Narew: „Dopinguj swoich! Bądź kibicem a nie antykibicem!”

Jestem za tym, by dopingować swoich, być kibicem, a nie antykibicem – tak o wlepkach, które szkalują Koronę, a wywyższają Narew, wypowiada się Tomasz Mrozek, rzecznik prasowy i członek Zarządu MZKS Narew 1962 Ostrołęka.

Naklejki szykanujące Koronę pojawiły się w ostrołęckich szkołach. Zbulwersowany tym zarząd klubu Korony rozesłał do mediów oświadczenie. O czym pisaliśmy tutaj:

Oświadczenie Korony rozsyłane wraz z fotografią wlepki, na której widnieje też nazwa Narwi, wywołała oburzenie Narwi. Efektem jest oświadczenie Zarządu MZKS Narew Ostrołęka, które publikujemy w całości:

„Można by punkt po punkcie odnieść się do przesłanego pisma, jednak nie wygląda ono na merytoryczny tekst, tylko ujście emocji piszącego. Nie ma w tekście przykładów rzekomej negatywnej postawy „trenerów i członków zarządu Narwi” wobec rzeczonego klubu. Momentami można mieć wrażenie, że tekst został napisany tylko po to, żeby pochwalić się liczbą dzieci trenujących w przedszkolach itp. (swoją drogą zarówno liczba dzieci, jak i grup jest zawyżona, co zostało potwierdzone na jednym z ostatnich posiedzeń Komisji Sportu Rady Miasta).

Uważamy, że pismo to jest niepotrzebne i może tylko wzmóc niechęć skrajnie nastawionych kibiców, do „skarżącego się” klubu. Kibice Narwi stanowią najliczniejszą grupę fanów w regionie, co jest faktem. Licznie przybywają na mecze Niebiesko-Czerwonych, nie tylko domowe, lecz także wyjazdowe. Biorą udział w turniejach charytatywnych, jako zespół „Przyjaciół Narwi”, oddają krew na szczytne cele, biorą udział w biegach i innych charytatywnych inicjatywach. Odkąd pełnimy nasze funkcje w zarządzie wielokrotnie słyszeliśmy wyrazy uznania wobec postawy fanów Narwi od przedstawicieli klubów, z którymi dane nam było spotkać się na boisku.

Kibicami Narwi są działacze, ale także Partnerzy, którzy w dużej mierze sami zgłaszają się do nas, chcąc brać udział w budowie solidnego klubu. Nasze relacje z nimi są wzorcowe. Kibicami Narwi są rodziny z dziećmi, są zawodnicy największej Akademii Piłkarskiej w regionie – APN Ostrołęka. Dają oni swoją postawą i zachowaniem powody do dumy nam i innym mieszkańcom miasta.

Tym samym jesteśmy przekonani, że nie można oceniać całej społeczności po jednostkowym incydencie spowodowanym przez marginalną liczbę osób. Jako zarząd klubu potępiamy używanie wulgaryzmów na stadionie i w społeczeństwie kibiców, zdając sobie jednak sprawę z emocji, jakie wywołuje rywalizacja sportowa, także w obrębie jednego miasta.

Za tydzień rusza nowa runda, na boiskach zobaczymy wszystkie ostrołęckie kluby, pozostawmy kibicom prawo wyboru meczów, które chcą oglądać. Nie podnośmy sztucznie emocji, pozostawmy im miejsce na boisku. Ze swojej strony zachęcamy oczywiście do przybycia na pierwszy mecz domowy w tym roku, w sobotę 30 czerwca o godzinie 14:00, na stadionie przy ul. Partyzantów.

Odnosząc się jednak już bezpośrednio do autora przesłanego pisma, informujemy, że Zarząd Narwi Ostrołęka nie pozwala na bezkarne insynuacje i oczernianie naszych trenerów i działaczy i oczekujemy na publiczne przeprosiny za ten fragment pisma. Przeprosiny powinny zostać zamieszczone w mediach, do których autor pisma rozesłał oczerniający nas tekst. W przypadku braku takiej reakcji będziemy zmuszeni wystąpić na drogę sądową, w celu ochrony osób, które swoje życie prywatne poświęciły wychowywaniu młodych sportowców w Narwi.”

Tak wygląda feralna wlepka, która wzburzyła krew Narwi i Korony.