Kolej może wybudować nam kładkę. Wymiana zdań pomiędzy Grabowskim a Popielarzem

O modernizacji linii kolejowej nr 35 Ostrołęka-Chorzele sporo mówiono podczas piątkowej (19 czerwca) sesji Rady Miasta Ostrołęki. Było o przeniesieniu rury odprowadzającej ścieki, remoncie mostu kolejowego i o wzbudzającej dyskusję decyzji marszałka Adama Struzika.

Na początek, zapytany przez Pawła Niewiadomskiego (Nasza Ostrołęka), prezydent Ostrołęki Łukasz Kulik zdradził, co miasto zrobi z rurą odprowadzającą ścieki, która przebiega pod mostem kolejowym. Przypomnijmy: przeprawę czeka gruntowny remont w ramach dużej inwestycji modernizacji linii kolejowej z Ostrołęki do Chorzel. Na czas prac rurę trzeba przenieść.

Łukasz Kulik powiedział, że miasto zastanawia się poważnie nad przekopem pod dnem rzeki. Koszt to ok. 1 mln zł. Ratusz będzie szukać pieniędzy z zewnątrz.

Prezydent dodał, że przy okazji remontu mostu kolejowego kolej być może wykona tam kładkę. Poruszać by się po niej mogli piesi i rowerzyści. Byłoby zrobione do niej wejście, a sama kładka byłaby oświetlona. Koszt takiego przedsięwzięcia to ok. 4,2 mln zł. Trwają na ten temat rozmowy.

Głos w tej sprawie zabrał przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości Jerzy Grabowski. Cieszył się, że jest możliwe powstanie kładki, ale…

– Ten optymizm trochę ostudzę pana prezydenta.

Ta inwestycja to ponad 350 mln zł, a szanowny pan marszałek Struzik już 120 mln zł z tej inwestycji zabrał na walkę z pandemią – mówił Grabowski, później dodając, że ma nadzieję, że te pieniądze jak najszybciej wrócą.

Wywołany do odpowiedzi w tej sprawie poczuł się Mariusz Popielarz (Koalicja Obywatelska). Zaznaczył, że te pieniądze nie przepadły, a zostały przesunięte do kolejnego budżetu, do nowej perspektywy finansowej UE.

– Stało się tak dlatego, ponieważ ten projekt jest po prostu zapóźniony – argumentował Popielarz. Mówił o braku zezwoleń środowiskowych i pozwoleń na budowę. Dodał też, że było zagrożenie niewykorzystania środków unijnych, a w konsekwencji utrata pieniędzy.

My tylko dodajmy, że prezes PKP PLK Ireneusz Merchel, już po decyzji marszałka, mówił, że przy realizacji inwestycji na linii od Ostrołęki do Chorzeli nie ma żadnych opóźnień, a spółka jest zaskoczona takim obrotem sprawy. Powód jest prosty: nie wiadomo, kto za parę lat decydował będzie o Regionalnych Programach Operacyjnych, nie wiadomo też jakie będą na to przeznaczone środki finansowe.

Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj:

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Mark

Popiel nie blaznuj, już I tak, jest w UM
BLAZENADY KOLEKCJA CAŁA

OkaMoka

Grabowski nie ma pojęcia o procedurach