Krańcowa: co z oświetleniem i przystankiem?

Na ostatniej miejskiej sesji, 5 sierpnia, radna Grażyna Sosnowska zabrała głos w sprawie ulicy Krańcowej. Jej czujność wzbudziło przesunięcie oszczędności z Krańcowej na dziedziniec przy ZSZ nr 1.

Krańcowa jest zrobiona pięknie, ładnie, funkcjonalnie. Mam też świadomość, że nigdy nie zostało zaprojektowane tam oświetlenie ścieżki rowerowej, ale mam też pisma z których wynika, że oświetlenie takie zostanie zrobione, jeśli będą na tej drodze oszczędności – mówiła radna.

I oto oszczędności się pojawiły: 32 tys. zł i 55 tys. zł, ale oświetlenie nadal nie jest robione. Radna jest tym bardzo zdziwiona:

Dlaczego tak się dzieje i czy w ogóle kiedykolwiek będzie zrobione tam oświetlenie? – dopytywała.

Kolejny problem, który wiąże się z Krańcową, to zmiana organizacji ruchu, wraz z którą zlikwidowano przystanek dla osób wysiadających przy cmentarzu.

– Sytuacja jest teraz taka, że ludzie skracają sobie drogę i przechodzą przez rondo albo na wprost. A ruch się tam zwiększa, jeżdżą coraz większe samochody, potężne dźwigi i jeśli ktoś nieopatrznie wejdzie na drogę, może dojść do tragedii. Ostrzegam władze miasta, które są odpowiedzialne za tą sytuację – mówiła radna.

Prezydent Łukasz Kulik w wyjaśnieniu stwierdził, że „mieliśmy gotowy projekt i mieliśmy wykonać to zadanie zgodnie z projektem w terminie jak najszybszym”.

Dziwię się pani radnej, że akurat mnie pyta dlaczego to tak zostało zaprojektowane. To tak, jak z przeprawą tymczasową. Ja nie projektowałem, ja mam zakończyć tylko budowę mostu i spowodować, by tam przejezdność została przywrócona. Krańcowej też nie projektowałem, ale odpowiem na pytanie po analizie dokumentacji, na jakim etapie tam się to wzięło.

Prezydent obiecał zająć się kwestią przystanku dla wysiadających. Obiecał też, że oświetlenie zostanie zrobione.

– Ale proszę nie traktować tych przesunięć budżetowych z ulicy Krańcowej jako oszczędności, bo mamy jeszcze nierozstrzygnięty etap 3., czyli budowę parkingu. Teraz przesuwamy środki z zadania inwestycyjnego, na który mamy pewien luz – jest to 70 tys. zł na budowę dziedzińca przy szkole. Na Krańcową mamy ponad 10 mln zł, więc jak chwilowo zejdzie nam z tej inwestycji 70 tys. zł, to nie będzie to problemem, a już będziemy mogli realizować budowę dziedzińca. Ale nie wykluczam, że jak rozstrzygniemy przetarg na kolejny etap Krańcowej, to trzeba będzie do tej ulicy dołożyć. Skąd? Zobaczymy – mówił prezydent.

I nie wiem też kto pani mówił, że jak będą oszczędności na Krańcowej, to przekażmy je na oświetlenie. Ja chyba nie. Umowa z elektrownią jest skonstruowana tak, że jak zostaną nam jakieś pieniądze z tej inwestycji, to my tą nadwyżkę musimy zwrócić bezpośrednio do elektrowni.

Radna Grażyna Sosnowska była zdziwiona, że… prezydent się dziwi.

– Od pana też mam pisma, że oświetlenie na tej ulicy będzie zrobione. I proszę mnie nie obarczać winą, że zostało to tak zaprojektowane, a nie inaczej. Ja tylko przedstawiam pod ocenę, że duża grupa społeczna ma problem. I nie oczekuję, że pan mi odpowie w tej chwili, ale elektrownia mocno rusza i naprawdę trzeba coś z tym zrobić. Może jakiś zygzak poziomy na drodze? Proszę poważnie zająć się tym problemem – zaapelowała radna.