Jacek Karczewski o ofiarach wojny w Ostrołęce i powiecie (zdjęcia)

Za nami kolejna Muzealna Środa w Muzeum Żołnierzy Wyklętych. 4 września o ofiarach II wojny światowej w Ostrołęce i powiecie ostrołęckim mówił dyrektor Jacek Karczewski.

Opowieść o ofiarach II wojny światowej dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce Jacek Karczewski zaczął nietypowo, bo od zacytowania… mediów rosyjskich.

A te krytykowały polskie obchody 80. rocznicy wybuchu wojny. Rządowi dostało się za niezaproszenie na uroczystości Putina, za pominięcie roli Rosji, która – jak pisały rosyjskie media – wyzwoliła Polskę spod okupacji hitlerowskiej.

– To nie są slogany sprzed 70 lat – mówił Jacek Karczewski. – To są slogany sprzed kilku dni.

Mimo upływu 80 lat od wybuchu II wojny światowej odnosimy wrażenie, że tam nic się nie zmieniło.

Jacek Karczewski mówił o tym nie bez powodu: próbował bowiem policzyć ofiary w Ostrołęce i powiecie ostrołęckim nie tylko okupacji niemieckiej, ale przede wszystkim okupacji sowieckiej. Nawiązał też do tytułu spotkania, który brzmiał: „Nierozliczone wojenne straty osobowe w powiecie ostrołęckim”:

– Jak rozliczyć ludzką krzywdę? – pytał. – Ale nierozliczone, dlatego że podjęte po zakończeniu działań II wojny światowej jakiekolwiek próby oszacowania strat nie objęły tych strat dokonanych przez wojska sowieckie, przez Armię Czerwoną i NKWD.

A oszacowanie tego, jak się okazuje, jest niesłychanie ciężką sztuką. Przyjmuje się, że przed wojną w Ostrołęce mieszkało ok. 15 tys. osób.

– Według ustaleń Głównej Komisji Badani Zbrodni Niemieckich w Polsce w Ostrołęce zamordowano 1 546 osób, a w całym powiecie 5 131 osób.

Ustalenia powojenne są jednak niepełne. Nie wiadomo choćby tego, jak dużą liczbę ofiar okupacji sowieckiej dodano na konto Niemców, a jak wiele w ogóle pominięto. Nie ma też w danych zebranych przez komisję informacji o ostrołęczanach żydowskiego pochodzenia, którzy nie zostali zamordowani w Ostrołęce.

– Im pozwolono opuścić miasto i przejść za wschodnią granicę, która znajdowała się mniej więcej na wysokości Laskowca – powiedział Jacek Karczewski.

Do spisu ofiar zliczono też osoby spoza Ostrołęki i powiatu, na których na Kurpiach wykonano wyrok. Pytań stojących przed badaczem jest jednak o wiele więcej. To tylko niektóre z nich:

Co ze stratami żołnierskimi? Co z ludźmi, którzy pozostali poza granicami kraju? Co z mieszkańcami, którzy przestali być w 1939 roku na zaanektowanych terenach przez sowietów obywatelami polskimi?

Jacek Karczewski pokazał też niezwykłą mapkę wsi Pupkowizna, gm. Łyse. Autorem jej jest Czesław Nicewicz. Niezwykłą, bo regionalista zaznaczył na niej i opisał poległych, zaginionych oraz ofiary cywilne spośród ludności w Pupkowiźnie. 

– Być może, gdybyśmy w przypadku każdej wioski mieli takie mapki, moglibyśmy coś więcej powiedzieć o rzeczywistych stratach – mówił Jacek Karczewski.

najnowszy najstarszy oceniany
Albert
Gość
Albert

Dzisiaj o 10 w spolce Opk ponownie pojawilo sie CBA …. wiecie cos na ten temat ?