„Jest jeszcze szansa, by zakończyć ten strajk z honorem”

Jestem pracownikiem pedagogicznym, a tym samym jestem żywo zainteresowany podwyżkami dla nauczycieli. Nie strajkuję, gdyż placówka, w której pracuję, nie przystąpiła do strajku. Gdyby nawet przystąpiła, ja nie uczestniczyłbym w tym strajku.

Nauczyciel powinien zarabiać znacznie więcej, szczególnie dobry nauczyciel, ale mimo tego przekonania podjęcie decyzji o przystąpieniu do strajku powinno być poprzedzone poważnym przemyśleniem. Bezrefleksyjne działanie może być brzemienne w skutkach.

Obserwując obecny strajk i rozmawiając z wieloma nauczycielami, dochodzę do wniosku, że jest to typowy „owczy pęd”, a nie racjonalna, indywidualna decyzja. Strajk (z inspiracji ZNP – a ściślej kierownictwa ZNP) wybuchł w momencie, gdy poprzedni rząd nie dał nauczycielom ani złotówki przez ostatnich kilka lat rządów, a obecny wprowadza wiele prospołecznych inicjatyw.

Nauczyciele w 2018 roku otrzymali 5 proc. podwyżki, a kolejne 15 proc. będzie w obecnym. Poza tym znacznie wzrośnie dodatek za wychowawstwo oraz wprowadzony będzie dodatek dla nauczyciela początkującego. Poza tym nauczyciele partycypują w transferach pieniędzy do społeczeństwa (500+, obniżka podatku, 300 zł wyprawki dla dziecka, a nawet „13” dla emerytów, jeśli są we wspólnym gospodarstwie domowym).

Sprawdza się odwieczne powiedzenie, że rewolucje wybuchają nie wtedy, gdy jest źle, ale wtedy, gdy się robi lepiej i wszyscy chcą z tego tortu urwać jak najwięcej dla siebie. Niestety, takie myślenie może całkiem „rozwalić” budżet i znów wszyscy będą mieli gorzej. Ale może niektórym (decydentom strajku) chodzi o to – „im gorzej, tym lepiej”.

Mam wrażenie, że wspomniany „owczy pęd” odbiera racjonalne myślenie nauczycielom, bo jak rozumieć tych, którzy uczyli, wychowywali dzieci przez wiele lat w szkole podstawowej, a w najważniejszym dniu ich dotychczasowej nauki po prostu ich zostawili. Zachowując się obstrukcyjnie, próbowali nie dopuścić do egzaminów, a ubierając się na czarno i pokazując się uczniom, na pewno nie wlewali w ich serca optymizmu. Zastanawiam się, czy i tak niekiedy mały autorytet, który mamy jako pedagodzy, w ten sposób jest budowany, czy raczej odwrotnie? Czy nauczyciel nie powinien być przy uczniu zawsze i mimo wszystko? Czy godność i autorytet nauczyciela weźmie się z tego dodatkowego 1000 zł, czy może zupełnie z czegoś innego?

Absurdalne są argumenty, że rząd daje 100+ świniom i 500+ krowom. Od nas, pedagogów, należałoby żądać logicznego myślenia, bo przecież tego mamy uczyć naszych podopiecznych. Zapowiadane przez PIS dopłaty nie będą dla krów i świń, ale dla rolników, a poza tym każdy w miarę inteligentny i trochę zorientowany człowiek wie, że dopłaty te są z funduszy unijnych i nie można ich przeznaczyć na cokolwiek innego. Jest jeszcze szansa, by zakończyć ten strajk z honorem. Jeśliby jednak zostały spełnione zapowiedzi, że nie dojdzie do matur, resztki autorytetu nauczycielskiego zostaną utopione w 1000 złotych srebrników.

Dominik Białobrzeski

najnowszy najstarszy oceniany
alina
Gość
alina

Bardzo mądry głos, który winien trafić do uszu zainfekowanych „pedagogów”.

Gość
Gość
Gość

Powinien trafić, ale czy trafi? Nie oszukujmy się. W obecnym świecie nie ma już ludzi z misją czy powołaniem. Smutne to, ale prawdziwe. Liczy się kasa i nic więcej.

Nauczyciel
Gość
Nauczyciel

Nie zgadzam się przedmówcą. Od 25 lat pracuję w szkole, uczę, zostaje po lekcjach, organizuję konkursy, przygotowywuje do nich uczniów, znajduje nawet czas na indywidualne rozmowy z rodzicami. Robię to kosztem własnego wolnego czasu. I nie odeszłam od uczniów podczas egzaminów zarówno gimnazjalnych,jak i klas 8. Znam wielu nauczycieli, którzy cenią pracę z młodymi ludźmi, choć oni podczas egzaminów strajkowali, I choć oni zachowali się inaczej niż ja, nie neguje tego, bo na tym polega wolność wyboru. I będę głośno twierdzić, że jest wielu nauczycieli z pracujących z misją.

Nick
Gość
Nick

Oczywiście masz prawo pisać co uważasz, ale ja nie widzę misji u kogoś, kto zostawia dzieci w wyjątkowo ważnym czasie. Czy wg Ciebie nauczyciele zdali egzamin z misji, gdy nie byli z młodymi w imię walki o jeszcze większą podwyżkę?

Mira
Gość
Mira

Dobrze, że publikujecie też głosy imało „poprawne”. Warto pokazać, że nie wszyscy widzą tak jak ZNP

Wenda
Gość
Wenda

Po przeczytaniu listu pana Dominika czuję niesmak, bo bardziej przypomina mi on list motywacyjny na rzecznika jakiejś komórki PISU, niż głos rozsądnego nauczyciela.

Normalny
Gość
Normalny

P. Dominik się podpisał. Cenię odwagę i jasne zdanie. A Wenda jak zwykle mendzi.

Rew
Gość
Rew

Dobry artykuł, uważam tak samo. Nauczyciele powinni więcej zarabiać ale strajk jest manipulacją, do której zostali wyciągnięci nawet dobrzy nauczyciele. Szkoda bo tracą w oczach uczniów i rodziców.

Myslaca
Gość
Myslaca

Ja w tym poście widzę chwalenie pomysłów PIS, Rozumiem ze obniżenie wynagrodzenia za godzinę lekcyjna uważa autor za podwyżkę 😂 dziekuje nie skorzystam, jak tysiące innych nauczycieli.