Grillowanie to już „narodowy sport” Polaków. Skąd ta tradycja?

Majówka jest dla bardzo wielu z Polaków pierwszą w roku okazją na dłuższy odpoczynek od pracy. Przy dobrym układzie kalendarzowym i możliwości wzięcia kilku dni wolnych, odpoczynek ten może trwać nawet przez tydzień. Wielu z nas spędza ten czas wyjeżdżając w góry, nad morze czy na Mazury. I wszędzie tam grillujemy.

Bez względu na to, gdzie przebywamy, już od kilkudziesięciu lat niezmiennym atrybutem majówki jest grillowanie. Jak świadczą wyniki sondaży, co drugi Polak, w tzw. okresie grillowym, co najmniej dwa razy w miesiącu jada z przygotowane tak posiłki. Tylko co piąty nie robi tego wcale. Skąd się wzięła u nas tradycja grillowania?

Jej początki w Polsce nie należały do najłatwiejszych. Gdy na Zachodzie, szczególnie w USA, w połowie XX wieku kwitła moda na grilla, sklepy ówczesnego PRL-u nie „grzeszyły” obfitością. Zdobycie niezbędnego „materiału” do ewentualnego grilla stanowiło wtedy nie lada wyczyn.

Grillowanie na szerszą skalę rozpoczęło się u nas dopiero w latach 80. ubiegłego stulecia. Chociaż, porównując do dzisiejszych czasów, należy stwierdzić, że grill nie cieszył się wtedy aż taką popularnością. Używano głównie metalowych kulistych grilli, popularnych w USA od początku lat 50. lub konstrukcji przywiezionych z NRD.

Grillowano głównie na działkach, a na ruszt wędrowały najczęściej kiełbasa, karkówka oraz kaszanka (te specjały królują na rusztach również dzisiaj mimo wzrostu „spożywczej konkurencji”).

Potrzeba było jeszcze sporo czasu, żeby grillowanie przerodziło się w „narodowy sport” Polaków. Ta pozornie niewinna rozrywka jest dla nas nie tylko kulinarnym i towarzyskim wydarzeniem – to także symbol polskiego prosperity i, paradoksalnie, jedna ze zdobyczy polskiej transformacji.

„Grill dla Polaków jest symbolem pozytywnych zmian w Polsce w ostatnim dwudziestoleciu, związanym z naszym stylem życia. Jest uznawany za naszą zdobycz cywilizacyjną i jedną z największych polskich satysfakcji po 1989 roku. (…) Jest też połączeniem tradycji z nowoczesnością, „powiewem zachodu”. Trend ten pokazuje, jak przejmujemy światowe wzory spędzania wolnego czasu oraz jak razem celebrujemy czas wolny, którego jakość jest dla nas coraz ważniejsza – piszą autorzy raportu „Polacy cenią swój czas wolny”.

Na zdjęciu prekursor grilli w PRL, grill – który zaprojektował George Stephen. Źródło: smithsonian

najnowszy najstarszy oceniany
mefistofeles
Gość
mefistofeles

Jak grill to tylko browar brawar i vóda. Jedzenie można wziąć ale nie jest wymagane

Marek Kulikowski
Gość
Marek Kulikowski

Grill jako jeden ze zdobyczy nowoczesnej Polski 🙂
Następną zdobyczą sa podwórka obsadzone iglakami i tujami bez jednego drzewka owocowego lub krzewu, bo po co sadzić i pielęgnować, jak można kupić owoce w Biedronce, Lidlu czy innym Tesco. Wszystko prosto z Hiszpanii i innych ciepłych krajów bo tam tani kolorowy robotnik musi w pocie czoła a nam już się nie chce. Polak panem całą gębą i niech pracują inni. Czekamy na kolejne 550 zagryzając niemieckimi żeberkami i popijając czeskim piwem. Kto bogatemu zabroni?