Czy nasze szkoły są przygotowane na strajk? Wyzwaniem wiele niewiadomych

Jeśli nie dojdzie do porozumienia rządu ze związkami, to w poniedziałek 8 kwietnia rozpocznie się strajk nauczycieli. To duży kłopot organizacyjny dla dyrekcji szkół. Spytaliśmy, jak będą wyglądać zajęcia w I LO i Szkole Podstawowej nr 3 w Ostrołęce.

– Nie wiemy czy do strajku dojdzie, czy nie, choć na dzień dzisiejszy wygląda, że tak. Nie wiemy też ile on potrwa i ilu pracowników weźmie w nim udział – mówi nam dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego w Ostrołęce Anna Maksimowska. – To dość trudna sytuacja, jeśli chodzi o organizację pracy.

I LO w Ostrołęce: co ze stołówką i internatem?

Przypomnijmy bowiem, że dopiero w dzień strajku dyrekcja dowie się, ilu pracowników będzie protestować, a z ilu będzie mogła skorzystać.

– Mamy przede wszystkim zapewnić opiekę i bezpieczeństwo uczniom – mówi Anna Maksimowska. – Zorganizujemy 3-4 lekcje opiekuńczo-wychowawcze, podczas których młodzież m.in. obejrzy ekranizacje lektur.

Większy problem jest z organizacją pracy w stołówce szkolnej. Część uczniów, przewidując, że do strajku jednak dojdzie, zrezygnowała z obiadów w przyszłym tygodniu. Niektórzy jednak wykupili je – otrzymają więc suchy prowiant, który będą mogli zjeść na stołówce.

Dochodzi też kwestia internatu, który czynny jest całą dobę.

– Na czas strajku będzie czynny tylko od godz. 8 do 16 i świadczyć będzie tylko zajęcia opiekuńcze – dodaje dyrektor I LO. – Jeżeli strajk będzie się przedłużał, to będziemy prosić uczniów o zostanie w domach.

Pytania o egzamin gimnazjalny

Tak naprawdę i tak dyrekcja liceów oraz zespołów szkół zawodowych ma mniej problemów niż zarządzający szkołami podstawowymi, w których dodatkowo są jeszcze klasy gimnazjalne. W podstawówkach są przecież młodsze dzieci, a 10 kwietnia rozpoczyna się egzamin gimnazjalny.

– Organizacyjnie to bardzo duży problem: nie wiemy, na kim możemy polegać, a kto przystąpi do strajku – mówi dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 Marek Wółkowski. – Mamy jednak rozpisane działania.

Szkoła zorganizuje m.in. spotkania z ciekawymi ludźmi, z OSP i ratownikami WOPR.

– Zależy nam na tym, żeby uczniowie czegoś się nauczyli, więc odbędzie się choćby nauka pierwszej pomocy – dodaje Marek Wółkowski.

Zapewnia też, że szkoła robi wszystko, aby jak najlepiej przygotować się do egzaminów gimnazjalnych. Choć nie jest łatwo, bo dochodzi kolejna niewiadoma: dyrekcja nie wie, czy na testy dotrą nauczyciele z innych szkół, którzy mieli być w komisji egzaminacyjnej. Mogą przecież w tym czasie strajkować.

– Ja jestem dobrej myśli i wszystko robimy, żeby nie podgrzewać temperatury – mówi dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3. – Mam nadzieję, że obie strony, związkowa i rząd, się dogadają. Każdy dyrektor jest odpowiedzialny i nie ma nocy bez zastanawiania się, jak to wszystko pogodzić, żeby było dobrze, żeby dzieci były bezpieczne w szkole. Dla nas to trudny okres. Do strajku dochodzą nam przygotowania do egzaminów gimnazjalnych, a także praca nad arkuszami organizacyjnymi na przyszły rok.