Masz „cudowne” garnki i odkurzacze? To dzwoń do rzecznika konsumentów

Na stronie internetowej Starostwa Powiatowego w Ostrołęce można znaleźć kilka historii mieszkańców powiatu ostrołęckiego, którzy zostali naciągnięci na „promocyjny zakup” podczas pokazów. Jak się nie dać nabrać, radzi powiatowy rzecznik konsumentów.

Historia 1. „Cudowne”: masażer i materac

Pan Kazimierz (lat 56) został zaproszony wraz z żoną, Krystyną (lat 54), na bezpłatne badania medyczne, które miały odbyć się w domu weselnym oddalonym zaledwie 7 km od ich miejsca zamieszkania. Mimo początkowych wątpliwości, postanowili się wybrać. Może dowiedzą się czegoś nowego o  swoim zdrowiu?

Jakież było ich zdziwienie, kiedy oprócz nich, w wyznaczonym miejscu zjawiło się jeszcze około 40 osób.  Zostali poproszeni o wypełnienie krótkich ankiet, na podstawie których poinformowano ich, że mają problemy z układem krążenia i układem ruchu. Jednocześnie wskazano im, jak w prosty sposób można pozbyć się tych dolegliwości. Otóż: wystarczy zająć miejsce w sali, posłuchać prezentacji na temat sprzętu rehabilitacyjnego, i wybrać coś dla siebie. Małżeństwo zdecydowało się na zakup masażera o cudownych wręcz właściwościach oraz materaca – za jedyne 3 800 zł. Była to wyjątkowa okazja, ponieważ dostali specjalny rabat dla rolników (40 proc. !).

Po powrocie do domu chcieli jak najszybciej pochwalić się zakupem córce i synowi. Dzieci nie podzieliły jednak ich entuzjazmu, wręcz przeciwnie – szybko uświadomiły rodzicom, że cudownych mater cy i masażerów nie ma, a ponadto to samo można kupić w internecie o połowę taniej.

Pan Kazimierz od razu zadzwonił pod numer telefonu widniejący na umowie. Poinformowano go, że oczywiście może odstąpić od umowy, firma jest bardzo przyjazna konsumentom. Nie musi niczego pisać, nie musi odsyłać towaru. Za mniej więcej dwa tygodnie przyjedzie ich pracownik i odbierze sprzęt od osób, które zrezygnują z zakupu. Jak nietrudno się domyśleć, po dwóch tygodniach nikt nie przyjechał. Przyszło za to wezwanie do zapłaty.

Historia 2. Nabita …w garnek

W podobnej prezentacji uczestniczyła pani Zofia (lat 78). Wiedziała, że spotkanie będzie dotyczyło zdrowego żywienia oraz garnków. Skusiły ją przede wszystkim prezenty – do wyboru czajnik elektryczny lub suszarka do włosów – za samo uczestnictwo. Młody, przystojny i niezwykle przekonujący prezenter szybko wzbudził zaufanie pani Zofii. Postanowiła podpisać umowę na zakup garnków o łącznej wartości 5 tys. zł. Zapewniono ją, że to inwestycja w swoje zdrowie, taka okazja może się już nigdy nie powtórzyć. Dostała w prezencie również zestaw noży i robot kuchenny. Brak pieniędzy? To nie problem. Można kupić na raty. Dlaczego miałaby nie ufać tak sympatycznemu panu?

Po powrocie do domu pani Zofia jeszcze raz zerknęła na umowę. Dopiero teraz zaczęła się zastanawiać czy dobrze zrobiła. Zgodnie z umową, kwotę 180 zł miała wpłacać przez 48 miesięcy. Zaraz, zaraz, to przecież aż 4 lata – pomyślała. To bardzo długi okres czasu. Już teraz z trudem sobie radziła i często musiała prosić o pomoc dzieci. Pani Zofia bardzo wstydziła się tego co zrobiła. Postanowiła zachować wszystko w tajemnicy przed dziećmi. Może jakoś zaoszczędzi na lekach i jedzeniu?

Historia 3. Odkurzacz do wysysania kasy

Pani Kasia (lat 38) została poproszona przez koleżankę o przysługę. Do jej domu miał przyjechać pewien mężczyzna z prezentacją odkurzacza. W zamian za to, koleżanka miała otrzymać od mężczyzny prezent. Kasia mimo że miała wątpliwości, zgodziła się. Głupio jej było odmówić.

W trakcie pokazu prezenter dwoił się i troił, byle tylko przekonać Kasię do zakupu odkurzacza. Kobieta była nieugięta, 5 tys. to jednak stanowczo za dużo. Wtedy zmienił taktykę. Powiedział – „Pani Kasiu, jest pani inteligentną i błyskotliwą osobą. Na pewno pani wie, że od takiej umowy zakupu można odstąpić bez podawania przyczyny w ciągu 14 dni. Jeśli odkurzacz nie spodoba się, zawsze można go oddać. A w tym czasie może pani oprać wszystkie swoje dywany i jeszcze koleżankom pożyczyć. Przyznam się, że ja sam często tak robię z różnymi towarami. No jak pani Kasiu, piszemy umowę? Kasia zgodziła się.

Następnego dnia zmieniła zdanie. Skontaktowała się z panem prezentującym odkurzacz. Dowiedziała się, że owszem może odstąpić od umowy, jednak zostanie obciążona kosztami czyszczenia odkurzacza, które wynoszą 50 proc. jego wartości. To że odkurzacz był używany jedynie przez prezentera, zgodnie z jego zapewnieniami nie miało znaczenia, bowiem teraz Kasia nie ma jak udowodnić, że z niego nie korzystała. Zrezygnowana kobieta postanowiła, że zatrzyma sprzęt.

Nie poddawaj się. Dzwoń do rzecznika konsumentów

Każda z powyższych historii mogłaby mieć szczęśliwe zakończenie, jednak konsumenci popełnili podstawowy błąd. Banałem byłoby stwierdzenie że nie powinni uczestniczyć w tego rodzaju prezentacjach, nie powinni podpisywać umów. Co jeśli już to zrobili? Jak mogli wybrnąć z sytuacji? Przede wszystkim powinni jak najszybciej skontaktować się z odpowiednimi instytucjami. Tam uzyskaliby niezbędne informacje, wsparcie i pomoc. Dlatego też w przypadku gdy uczestniczyli Państwo w pokazie, jesteście mieszkańcami powiatu ostrołęckiego, doradzam niezwłoczny kontakt z Powiatowym Rzecznikiem Konsumentów w Ostrołęce (Plac Bema 5, pokój nr 29, Tel. 29 – 764- 28-15 wew. 171 ) lub z infolinią konsumencką prowadzoną przez Fundację Konsumentów, niezależnie od miejsca zamieszkania (Tel. 801-440-220, 22-290-86-16) – opłata wg taryfy operatora.