O przyszłości dworca w Ostrołęce. Głos zabrał gospodarz. W końcu…

Ustalenie przyszłości terenu ostrołęckiego dworca autobusowego powinno zacząć się od spotkania dwóch stron: właściciela i przedstawicieli miasta. Prezydent Łukasz Kulik wybrał drogę na okrągło: najpierw wydał pieniądze na koncepcję (która pewnie trafi do kosza) i narobił szumu medialnego, by ostatecznie… i tak spotkać się z drugą stroną i dowiedzieć się, że porozumienie jest jak najbardziej możliwe.

Na sesji, która odbyła się pod koniec kwietnia, prezydent Ostrołęki Łukasz Kulik przedstawił nową koncepcję obsługi komunikacyjnej dworca i terenu wokół niego (pisaliśmy o tym tutaj Łukasz Kulik chce… rządzić nie swoim. Dworzec PKS przedzielony drogą?). Jak wyjawił, chciał w ten sposób zachęcić radnych do dyskusji. I zachęcił, ale nie do rozmów nad samym pomysłem, co nad faktem – że dyskusja ma dotyczyć nieruchomości, która nie należy do miasta.

Właścicielem terenu jest bowiem parafia Św. Antoniego w Ostrołęce. Propozycja prezydenta zakładała przede wszystkim jedną ważną zmianę: puszczenie przez środek działki drogi, która dzieliłaby teren dworca na pół. Zdecydowana większość radnych była skonsternowana pomysłem prezydenta, który w końcu wycofał swój projekt z obrad.

Swoją koncepcję nieruchomości przekazała ratuszowi i parafia, ale jej radni nie widzieli. Okazja ku temu była dopiero we wtorek 28 maja, podczas posiedzenia komisji gospodarki komunalnej, infrastruktury technicznej i ochrony środowiska.

– Chciałbym zapytać przedstawiciela właściciela terenu, czy w ogóle dopuszcza możliwość funkcjonowania dworca w tym miejscu? Jak państwo widzicie przyszłość tego terenu? – pytał Łukasz Kulik.

Odpowiedział mu zaproszony na posiedzenie komisji proboszcz parafii pw. Św. Antoniego Zdzisław Grzegorczyk:

– Trudno byłoby bez gospodarza podejmować jakieś plany i cieszymy się, że możemy tu być. Jest dworzec autobusowy i myślę, że pozostanie, bo innego lepszego miejsca nie ma. Parafia chce, żeby dworzec był na tym terenie parafialnym.

Gdyby to nie był teren parafialny, to tego dworca już by nie było, tak jak w innych miastach.

Parafia chce też obok niego postawić obiekt handlowo-usługowy (od strony ulic Bogusławskiego i Piłsudskiego, ale nie wielkopowierzchniowy), w którym mogliby w lepszych warunkach pracować ci, którzy prowadzą swoją działalność na „terenie dworca”. Ta część byłaby połączona z dworcem. Inwestorem byłaby parafia.

Nie jest ona natomiast za dzieleniem nieruchomości na pół drogą, tak jak to zaproponował Łukasz Kulik.

Koncepcja, którą pan prezydent przedstawił, w zasadzie nic nie zmienia. Wpisana jest tylko ulica przedzielająca teren dworca na pół, moim zdaniem niepotrzebnie – zauważył radny Henryk Gut.

Głos zabrał również radny Janusz Kotowski:

– Wraca nadzieja, że się coś dobrego stanie w tym miejscu. I właściciel, i miasto powinni być zainteresowani tym, żeby dojść do porozumienia. Właściciel nie ma żadnego obowiązku budowania dworca. Jeśli miałby taką możliwość i gotowość, to miasto powinno być bardzo zainteresowane, aby wspierać taką inicjatywę.

Jeśli właściciel ma jakąś koncepcję, to byłoby niedobrze, żebyśmy na siłę wrzucali pomysły.

Co na to wszystko prezydent? Koncepcja parafii spodobała się mu i zapowiedział dalsze rozmowy, choć wciąż miał kilka uwag do zagospodarowania… nie miejskiej, a parafialnej działki.

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Mir

Prawdziwa dobra spokojna relacja. Brawo autor, tego w ostrołęckich portalach brakuje.

Jerzy

Kulik myślał, że będzie rządził nie swoim terenem, chciał budować drogę przez środek terenu parafialnego a tu się naciął, jak można tak myśleć, chce budować drogę na nie swoim a nie może dokończyć innych dróg nad którymi ma nadzór. jestem ciekaw jak ja mieszkaniec Ostrołęki chciałbym przez jego centrum ogrodnicze chciał pobudować drogę do swojej działki. To trzeba mieć tupet. Tek postępowali wcześniej komuniści zabierali działki, wywłaszczali mieszkańców domów nie pytając nikogo bo taką mieli wizję, żeby na tych terenach postawić sklepy, np. tak było na terenie gdzie teraz stoją Stodoła i Biedronka. A na koniec to radni powinni zażądać… Czytaj więcej »

gosc

Tak jest,to nie pierwszy taki pomysl /oby to byl ostatni/,ze bez porozumienia z zainteresowanym podejmuje decyzje.Podobnie bylo przy zerwaniu umowy w sprawie budowy hospicjum w miejscu poprzednie komendy policji,czy firmami budowlanymi itd

marian

A więc koncepcja Prezydenta prawdopodobnie upadnie, a my wszyscy poniesiemy koszty wykonania planu.

doliwar@onet

Kulik jak to w jego ukochanym PRL-u uważa, że na prywatnej działce rządzi urzędnik. Ale nic nie wskórał bo musi liczyć się z prawem polskim ha ha ha ha ha ha ha ha

5
0
Przeczytaj komentarze i dołącz do dyskusjix
()
x