Drugi dzień poszukiwań urzędnika z ratusza. Nagrały go kamery monitoringu

We wtorek 19 marca rano wznowiono poszukiwania pracownika Urzędu Miasta w Ostrołęce. Ślad po nim zaginął w okolicach Narwi. Policja poinformowała, co do tej pory udało się ustalić.

Przypomnijmy: pracownik Urzędu Miasta w Ostrołęce w poniedziałek 18 marca rano wyszedł z ratusza do pracy. Słuch jednak po 53-letnim mężczyźnie zaginął (więcej na ten temat TUTAJ). Neseser, który mógł należeć do niego, znaleźli pomiędzy mostem im. Madalińskiego a portem strażnicy miejscy. Już wiadomo, że znalezione rzeczy należały do poszukiwanego.

Potwierdziliśmy ten fakt – usłyszeliśmy od Krzysztofa Kolatora z Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce. – Kamery monitoringu nagrały, jak zaginiony mężczyzna wchodzi w zarośla, a potem ślad po nim zaginął. Nagranie wskazuje, że do zdarzenia doszło przed godz. 8.

W poniedziałek w poszukiwaniach mężczyzny brało udział około 100 osób. Przeczesano rejony mostów i portu. Łódki służb pływały po Narwi. We wtorek je wznowiono: od samego rana zaangażowanych jest w akcję kilkadziesiąt osób.

Bierzemy pod uwagę hipotezę, że mogło dojść do zasłabnięcia i mężczyzna może znajdować się na brzegu, ale też że może znajdować się w wodzie – mówi Krzysztof Kolator. – Dziś ten obszar poszukiwań będzie znacznie szerszy, aż do mostu kolejowego, prawdopodobnie z wykorzystaniem sonaru. Podejrzewam, że, jeśli nie uda się odnaleźć wcześniej mężczyzny, akcja potrwa cały dzień.

Więcej na ten temat przeczytacie tutaj:

W akcję poszukiwawczą zaangażowano wiele służb, w tym Grupę Ratowniczą Nadzieja z Ostrołęki:

najnowszy najstarszy oceniany
Trzepak
Gość
Trzepak

Oby się odnalazł… Cały i zdrowy. Kuliku ogarnij się chłopie bo niszczysz dobrych ludzi!

Edgar
Gość
Edgar

Apeluje do prokuratury i policji o podjęcie działań w zakresie przestępstwa z art.207 par.3 kodeksu karnego

Mad Max
Gość
Mad Max

Tragedia co ta ruska sfołocz wyprawia z ludźmi.

Zbtender
Gość
Zbtender

Wierzę w to że wróci cały i zdrowy, to nie może dziać się naprawdę, jakiś zły sen.

Anna
Gość
Anna

Nie znam człowieka ale mi żal go . Trzeba być załamanym człowiekiem i bardzo zdesperowany żeby takie kroki poczynic. Mam jednak nadzieję że w ostatniej chwili się opamiętal i pi prostu zaszyl się gdzieś w samotności żeby odreagowac, odsapnac czy przemyslec

Max
Gość
Max

Nie podawajmy ręki ludziom, którzy gnębią podwładnych. To wielkie świństwo wykorzystywać swą przewagę pracodawcy i źle traktować człowieka. Nie każdy ma odporność.

John
Gość
John

Jeśli jest ktoś, kto doprowadził Zaginionego do załamania , niech nie myśli, że zagłuszy sumienie. Dziś można zapić, zdusić, prawie zabić wyrzuty, ale one się odezwą. ZAPAMIĘTAJCIE