Miasto nie mogło zapłacić części faktur za odpady. Oto dlaczego

W kwietniu tego roku – na mocy wyroków sądowych – miasto zapłaciło 470 tys. zł (w tym: prawie 377 tys. zł za nieopłaconą część faktur firmom odbierającym śmieci, 67,5 tys. zł za koszty postępowania i nieco ponad 31 tys. zł odsetek).

Prezydent Ostrołęki Łukasz Kulik podczas sesji Rady Miasta z 30 maja mówił, że nie wie, czemu tak się stało. Postaraliśmy się to wyjaśnić. W skrócie chodzi o to, że między miastem i firmami powstał konflikt dotyczący interpretacji umowy. W takiej sytuacji ratusz nawet nie mógł płacić tyle, ile żądały firmy, bo w przypadku wygrania sporu, miasto mogłoby z kolei odpowiadać za działania na swoją niekorzyść.

Sprawa dotyczy lat, kiedy to miasto musiało rozpisywać przetargi zbiorowe na odbiory śmieci (nieopłacone w całości faktury przez miasto są z lat 2013-2014). Wówczas jeden z oferentów złożył zapytanie dotyczące sposobu ustalania ceny za pojemnik. Miasto odpowiedziało, jak będzie to dokładnie rozliczać. A dodatkowo przesłało te same odpowiedzi wszystkim innym firmom startującym w przetargu.

Jednak firmy – mimo uzyskanej odpowiedzi od miasta – interpretowały ten zapis inaczej. I wystawiały faktury opiewające na większe kwoty.

Miasto nie mogło ich zapłacić, bo przecież wcześniej – w przesłanej im odpowiedzi – samo dokładnie wskazywało, jak będzie rozliczać wykonaną usługę.

Firmy skierowały jednak sprawę do sądu. Według naszych informacji miasto jedną ze spraw wygrało, inne – nie (oczywiście urząd odwoływał się od wyroków). Teraz miasto mogło zapłacić za część faktur, ponieważ ma podstawę prawną: wyroki sądu.

Ceny za odbiór śmieci w Ostrołęce bez zmian

Przypomnijmy, że zmiany wprowadzone za rządów PO i PSL nałożyły na gminy obowiązek rozpisywania zbiorczych przetargów na odbiór odpadów. Groziło to wypadnięciem z rynku mniejszych firm (i tak się rzeczywiście w wielu przypadkach stało), a także monopolizacją rynku przez jedną, dużą firmę, która mogłaby narzucać wyższe ceny gminom.

W Ostrołęce miasto chciało temu zaradzić. Podzielono miasto na sektory i wprowadzono zasadę, że jedna firma może objąć nie więcej niż jeden sektor.

Ponadto Urząd Miasta za byłego prezydenta Ostrołęki Janusza Kotowskiego w 2018 roku utworzył spółkę komunalną OPK zajmującą się odbiorem śmieci. I rzeczywiście, opłaty za odpady w Ostrołęce nie wzrosły. Za to w innych gminach ceny poszybowały w górę.

Dodajmy też, że ważnym elementem systemu odbioru odpadów w Ostrołęce jest stacja segregacji znajdująca się przy ul. Turskiego, wybudowana z potężnym dofinansowaniem unijnym przekraczającym sumę 25 mln zł.

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Nie zapłacę i co mi zrobicie ?

Czyli jak zwykle wina Tuska.
A kotowski biedaczek niewinny.

RADOSNY MIESZKANIEC

NIE MARÓDŻ,,,NIE MASZ ROZUMU,,TU NIC NIE PISZE O TUSKU,,,,,,,,,,POCZYTAJ DOKŁADNIE A ZROZUMIESZ O CO CHDZI.

do radosnego...

Wróć do szkoły bo wygląda na to że to Ty masz problemy ze zrozumieniem i poprawną pisownią.

Jan

A kto wygrał? znajomi kulika.

nel

Nie dość że płacimy najmniej w powiecie to jeszcze cholera nie pasuje.

Kabrio

Trzeba doliczyć koszt utrzymania OPK i już tak tanio nie będzie. Za OPK przecież też płacimy, ale pisowka kreatywna księgowość tego nie zauważa.

Kamil

Jak nie będzie opk to przyjdzie mpk i będzie 3 razy drożej

Polak

Dziękuję

Zagadka.

Czyli „kotek” uczy się od guru „kaczorka”….
Kaczyński też powiedział wykonawcy prac przygotowawczych budowy „wież dwóch bliźniaków”:
„pieniądze wam się należą ale musicie iść po nie do sądu”
Kotek jako wierny uczeń zrobił podobnie.
Prawdopodobnie powiedział : „ja wiem że wam się należy ale zapłacę tyle ile będę chciał”
Oczywiście dla dobra społeczeństwa Ostrołęki.

faraon

a jak cioś nie w serek to ziober i do paki kanalie jedne

10
0
Przeczytaj komentarze i dołącz do dyskusjix
()
x