Dominik Zalewski i reaktywacja seniorskiej siatkówka w Ostrołęce

Monika Gromadzka: W Twoim dossier czytamy: „Dominik Zalewski.

Wychowanek NET Ostrołęka, urodzony 12 maja 1982 roku, swoją siatkarską przygodę rozpoczął w wieku 10 lat. Mierzący 193 centymetry przyjmujący – Dominik Zalewski, w swojej siatkarskiej karierze, bronił barw takich drużyn jak: NET Ostrołęka, SPS Zduńska Wola, Pekpol Ostrołęka, Camper Wyszków czy Energa Omis Ostrołęka”. Jak zaczęła się Twoja przygoda z siatkówką?

Dominik Zalewski: W czwartej klasie szkoły podstawowej. Po testach sprawnościowych trafiłem do klasy siatkarskiej i zacząłem trenować pod okiem trenera Remisława Dmochowskiego.


MG. Ile lat grałeś w Ostrołęce?

DZ. Licząc łącznie lata spędzone w Ostrołęce, już jako senior, to będzie tego z 10 lat. Ostatnie dwa lata spędzone w Ostrołęce, wspominam szczególnie ciepło. Były to lata najlepsze zarówno pod kątem treningów, meczy, jak i emocji, które nam towarzyszyły. Inne sezony w klubach również miło wspominam – jak choćby Camper Wyszków, gdzie zdobyliśmy mistrzostwo I ligi, jednak wspomnienia z Ostrołęki sprawiają, że się od razu uśmiecham.

MG. W tym sezonie grałeś w Warszawie, czy był to udany sezon?

DZ. To było dla mnie nowe doświadczenie, bo z drużyną KS Metro Warszawa widywałem się tylko trzy razy w tygodniu, i sporo czasu spędziłem za kółkiem dojeżdżając na treningi. Ale podsumowanie będzie na plus, bo zajęliśmy trzecie miejsce przed fazą play off przegrywając tylko jeden mecz w drugiej rundzie. Odpadliśmy dopiero w meczach z Legią, która razem z Białymstokiem, zagra w turnieju finałowym o awans do I ligi. Ten rozkład sił pokazuje, że jak bardzo mieliśmy mocną grupę.

MG. Czy jest szansa na Twój powrót do Ostrołęki? I czy może się to wiązać z reaktywacją Volley Ostrołęka?

DZ. Tak. Od następnego sezonu będę chciał pomóc drużynie, która ma reaktywować seniorską siatkówkę w Ostrołęce. Na pewno nie będzie to łatwe, gdyż z racji budżetu będziemy bazować na graczach z Ostrołęki, jednak myślę, że grając w 4 czy nawet 3 lidze jesteśmy w stanie powalczyć o powrót do 2 ligi. Oczywiście wszystko zweryfikuje boisko. Do czasu pojawienia się sukcesów (a mam nadzieję, że będą) pewnie będziemy postrzegani jak przypadkowa zbieranina ludzi, którzy spotykają się ze sobą, żeby poodbijać piłkę i dobrze się bawić na meczach. Dla nas będzie ważne nie tylko to co na parkiecie, ale także to, co poza zanim. Wizerunek drużyny, morale zawodników… – to równie ważne jak same treningi.