Kto będzie pamiętał o Wyklętych?

Temat Żołnierzy Wyklętych budzi emocje. Po latach przemilczania, albo wręcz zakłamywania historii przytłaczająca większość Polaków o podziemiu antykomunistycznym po II wojnie światowej wie niewiele. Ot, kilka głośnych nazwisk, czy patriotycznie kojarzone grafiki.

Millenialsi nie zainteresowani

Poza brakiem wiedzy jest też jednak brak zainteresowania. Mimo, że w dzisiejszej szkole nie sposób nie usłyszeć o Żołnierzach Wyklętych, to wielu młodych ludzi ma do tematu stosunek ambiwalentny. Urodzeni po 2000 roku „post-millenialsi”, charakteryzowani są jako pokolenie zakorzenione w mediach cyfrowych, przesadnie pewne siebie, ale też wyalienowane pokoleniowo. Co za tym idzie, kwestia historii, etosu historycznego, bohaterów i autorytetów – a więc tematów niezwiązanych z „tu i teraz”, z „przyjemnością i konsumpcją” – jest poza ich zainteresowaniem. Czy to oznacza smutną perspektywę przyszłości?

Nie wszyscy zapomnieli

Z drugiej strony często dostrzec można bluzy, koszulki nawiązujące do Żołnierzy Wyklętych, czy wprost poświęcone konkretnemu bohaterowi. Czy to jedynie moda, czy też świadome propagowanie wartości i osób – trudno stwierdzić. Na pewno wśród młodych ludzi nie brakuje takich, którzy świadomie promują bohaterów.

Przed kilkoma laty kilku instruktorów harcerskich i działaczy społecznych zorganizowało w Warszawie bieg ku czci żołnierzy podziemia antykomunistycznego pod nazwą „Bieg Tropem Wilczym”. W ciągu kilku lat akcja rozrosła się. Dziś jest organizowana w wielu miastach i na stałe wpisuje się do kalendarzy miejskich uroczystości. Także w naszym mieście odbywa się bieg. W gronie organizatorów i wolontariuszy nie brakuje młodych osób – także harcerek i harcerzy.

Pasja budzi szacunek

Żyją historią Harcerze, członkowie grup rekonstrukcyjnych i inni młodzi pasjonaci z pewnością będą tymi, którzy nie pozwolą bohaterom odejść w zapomnienie. Poprzez żywe lekcje historii, spotkania z bohaterami i pasję wkładaną w poznawanie historii oddają w pewien sposób szacunek i chwałę bohaterom. W przyszłości będą stanowić opozycję dla ludzi skupionych na „korzystaniu z życia”. Czy będą też dla nich inspiracją i autorytetem? Czas pokaże!