Kaplica wieczystej adoracji, od 2 czerwca przy farze

Rozmawiamy z Dominikiem Białobrzeskim, koordynatorem powstania kaplica wieczystej adoracji przy kościele farnym w Ostrołęce. Już od 2 czerwca będzie możliwość adoracji Najświętszego Sakramentu przez 168 godzin w tygodniu. Chętni mogą dzwonić pod numer 502371882. Można zapisać się na jedną stałą godzinę adoracji w tygodniu.

Skąd wziął się pomysł wieczystej adoracji w ostrołęckiej farze?

Pan Bóg przygotowywał nas do tego zadania. Jestem o tym przekonany, chociaż może trudno przytoczyć tu jakiś konkretny przykład. Niemniej ta myśl w nas nieustannie dojrzewała. Pod koniec września ubiegłego roku jechałem na pielgrzymkę rodzin na Jasną Górę. Po drodze czytałem książkę Matki Teresy z Kalkuty, która pisała, że „czas adoracji to najlepiej wykorzystany czas”. Potem wpadły mi w ręce dwa numery kwartalnika „Miłujcie się”, które w całości poświęcone były wieczystej adoracji, aż wreszcie ktoś w jakiejś rozmowie głośno wypowiedział życzenie o zorganizowaniu adoracji w naszej wspólnocie (Dominik i jego żona Ewa są członkami wspólnoty Kościół Domowy, gałęzi rodzinnej Ruchu Światło-Życie – wyjaśnia red.).

Czy inspiracją była adoracja, która pojawiła się w Suchcicach koło Czerwina?

Suchcice, to drugie miejsce adoracji w naszej diecezji. Pierwsza była parafia pw. Św. Wojciecha w Wyszkowie. Druga, nieparafialna, pojawiła się właśnie w Suchcicach, w Ognisku Bożego Pokoju. Wiele osób z Ostrołęki tam jeździ, i w końcu padło pytanie: czemu takie dzieło nie powstanie w Ostrołęce? W pierwszej kolejności wyszliśmy z taką propozycją do księdza proboszcza Wiesława Białczaka. Byliśmy jednak przekonani, że proboszcz powie: „zastanowię się”. Ale ks. proboszcz od razu powiedział, że jest na „tak,” i że sam z tym pomysłem nosił się od jakiegoś czasu. Decyzja o umożliwieniu wiernym wieczystej adoracji zapadła dokładnie w 40. rocznicę wyboru Świętego Jana Pawła II na Stolicę Piotrową, czyli 16 października 2018 roku. To bardzo wymowna data.

Kiedy planowane jest rozpoczęcie wieczystej adoracji?

Taka decyzja wiąże się z wieloma przygotowaniami. Trzeba dokonać przeróbki kościoła w taki sposób, aby kaplica była oddzielona od reszty kościoła i otwarta 24 godziny na dobę. Termin rozpoczęcia adoracji został wyznaczony na 2 czerwca. W tym dniu będzie w parafii uroczystość odpustowa i po mszy św. o godzinie 13.00 ksiądz biskup Janusz Stepnowski uroczyście rozpocznie adorację, przenosząc Najświętszy Sakrament do kaplicy. Będzie to wyjątkowe wydarzenie także z tego powodu, że tego dnia przypada srebrny jubileusz święceń kapłańskich księdza proboszcza Wiesława Białczaka.

Co oznacza adoracja Najświętszego Sakramentu?

Jeżeli chcemy w życiu kierować się miłością, jeżeli chcemy się tej miłości uczyć i tą miłością się dzielić z innymi, to nie da się tego czynić bez czerpania tego ze źródła. Nie da się dawać czegoś, czego się nie ma. Miłość można czerpać tylko od Pana Boga, tylko od Jezusa. Oczywiście możemy to czynić na Eucharystii i uczestniczmy w niej jak najczęściej, ale adoracja to czas sam na sam z Panem Bogiem. W zasadzie nic nie musimy robić tylko być i korzystać, być i opalać się w łasce Jezusa Chrystusa i z niej czerpać. Adoracja nie jest dla Jezusa, adoracja jest przede wszystkim dla nas, byśmy mogli od Niego dostać to, co będziemy później mogli dawać innym.

Co jest istotą wieczystej adoracji? Bo przecież kościoły są otwarte przez cały dzień, można w niemal dowolnym czasie uczestniczyć w Eucharystii, przyjmować sakramenty..

Jak już wspomniałem, adoracja jest przede wszystkim dla nas, nie dla Pana Boga. Jeśli chcemy budować więź z Panem Bogiem, i potem żyć według jego miłości, to warto wybrać się na adorację. To czas sam na sam, czas kiedy możemy wsłuchać się w Jego głos, to czas, kiedy możemy usłyszeć co jest dla nas najlepsze. Usłyszeć jaki jest plan Boży na nasze życie. To jest czas, gdzie możemy nawiązać relację z Panem Bogiem i czerpać z Jego miłości, by tą miłość przekazywać dalej. A inspiracją mogą być słowa Jezusa, gdy Go zapytano: „Jak mamy się modlić?” Jezus odpowiedział w modlitwie „Ojcze nasz…”, że mamy Boga uwielbiać: „święć się Imię Twoje”, oraz prosić, by przy nas był: „przyjdź królestwo Twoje”.

Społeczeństwo jest raczej nastawione konsumpcyjnie, także do tego co potocznie uważa się za miłość. Żyjemy w biegu, mamy mało czasu na myślenie o wyższych wartościach czy sprawach duchowych…

To prawda, ale ta sytuacja nie zwalnia nas z nauki przekazywania miłości, a raczej stawia przed nami jeszcze większe zadania. Oczywiście możemy narzekać, możemy wygłaszać natchnione mowy, nawoływać do zmian… Ale możemy też zadbać o to, o co jest w naszym zasięgu, czyli o przestrzeń nam najbliższą. Najpierw o przestrzeń własnego serca, potem o przestrzeń tych, którzy nas otaczają, czyli małżonków i najbliższą rodzinę, a ten krąg będzie się wtedy coraz bardziej poszerzał. Jeżeli tego nie zrobimy tylko będziemy narzekać, albo będziemy tylko próbować zmieniać to, na co nie mamy wpływu, czyli tą przestrzeń globalną, to nic z tego nie wyniknie.

Czy w Pana ocenie umożliwienie wieczystej adoracji ma jakieś znaczenie dla miasta, dla parafii?

W pierwszej rozmowie z proboszczem od razu doszliśmy do wniosku, że skoro jest to pierwsza adoracja wieczysta w mieście, a druga parafialna w diecezji, że będziemy „omadlać” miasto. Nie bez znaczenia jest też fakt, że będziemy należeć do elitarnej grupy miejscowości, w których jest wieczysta adoracja. Warto bowiem wiedzieć, że w Polsce parafialnych wieczystych adoracji jest tylko 12 ( jest jeszcze kilkanaście zakonnych, ale nie są one otwarte przez całą dobę dla osób świeckich). Organizując adorację w farze uznaliśmy z księdzem proboszczem, że będzie to adoracja miejska a nie parafialna. Oczywiście, będzie się odbywać w przestrzeni jednej parafii, bo tak musi być, nie da się tego zrobić inaczej. Niemniej nie jest to stricte parafialna adoracja, tylko miejska, a jedną z intencji po podjęciu decyzji, by wprowadzić adorację wieczystą, jest potrzeba modlitwy za miasto. Każdy z nas ma intencje własne i różne intencje związane z rodziną, z bliskimi, ze wspólnotami itd. Ale centrum naszego regionu i centrum naszego życia społecznego toczy się w tym mieście i od tego miasta jest uzależnione. Myślę, że wszystkim, którzy będą przychodzić na adorację na sercu leży dobro tego miasta.

Z jakimi opiniami Pan się spotyka apropo umożliwienia wiernym wieczystej adoracji ?

Mamy już około 140 osób, które zadeklarowały, że co tydzień będą trwały przez jedną godzinę na adoracji. Ten fakt najlepiej świadczy o tym, że zainteresowanie jest duże i jest życzliwość. Ci, którzy się zapisywali byli bardzo pozytywnie nastawieni. I bardzo pozytywnie zaskoczeni, że będzie ta adoracja. Wiele z tych osób, które się zapisały twierdziły, że czekały na coś takiego, więcej, wiele osób zapisała się na wieczystą adorację w Ostrołęce nie rezygnując z adoracji Suchcicach.

Czyli modlitwy nigdy za dużo?

Kiedyś jeden z dziennikarzy żalił się Matce Teresie że nie ma na nic czasu. W odpowiedzi usłyszał, żeby poświęci codziennie godzinę na adorację. On bardzo zdziwiony mówi do niej: „Matko Tereso, przecież tłumaczę, że nie mam czasu, ja nie mogę sobie poradzić ze wszystkim”. „A kochany – mówi Matka Teresa – jak nie masz czasu, to dwie godziny dziennie adoruj”.

Może podsumujmy…

Od 2 czerwca Najświętszy Sakrament będzie wystawiony 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Każdy będzie mógł zajść do kaplicy wieczystej adoracji o każdej porze dnia i nocy i spędzić tam określony czas na modlitwie. W związku z tym, że Pan Jezus nie powinien być sam i mam nadzieję, że nie będzie sam, dlatego zapewniamy dyżury osób odpowiedzialnych za poszczególne godziny. Osoba zapisuje się na jedną godzinę w tygodniu, czyli załóżmy na 20.00 w sobotę i w każdą sobotę od 20.00 do 21.00 jest odpowiedzialna za tą adorację. Nie znaczy to, że musi być zawsze osobiście. Można się zapisać w kilka osób a można się zapisać samemu. Gdy nie mogę pójść na swój „dyżur”, można wysłać kogoś z rodziny czy ze znajomych. Czytałem kiedyś świadectwo Pani, która pisała, że zgłosiła się na wieczystą adorację i wyjeżdżała do sanatorium na dwa czy trzy tygodnie i nie miała zastępstwa. Poprosiła swojego szwagra, który de facto był niewierzący. A on się spytał co ma tam robić, bo nie chodzi do kościoła, ale dla niej gotów jest to zrobić. Tylko dla niej, nie dla Pana Boga i z żadnych innych względów. Pani ta mówi, że nic nie musisz robić, tylko pójść, usiąść i być… I po jednej takiej adoracji jej szwagier się nawrócił. Dziś chodzi codziennie do kościoła. My po pierwsze na adoracji nie musimy nic robić. Ma to być adoracja w ciszy. Chciałbym zakończyć tą rozmowę cytatem jednego z organizatorów wieczystej adoracji: „Przez jedną godzinę wieczystej adoracji zyskujemy więcej niż przez 24 godziny działania”. Na chętnych do adoracji czekam pod nr telefonu: 502371882.