Janusz Kotowski: Niech audytor wskaże, gdzie złamałem prawo

O audytach wytykających błędy poprzedniej władzy miasta rozmawiamy z radnym, a wcześniej z prezydentem Ostrołęki Januszem Kotowskim.

Robert Majkowski: 33 tys. zł dla wiceprezydenta Grzegorza Płochy na pożegnanie z pracą w ratuszu – czy to nie za dużo?

Janusz Kotowski: Na początek chcę wyjaśnić jedną rzecz: nigdy Grzegorz Płocha, ani moi najbliżsi współpracownicy, nie występowali o nagrody. To były tylko moje decyzje. Podobnie ma się rzecz z ostatnią nagrodą, choć wiedziałem, że wcześniej czy później będzie na ten temat dosyć głośno. Współpracę z wiceprezydentem Płochą cenię bardzo wysoko i przez 11 lat widziałem jego zaangażowanie w pracę w ratuszu i życie miasta. I każdemu życzę takiego współpracownika. Odchodząc jednak po wielu latach z pracy, byłby zupełnie pozbawiony jakiegokolwiek świadczenia, nie przysługiwała mu odprawa. Ja otrzymałem trzymiesięczną odprawę, dlaczego wiceprezydent miałby nic nie dostać? Stąd moja decyzja o przyznaniu mu nagrody równowartości trzymiesięcznej pensji, brutto. Podkreślam też, że żadnego przepisu prawa nie złamałem.

Audytorzy piszą, że faworyzowano niektórych pracowników urzędu w przyznawaniu nagród: wiceprezydenta, sekretarza miasta, panią skarbnik… Dostawali o wiele więcej niż inni. Ponadto uzasadnienia nagród były ogólnikowe.

Nie ma reguły mówiącej jak takie uzasadnienie powinno wyglądać. We wniosku zawsze były jednak zdania wyjaśniające dlaczego nagroda jest przyznawana: czy to za dodatkowe obowiązki poza godzinami pracy, czy za postęp prac inwestycyjnych czy pozyskanie środków zewnętrznych. Co do wysokości nagród: trudno przyznawać takie same nagrody wiceprezydentowi czy sekretarzowi jak pracownikom z o wiele mniejszym zakresem zadań i mniejszą odpowiedzialnością. Pamiętajmy też, że przez ostatnie dwa lata wiceprezydent Płocha i sekretarz miasta przejęli sporo obowiązków po wiceprezydencie Stańczyku. Bez podwyżek, bez zatrudniania dodatkowych osób. Gdybyśmy przeliczyli, to miastu się to opłacało: w końcu pensja Pawła Stańczyka w pewnym sensie została w budżecie. Przyjmuję ustalenia audytorów jako bardzo uznaniowe. Też mógłbym powiedzieć, że wybór jednej firmy do przeprowadzenia trzech audytów budzi moje wątpliwości. Przecież można było trzy osobne wziąć. Mógłbym powiedzieć, że to faworyzowanie jednej firmy, co nie znaczy, że ktokolwiek w tej sprawie złamał prawo. Ponadto uważam, że przy audytach powinno się zapytać w sprawach wątpliwych tego, komu się coś zarzuca. Tego wymaga elementarna uczciwość.

Audyt obejmował prawie dwa lata. W tym czasie przeznaczył pan 1,3 mln zł na nagrody. Suma robi wrażenie. A przecież mówił pan wiele razy o niełatwej sytuacji finansowej miasta.

Sumując, można rzeczywiście wywoływać wrażenie. Ale jak to kwotę podzieli się przez 250 pracowników urzędu i dwa lata, to już takich szaleństw nie ma. Co więcej, gdybyśmy porównali nagrody z nagrodami w urzędzie marszałkowskim czy w firmach prywatnych, państwowych, to wcale nie są one wysokie. Można oczywiście powiedzieć, że zamiast tych nagród można byłoby wyremontować jakąś uliczkę. To prawda. Tylko pozostaje pytanie: czy ja, jako kierownik dużego zakładu, mam tylko i wyłącznie obowiązek budować ulice, czy też powinienem dbać o swoich pracowników? Nigdy nie zabierałem pracowników na wyjazdy integracyjne, a te nagrody nie rujnowały budżetu miasta. Dodam jeszcze, że ja sam przez 12 lat prezydentury żadnej nagrody nie otrzymałem.

Kolejna wątpliwość wiąże się, jak czytamy w raporcie, z „praktyką polegającą na przeplataniu zatrudniania osób na stanowiska pomocy administracyjne oraz zlecania tym osobom tych samych lub podobnych prac na drodze umów cywilnoprawnych”.

W ogóle nie rozumiem tego zarzutu. Każdy pracownik miał konkretne zadania. Na każde stanowisko wymagające konkursu, specjalna komisja wybierała kandydatów w ramach postępowania konkursowego. Nigdy inaczej. A jeśli audytorzy zarzucają nam, że np. na 2-tygodniowe roznoszenie korespondencji podatkowej czy jakieś zastępstwa, urząd zatrudniał osoby bez wielkich procedur, to to tylko świadczy o celach audytu. Media sprzyjające obecnej władzy znów ogłosiły bombę, a to tylko mały kapiszon. Żadne mnożenie obowiązku nie miało miejsca. Na stanowiska pomocy administracyjnej zatrudniano najczęściej osoby młode po studiach, dzięki czemu mogły zdobyć doświadczenie potrzebne do pracy w administracji. Godziły się one na niskie uposażenie zasadnicze, ok. 2,1 tys. zł brutto, i często wykonywały dobrą robotę. Oczywiście mogła być sytuacja, że na przykład sprawami podatkowymi zajmował się referent czy inspektor, a także pomoc administracyjna. Jeśli zadań jest dużo, to jest to uzasadnione. W audycie znajduję też rzeczy bzdurne. W jednym z punktów zarzuca się, że dyrektor wydziału ma nazwisko takie same jak projektant i może to być nepotyzm. Wystarczyło zapytać albo sprawdzić, że te osoby nie są ze sobą związane rodzinnie. Ale może chodziło właśnie o takie rzucenie podejrzeń. A swoją drogą, audytorzy już dziś zarzuciliby prezydentowi Kulikowi wiele. Na przykład przy podziale środków na sport zatrudnia się za ponad 8 tys. zł dodatkową osobę – wcześniej komisja dokonywała tego bezpłatnie. Za chwilę ta osoba otrzymuje pracę w urzędzie. I jestem pewny, że niedługo awansuje. A płacenie z kasy publicznej i udzielanie pełnomocnictwa „specjaliście” o wątpliwej przeszłości, będącemu w sądowym sporze z miastem, to dopiero materiał dla audytorów.

Pod lupę wzięto też zamówienia nieprzekraczające 30 tys. euro. We wnioskach napisano o wielkich zaniedbaniach, braku poszanowania prawa i dbałości o budżet miasta, a wręcz o dysfunkcji urzędu.

Przeszliśmy mnóstwo poważnych kontroli, w tym Regionalnej Izby Obrachunkowej i Najwyższej Izby Kontroli, i nigdy nie postawiono mi najmniejszego zarzutu. Audytor jest wybrany do konkretnych działań i nawet pewnie Ojcu Świętemu zarzuciłby parę zaniedbań. Audytor, szumnie zapowiadany przez nowego prezydenta, uznaje tylko, że można było coś zrobić lepiej: pewnie w niektórych przypadkach można byłoby. Niech tylko wskaże, gdzie złamałem prawo.

Czekamy na wyniki kolejnego audytu. Dotyczyć ma on procesu pozyskiwania i rozliczania funduszy zewnętrznych.

Urzędnicy czasem popełniają błędy, ale wiem na pewno, że w urzędzie nie było złodziejstwa i nieuczciwości. Można oczywiście powiedzieć, że remont ulic Ostrowskiej i Słowackiego jest niedokończony. I to jest prawda. Ja zapewniłem całość finansowania, w dużej części z pieniędzy zewnętrznych, budowa jest zaawansowana. Reszta to zadania nowego prezydenta i firmy wykonawczej. Jeśli przedłużaliśmy terminy, zakończenia robót na wniosek wykonawcy, to zawsze po sprawdzeniu przesłanek przez inspektorów i po zapytaniu o zgodę jednostki dotującej. Nie było więc ryzyka utraty środków zewnętrznych. Ostatnie lata to miliony pozyskane z Unii. Szkoda, że wielu tego nie widzi. Ogromna większość tegorocznych inwestycji to efekt naszych starań o środki zewnętrzne. Oby prezydent nie stracił tego, co mu zostawiliśmy.  Zobaczymy, ile w kolejnych latach pozyska Łukasz Kulik. Przy okazji dopowiem, że np. osoby z zewnątrz, które jeszcze nie pracowały przy projekcie Multicentrum na Stacji, oczywiście nie pobierały żadnego wynagrodzenia. Natomiast osoby przygotowujące ten wyjątkowy projekt miały wpisane specjalne dodatki, w ogromnej części przewidziane w środkach pozyskanych z zewnątrz. I gdzież w tym wszystkim owe zapowiadane przekręty i zbrodnie?

Głośno było ostatnio o audycie, cały czas głośno jest też o kadrowej rewolucji w ratuszu.

To naturalne, że po wygranych wyborach wymienia się najbliższych współpracowników: wiceprezydenta czy kogoś z dyrektorów, prezesów. Chodzi jednak o styl tych rozstań. Nie było też wcześniej takiego totalnego podejścia do wymiany ludzi. Ja też kilkanaście lat temu dokonałem zmian, ale po pierwsze były one powolne i zdążyłem przyjrzeć się pracy ludzi, z którymi się ostatecznie rozstałem, a po drugie dyrektorzy, którzy odeszli z Urzędu Miasta, przez rok dostawali pełną pensję. W sumie odeszło około 20 osób. Dodam też, że część pracowników dostało propozycję pracy w innych podmiotach miejskich, często wykonywali podobne zadania. To nieporównywalne wobec sytuacji obecnej. Urząd stracił wybitnych fachowców, którzy nie byli moimi koleżankami i kolegami partyjnymi, a którzy pracowali w ratuszu długo przede mną. Teraz spotykamy się nawet z sytuacją, że najpierw ktoś dostaje trzymiesięczne wypowiedzenie, a potem, w trakcie tego wypowiedzenia, dostaje dyscyplinarkę.

najnowszy najstarszy oceniany
wu-szu
Gość
wu-szu

Tak, to widać ewidentnie. Ten cały audyt, to próba znalezienia na siłę jakiś nieprawidłowości, a najlepiej złamania prawa. Ale niestety próba nieudana i bardzo kosztowna.
Szkoda tylko, że społeczeństwo, przez cały ten okres, epatowane jest półprawdami i insynuacjami.
Cały ten „audyt” jest korzystny dla Janusza Kotowskiego i byłej ekipy.

Doris
Gość
Doris

Audyty sraudyty a w mieście marazm i brak pomysłu co dalej. Za chwilę Kulik obsadzi swojakami spółki i du…a, ciemność widzę. Kotowski jaki był to był ale cały czas coś nowego budowało.

Yeti
Gość
Yeti

Niech sobie Kulik w …. ten swój audyt schowa!Wierze Kotowskiemu i ciesze się niezmiernie ,ze w końcu powstała ta strona.Moze co niektórzy przejrzą na oczy i zobaczą jak przez ostatnie miesiące byli manipulowani i oszukiwani …wiadomo przez kogo

Iga
Gość
Iga

Wreszcie można gdzieś ujrzeć drugą stronę medalu i przeczytać prawdę.

Milka
Gość
Milka

Jeszcze zatęsknimy za poprzednikami

Śmiech na sali
Gość
Śmiech na sali

Winny tłumaczy się.

Lato
Gość
Lato

Czyzby piec lat bicia piany…zero powaznych inwestycji…a chyba, ze inwestycja w koncerty disco polo

Lato
Gość
Lato

audyt polityczny to raczej…chyba nie maja zamiaru nic oprocz bicia piany, wywalania ludzi robic…

gosc
Gość
gosc

lipa i wodorosty wszystkie projekty upadają to straszne

Buli
Gość
Buli

a szkoda szczępić ryja

obiektywnie
Gość
obiektywnie

o widzę towarzystwo wzajemnej adoracji… wiadomo kto i po co założył ten portal!!!
po co tu wchodzić!
beznadzieja!!!

Olo
Gość
Olo

Po co wchodzisz? Wracaj do towarzystwa adoracji na MO

miszmasz
Gość
miszmasz

Najlepiej otoczyć się takimi współpracownikami jak kaszana, pan kamera itp. Wam to już i żaden audyt nie pomoże 😆