Na ratunek krowie. 2 godziny akcji

Strażacy są potrzebni nie tylko z powodu pożarów i wypadków drogowych. W sobotę 7 grudnia musieli nieść pomoc krowie.

Rano zadzwoniono na Straż Pożarną w Ostrołęce z nietypową prośbą o pomoc. Chodziło o krowę, która wpadła do rzeki i nie miała siły z niej wyjść.

Było około godz. 9.00, kiedy strażacy przyjechali na miejsce, czyli do wsi Kruki w gminie Olszewo-Borki. Okazało się, że krowa stała na bagnistym brzegu. Ten się z powodu jej wagi osunął i tak zwierzę wylądowało w Omulwi.

I za nic w świecie nie mogło wyjść z powrotem na brzeg. A że było zimno, to było zagrożenie, że krowa może się wyziębić. Właściciel z tym problemem sobie nie mógł dać rady, więc potrzebny był telefon na straż.

A strażacy nie zawiedli. Pierwsza jednostka, która się tam zjawiła, nie miała odpowiedniego sprzętu, ale druga już tak.

Zwierzę załadowano na przyczepę i wróciło ono do gospodarza. Cała akcja „na ratunek krowie” trwała około 2 godzin.