I „na wnuczka”, i „na policjanta”. Ale 81-latka się nie dała nabrać…

Przestępcy nie próżnują i wymyślają coraz to sprytniejsze sposoby, aby pozbawić starszych ludzi oszczędności. Tak było w poniedziałek 7 października w Ostrołęce.

Około południa na telefon stacjonarny 81-mieszkanki Ostrołęki zadzwonił mężczyzna. Przedstawił się jako policjant.

– Fałszywy funkcjonariusz powiedział, że ktoś z rodziny rozmówczyni miał poważny wypadek, po czym połączenie zostało zakończone – informuje oficer prasowy policji w Ostrołęce Tomasz Żerański.

Po chwili na komórkę staruszki (z numeru zastrzeżonego) zadzwoniła kobieta podająca się za jej córkę. Opowiadała, że jej mąż miał poważny wypadek, że śmigłowiec transportuje go do kliniki w Niemczech i że potrzeba dużej sumy pieniędzy na jego leczenie.

Rozmówczyni namawiała seniorkę do pobrania jak największej ilości gotówki z konta. W rozmowie padła kwota 40 tysięcy złotych.

Kasę miał odebrać ktoś z kancelarii prawnej.

– Na szczęście seniorka zachowała zdrowy rozsądek i zorientowała się, że w opisanej przez oszustów sytuacji coś nie gra. Skontaktowała się z członkami swojej rodziny i zweryfikowała prawdziwość usłyszanej od przestępców informacji – dodaje Tomasz Żerański.

Brawo za czujność!