Elektrownia Ostrołęka C. Fatalne skutki decyzji z 2012 roku

Nowa elektrownia w Ostrołęce od kilku lat mogła już produkować prąd. Problemy związane z ukończeniem budowy rozpoczęły się w momencie podjęcia przez Platformę Obywatelską decyzji w 2012 roku o rezygnacji z inwestycji.

Spółka celowa Elektrownia Ostrołęka S.A., której zadaniem jest prowadzenie prac związanych z budową bloku C, powstała w listopadzie 2009 roku.

Przetarg, który miał wyłonić wykonawcę bloku węglowego 850-1000 MW, ogłoszono w połowie września 2011. Zakładano wówczas, że inwestycja zostanie ukończona na przełomie 2016 i 2017 roku, kiedy to spodziewane były wysokie deficyty energii. Jej koszt miał oscylować wokół 6-7 miliardów złotych. Dla osób zaangażowanych w projekt pracowity był także marzec 2012, kiedy to ogłoszono przetarg na modernizację układu torowego bocznicy kolejowej elektrowni o długości blisko 5 km, wraz z przyległą infrastrukturą oraz m.in. budową nastawni, mostów kolejowego i drogowego.

Opisane powyżej fakty stanowią jedynie wycinek najważniejszych decyzji i przetargów, które zrealizowano na potrzeby powstania bloku C w okresie wrzesień 2011 – wrzesień 2012. Wydawało się wówczas, że realizacja tej inwestycji jest niezagrożona. Zakończono negocjacje z wykonawcami, prowadzony był proces prowadzący do złożenia ostatecznych ofert i realizacji projektu. I nagle, we wrześniu 2012, ogłoszono, że projekt zostaje zamrożony, a wszystkie prace wstrzymane – łącznie z procedurami przetargowymi.

Przypomnijmy, że zarówno decyzja o rozpoczęciu inwestycji, jak i ta druga, brzemienna w skutkach o jej zamknięciu, to rządy Donalda Tuska i PO-PSL.

Lepsze czasy dla rozbudowy Ostrołęki przyszły po przejęciu władzy przez obóz Zjednoczonej Prawicy. Poprawie w owym czasie uległ przede wszystkim klimat polityczny wokół projektu. Jeszcze w czasie kampanijnej batalii Beata Szydło i ostrołęccy parlamentarzyści zapowiadali jego reaktywację. Zmiana nastawienia do realizacji inwestycji to przede wszystkim umowa pomiędzy generalnym wykonawcą elektrowni, a spółką celową podpisana 12 lipca 2018 roku.

Od momentu wydania NTP / Polecenie Rozpoczęcia Prac/ w grudniu 2018 roku prace nabierały coraz większego tempa. Zakończyła je dopiero decyzja o ich zawieszeniu wynikająca ze zmian, które zaszły w polityce klimatycznej UE i wynikających stąd problemach z finansowaniem elektrowni węglowej.

Ta historia wyraźnie pokazuje, że podstawowe problemy z ukończeniem Elektrowni Ostrołęka C rozpoczęły się w momencie podjęcia przez Platformę Obywatelską decyzji w 2012 roku o rezygnacji z budowy. Członkiem rządu Donalda Tuska, a później Ewy Kopacz był także obecny kandydat w wyborach prezydenckich Rafał Trzaskowski.

Gdyby nie ten fatalny w skutkach ruch, nowa ostrołęcka elektrownia od kilku lat produkowałaby energię elektryczną.

Fot. Wizualizacja elektrowni

1.4 9 głosów
Ocena artykułu
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
ewa

ojej jaka niespodzianka. znowu wina Tuska 🙂

Ola

Fakty to dla ciebie niespodzianka ?

Profesor

Nie po to pis wygrał demokratyczne wybory by teraz oddać władzę…….. i posady w elektrowni

Gość

Dla PiSowskiego betonu nawet efekt cieplarniany i wybuchy na słońcu to wina Tuska

Klerofil

Dla POwskich bezmozgów nawet gó…no w Wiśle to powód do dumy. Ich gó…no pachnie :DDD

Ola

Ta budowa nigdy nie powinna się rozpocząć. O niebezpiecznych zmianach klimatu wywołanych działalnością człowieka wiemy id dawna. Przypominam Protokół z Kioto został wynegocjowany w 1997 roku, a podpisany w 2005!