Łącznik obwodnicy z Turskiego. Trochę się lepi

Z poślizgiem kończy się budowa drogi łączącej ulicę Turskiego z ulicą Ks. Pęksy (obwodnica). Odbiory nowej drogi wyznaczono na środę 31 lipca. Z jakim efektem? – jeszcze nie wiemy.

Naszym zdaniem (chociaż nikt w redakcji nie jest ekspertem w dziedzinie drogownictwa) droga trochę się lepi, czego najlepszym dowodem są czarne ślady na nowych chodnikach. I butach – czego doświadczyliśmy osobiście.

Przetarg na budowę łącznika wygrała ostrołęcka firma Ostrada. Łączny koszt, jaki miasto miało ponieść z tytułu realizacji inwestycji, wynosił 2,67 mln złotych (prócz budowy drogi wykonawca miał w zakresie wykonanie odwodnienia, przebudowę sieci wodociągowej oraz wykonanie oświetlenia ulicznego).

Inwestycja miała być gotowa pod koniec czerwca 2018 roku. Wykonawca zgłosił gotowość do odbiorów więc ze sporym, bo rocznym, opóźnieniem.

Łącznik będzie m.in. służyć do obsługi nowej elektrowni. Stąd też budowę łącznika dofinansowała Elektrownia Ostrołęka.

Jakie pierwsze wrażenia? Prócz tego, że asfalt zostaje na butach, to sprawę utrudnia brak nazwy drogi, bo w wirtualnych mapach coś takiego jak łącznik Pęksy i Turskiego nie istnieje.

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Ja od niechcenia

Ulubiony wykonawca i pupilek poprzedniej władzy więc to normalne że byle jak i z ponad rocznym opóźnieniem.

Janek

Pupilek chyba i obecnej władzy, bo kontynuuje różne roboty tylko z większym opóźnieniem . Pomysł , poczytaj o zamówieniach publicznych a potem mędrkuj w komentarzach

Swój

Sporo kasy spłynęło od grupy Energa na inwestycje miejskie. Tak powinno być