochodowego przy ul. Warszawskiej zauważyli pojazd jadący w kierunku Ostrołęki.

– Używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych oznakowanego radiowozu policjanci dali jego kierowcy jasne polecenie do zatrzymania. Jednak ten je zignorował i zaczął uciekać – mówi Tomasz Żerański.

Rozpoczął się pościg. Kierowca łamał przepisy, m.in. na rondzie skręcał w lewo pod prąd. Pojechał w stronę miejscowości Łazy. Na zakręcie stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo.

– M.in. przez niezapięte pasy bezpieczeństwo z obrażeniami niezagrażającymi jego życiu trafił do szpitala – dodaje Tomasz Żerański.

Mężczyzna miał w organizmie 2,5 promila alkoholu. Istnieje też podejrzenie, że 26-latek był pod wpływem środków odurzających – pobrano więc od niego krew do badań. Zatrzymano mu też prawo jazdy, które posiadał niemal na wszystkie kategorie pojazdów. Będzie odpowiadał przed sądem.

Zgodnie z art. 178b kodeksu karnego niezatrzymanie się do policyjnej kontroli jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 5. Dodatkowo wobec takiej osoby sąd obligatoryjnie orzeknie zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych nawet na 15 lat. Jazda w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem zagrożonymi karą do 2 lat pozbawienia wolności.