Frekwencja rekordowa, ale prezydent nie miał dobrych wieści dla mieszkańców Stacji

Takiej frekwencji nie było dotychczas na żadnym zebraniu osiedlowym. Na spotkanie wyborcze osiedla Stacja przyszło ponad 300 osób! Była to okazja, żeby mieszkańcy Stacji mogli po raz pierwszy oficjalnie spotkać się z nowym prezydentem Ostrołęki Łukaszem Kulikiem.

A ten ma powody do zmartwień. Po wygranych wyborach zastał trwające budowy i projekty z potężnym dofinansowaniem z zewnątrz (niestety jedno – na przebudowę ul. Blachnickiego – ostrołęcki ratusz już stracił), ale z jakichś powodów nie wszystko jednak idzie tak, jak powinno.

Czekali na dobre informacje…

O te powody pytano właśnie na zebraniu osiedla Stacja, które odbyło się we wtorek 14 maja. A mieszkańcy mieli o co pytać. Główna droga prowadząca na osiedle – ulice Ostrowska i Słowackiego – jest w… permanentnym remoncie. Na placu budowy praktycznie nic się nie dzieje, a ostrołęczanie co dzień muszą zmagać się z utrudnieniami w związku z „inwestycją”.

Jakoś to idzie bardzo słabo, bardzo… – narzekała mieszkanka Stacji, która jako pierwsza zabrała głos. – Czekamy… (tu przerwały jej brawa) Czekamy na informację od pana prezydenta, i to na te dobre informacje.

Łukasz Kulik dobrych informacji jednak nie miał. Na początek powiedział to, co i na innych zebraniach osiedlowych: że będzie szczęśliwy, gdy pokończy rozpoczęte budowy (dodał nawet, że wówczas pozwoli sobie na dwa dni urlopu).

Firma obiecuje, prezydent nie wierzy

– Pani i tak to delikatnie ujęła – mówił szczerze prezydent o „postępie prac” na Ostrowskiej i Słowackiego. – Dzisiaj jesteśmy na etapie, kiedy wykonawca zadeklarował, że skończy remont do 30 czerwca. Śmiem w to wątpić. Dzisiaj to już bardziej taka żonglerka prawna, bo nie możemy wypowiedzieć wykonawcy umowy, dlatego, że widzimy, że jest to bardzo mało prawdopodobne, żeby budowa została dokończona.

Musielibyśmy wykazać pięciodniowy okres bezczynności, a tam raz na pięć dni i spychacz przyjedzie. Ostatnio walce jeździły.

Tyle że to nic z tego nie wynika, bo prace nie posuwają się do przodu.

– Możemy tylko wzywać do podjęcia prac i zwiększenia zaangażowania. W normalnej sytuacji, przy normalnej umowie przy tak dużych kontraktach jest prowadzone na przykład etapowanie: wykonawca co dwa tygodnie przesyła informacje co zrobił, jak postępują prace, czy idą zgodnie z harmonogramem. Jak mu nie wychodzi, to są kary finansowe.

Kolejne miesiące oczekiwania na remont?

Prezydent dodał też, że „ten wykonawca ma pewne problemy” (jest nim ostrołęcka firma Ostrada). Wyjścia są więc – mówił – dwa: albo Ostrowska i Słowackiego za półtora miesiąca będą gotowe, albo 30 czerwca miasto odstąpi od umowy. Pierwszy wariant jest jednak mało prawdopodobny, a drugi oznacza kolejne miesiące oczekiwania na remont drogi, bo przecież najpierw trzeba ogłosić nowy przetarg na inwestycję.

Chyba tylko po to, aby ostrołęczanie nie poczuli się osamotnieni w swoich codziennych bolączkach związanych ze stojącymi w miejscu inwestycjami, prezydent dodał:

Żonę codziennie odwożę rano do pracy na Wojciechowice. Jak widzę tę czteroosobową ekipę, w tym jeden człowiek, który coś stara się zdjąć, a trzech się patrzy, to ja po prostu nerwowo nie jestem w stanie tego znieść, bo to są nasze pieniądze.

Oczywiście spotkanie osiedla Stacja to nie tylko rozmowa z prezydentem. To także wybór nowej rady osiedla. Oto jej skład: Marcin Grabowski, Janusz Jasik, Piotr Kossakowski, Jacek Łuba, Jarosław Łuba, Marta Łyżwa, Marcin Opęchowski, Renata Pęza, Ewelina Piasecka, Marzena Płoska, Barbara Podolak, Mirosław Rosak, Monika Suchecka, Ewa Szatanek i Adam Żebrowski.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć:

najnowszy najstarszy oceniany
Byłem tam
Gość
Byłem tam

Prawdę mówił, poprzednik podpisał kontrakt który nie daje możliwości reakcji na olewanie roboty przez ostradę

Foto
Gość
Foto

A na zdjęciach rosomaki „zapłać a załatwię”, grabie i reszta poprawnych politycznie popleczników