Kładka MŻW już zniszczona. Co zrobi miasto?

Kładka prowadząca do Muzeum Żołnierzy Wyklętych, choć przecież nie tak dawno otwarta dla przechodniów, to już została celem ataków wandali. W dodatku zbiera się na niej woda po deszczu. Jak z wandalami i z usterką chce uporać się miasto?

Kładka nad drogą krajową nr 61, którą można przejść od strony parku miejskiego na drugą stronę ulicy Traugutta, w kierunku Muzeum Żołnierzy Wyklętych, jest jednym z bardziej charakterystycznych obiektów w Ostrołęce. I zapewne będzie też i wizytówką miasta.

Co z tego, skoro w krótkim czasie po otwarciu jej dla przechodniów już za cel obrali ją sobie wandale. Namalowano na niej napis sprayem, zniszczona została też szyba w windzie, przez którą nie może ona działać (choć na pewno nie wiadomo, czy to akurat dzieło wandali, czy po prostu odprysku kamienia spod kół pojazdu). Ponadto wyszła jedna usterka: na kładce zbiera się woda.

Wada ma zostać naprawiona zgodnie z gwarancją. Jak zapewnia kierownik biura prasowego Piotr Potulski, wykonawca będzie musiał usunąć usterkę.

Musi być to rozwiązane przed zimą zanim woda zacznie zamarzać, ale zakładam, ze będzie to dość szybko zrobione – mówi Potulski.

Batem na wandali ma być monitoring. Jest w planach. Pozostaje zatem pytanie, czemu nie zamontowano kamer od samego początku, zanim udostępniono kładkę dla pieszych?

– Zgodę na umieszczenie kamer na istniejącym obiekcie musi wydać Budimex (wykonawca muzeum i kładki – red.). Musimy zakreślić, gdzie te kamery możemy zamontować – tłumaczył prezydent Ostrołęki Łukasz Kulik, który skwitował krótko: – Procedury…