„Dwa nieszczęścia – głupcy i drogi” – rzecz o rozwoju DK-53

Podczas tegorocznych wakacji na DK-53 – prowadzącej z Ostrołęki do Myszyńca, doszło do kilku poważnych wypadków samochodowych, w których, niestety, zginęli ludzie. Stan nawierzchni na poszczególnych odcinkach tej „krajówki” daleki jest od standardów obowiązujących w XXI wieku. Co więcej – w minionych wiekach – było podobnie.

Jeśli zajrzymy do przeszłości, kłopoty z tą drogą istniały znacznie wcześniej. Przekonali się o tym dwaj podróżnicy, Kazimierz Ruski i Władysław Krzaczyński, którzy na początku czerwca 1911 roku odbyli pieszą wędrówkę z Ciechanowa, przez Przasnysz i Myszyniec, do Ostrołęki.

Narracja z tej wyprawy ukazała się w kilku numerach krajoznawczego czasopisma „Ziemia”. Czytamy tam m.in:„Trudno sobie wyobrazić drogę gorszą niż nasza, szosa bowiem kończy się w mieście i mamy przed sobą niezmierzone piaski – istne morze dziadowskie”.

Droga podróżników z Myszyńca do Ostrołęki prowadziła przez trasę, którą dzisiaj jest częścią DK-53. W relacji nie spotkamy pochlebnej opinii na jej temat: „Droga owa, szumnie zwana gościńcem, jest właściwie rzeką szerokiego piasku, i tym tylko się różni od pospolitych dróg polnych, że stoją przy niej słupy telegraficzne. Już od lat wielu rząd uznał wagę tej linii komunikacyjnej, łączącej Ostrołękę z granicznym Myszyńcem i pruskim Szczytnem; uchwalono więc z chłopskiej kieszeni (nie ma tu zupełnie większej posiadłości ziemskiej) podatek i z wielkim hałasem zaczęto budować szosę. Zwieziono mnóstwo kamienia, ustawiono go w kopcu wzdłuż całej drogi, cztery wiorsty piasków pod Ostrołęką wybrukowano i … robota nagle stanęła: „kamienie gdzieś poginęły”, a kurz, koła i piasek przyprowadziły wnet owe cztery brukowane wiorsty do należytego porządku; w pośpiechu jednak zapomniano cofnąć podatek szosowy, i chłop okoliczny płaci go do dnia dzisiejszego”.

Na usprawiedliwienie dla ówczesnych inżynierów drogowych i wykonawców należy wspomnieć, że ziemie te na początku XX wieku były częścią rosyjskiej guberni łomżyńskiej, a w Rosji cytując cara Mikołaja I, są „dwa nieszczęścia – głupcy i drogi” (autorstwo tego powiedzenia przypisuje się też poszczególnym klasykom literatury rosyjskiej).

Źródło: Ziemia. Tygodnik Krajoznawczy Ilustrowany, 1911, R. II, nr 45.

0 0 zagłosuj
Ocena artykułu
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Jerzy

To jest prawda, droga ta to tragedia, brak pobocza dla rowerzystów.

Jurek

pobocze dla rowerzystow? na drodze karajowej? czlowieku obudz sie , a moze splyw kajakowy na DK-53?

Jurek

Mniej kretynow na drodze zalatwi sprawe