MŻW przygotowało grę planszową Kwarantanna 1920

Dział edukacji Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce opracował prostą grę, która umożliwi wyjaśnienie dzieciom mechanizmów działania kwarantanny.

Gra Kwarantanna 1920 to gra dla 2-4 osób. Gracze mają za zadanie otoczyć ogniska epidemii tyfusu, grypy, dezynterii bądź cholery. Muszą ochronić lekarzy i nie dopuścić się do zetknięcia dwóch infekcji – w innym przypadku czeka ich przegrana. Jak więc widać, ta planszówka jest mocno „na czasie”.

„Inspiracją do stworzenia gry była historia kpt. Władysława Gablera, lekarza wojskowego, który podjął się w czasie wojny polsko-sowieckiej próby opanowania epidemii w jednym z obozów jenieckich” – informuje Muzeum Żołnierzy Wyklętych – „Zadanie to było karkołomne, ze względu na liczne problemy odradzającego się państwa. Konsekwencja w działaniach kpt. Gablera przyniosła efekty.”

Grę pobierzemy TUTAJ. Stąd pobierzemy planszę, którą można wydrukować. Jeśli nie mamy drukarki, sami możemy ją narysować. Do gry potrzebne będą jeszcze kolorowe długopisy, kredki i kostka do gry (w przypadku jej braku można posłużyć się symulacją rzutów on-line lub w formie aplikacji mobilnej).

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
2 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek z komentarzem
4 Autorzy komentarzy
HhggAnna - Kurpiowska PannaBarbaraGrześ Autorzy ostatnich komentarzy
najnowszy najstarszy oceniany
Grześ
Gość
Grześ

Dobry pomysł . Brawo

Hhgg
Gość
Hhgg

Porażka

Barbara
Gość
Barbara

Czy ktoś to skonsultował z psychologiem dziecięcym? Mnie ten pomysł wydaje się kuriozalny. Do gier i zabaw w tak trudnym czasie raczej należałoby wprowadzać tematy uczące empatii, piękna świata, czegoś pozytywnego, ale niezwiązanego bezpośrednio z obecną traumą, by nie „dołować” dzieci. Pozdrawiam.

Anna - Kurpiowska Panna
Gość
Anna - Kurpiowska Panna

Dobry wieczór!

Basiu! Nie bądź taką zasadniczą. Dzisiejsze dzieci, w erze Internetu, dojrzewają szybciej niż Twoje pokolenie – trudno je „zdołować”…

Pozdrawiam…

PS. Mimo wszystko, dałam Ci „kciuka do góry”…