Operalia w Ostrołęce 2019 rozpoczęte. Na początek Bella Italia (zdjęcia i wideo)

Od wieczoru muzyki włoskiej rozpoczęły się Operalia w Ostrołęce 2019. Pierwszy koncert odbył się Fortach Bema w niedzielę 25 sierpnia.

Ostrołęckie Operalia 2019 rozpoczęły się od uwertury opery „Wilhelm Tell”. Zagrała ją Orkiestra Festiwalowa pod dyrekcją Mieczysława Smydy. Później posłuchać można było pięknych arii operowych, w tym obowiązkowego „O sole mio”.

Dla ostrołęczan zaśpiewali Adriana Ferfecka, Sławomir Naborczyk i Jakub Milewski – pomysłodawca i dyrektor artystyczny Festiwalu Operalia.

Do Ostrołęki nie mogła przyjechać niestety jedna z gwiazd festiwalu Evghenia Dundekova. Zastąpiła ją Julija Samsonova, która także śpiewała w mediolańskiej La Scalli.

Koncert prowadziła razem z Jakubem Milewskim aktorka Joanna Kurowska, która zadbała o to, aby podczas wieczoru nie zabrakło uśmiechu. Publiczność rozbawiła już na samym wstępie:

– Pan dyrektor zadzwonił do mnie i się pyta, czy mam 25 wolne. „Nie, bo ja jestem na Mazurach”. A on mówi, że blisko masz, to rzut beretem. Pomyślałam sobie, że to rzut beretem to jest Ostróda, bo to było coś na „Os”. I pojechałam ci ja z dziećmi do Ostródy dzisiaj rano, w międzyczasie dowiedziałam się, że to jest Ostrołęka. Także byłam rano w Warszawie, Ostródzie, Ostrołęce…

Proszę państwa, jaka piękna jest Ostrołęka, jak tu się wjeżdża, bociany są jeszcze z nami!

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć:

Operalia Ostrołęka 2019 PROGRAM:

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
John

Kilka pięknych utworów , sporo publiczności , tylko po co partyjniactwo na wstępie

Mirek

A p. Jakubowi nie przeszkadza współpraca ze szmatławcem internetowym? Wysoka kultura i syfiarstwo bez szacunku dla ludzi i wartości ? Da się to godzić ?

Barbara

Było przepięknie. Cudne głosy i muzyka w plenerze, który tworzył o wiele ciekawszą scenerię niż sztuczne światła. Najpierw patrolowały teren zaniepokojone czaple, później dały naniebny popis setki jerzyków, czaple – uspokojone – powracały wielokrotnie, na koniec, już w ciemności, przeleciały ponad głowami widzów dwie kaczki. Do tego osobny koncert świerszczy i niebo zmieniające barwy od oranżów po fiolet i granat… Podziękowania dla organizatorów. Jest na co czekać za rok. Pozdrawiam.