Czwartacy: nie było lepszych piechurów oraz większych okpiszów, birbantów, dowcipnisiów i urwipołciów

Ostrołęckie Stowarzyszenie Historyczne „Czwartacy” jest jedną z najprężniej działających grup rekonstrukcji historycznej. I to nie tylko w naszym regionie, lecz w całym kraju. Jest to jedna z wizytówek naszego miasta.

Dzięki „Czwartakom” nazwa Ostrołęka jest znana, m.in., mieszkańcom Czech, Belgii, Hiszpanii, Rosji, Białorusi i innych krajów, gdzie odbywają się rekonstrukcje ważnych bitew historycznych. Kim byli Czwartacy? Kto jest patronem ostrołęckiego towarzystwa?

4 Pułk Piechoty Liniowej (Czwartacy) swoją historię rozpoczął w 1815 roku. Żołnierze pułku szczególnie wyróżnili się w walkach w czasie powstania listopadowego, w tym podczas bitwy pod Ostrołęką.

Gruntowne wyćwiczenie w walce na bagnety wyrobiło w naszej piechocie r. 1830/31 wspaniałego ducha zaczepnego i natarczywość w boju. Była to piechota niezrównana, obok piechoty dawnej legii nadwiślańskiej z czasów Księstwa Warszawskiego, najlepsza naszych dziejów” – tak pisał o Czwartakach wybitny historyk wojskowości M. Kukiel.

Już przed powstaniem „Czwartacy” mieli jak najlepszą opinię. Nie było wprawdzie w całym wojsku polskim większych okpiszów, birbantów, dowcipnisiów i urwipołciów, nie było jednak lepiej wyćwiczonych piechurów. Konstanty stawiał „Czwartaków” za wzór i już postanowił pułk 4 zamianować gwardyjsko-polskim. W noc listopadową pułk 4 pierwszy stanął po stronie powstańców. Po wybuchu powstania trzybatalionowy pułk czwarty zamieniono w czterobatalionowy.

Jeszcze przed wyruszeniem na wroga „Czwartacy” rozgłaszali wszystkim, którzy chcieli ich słuchać, że na Moskala uderzą tylko bagnetem, bo Moskal nie wart prochu. I dotrzymali słowa.

W pierwszej bitwie pod Dobrem (dnia 17 lutego), gdy Skrzynecki wysłał do ataku „Czwartaków”, wszystkie trzy bataliony uklękły wpierw, zdmuchnęły proch z panewki i z bagnetem w ręku ruszyły na przerażonych wrogów. Tak szli „Czwartacy” cztery razy na bagnety, przeciw czterem pułkom, czyli ośmiu batalionom Moskali. Wróg stracił w tej walce do 1000 ludzi, nasi około 400. Strzelali potem dopiero na stanowczy, surowy rozkaz dowódcy brygady, gen. Bogusławskiego.

Nieśmiertelną sławą okryli się „Czwartacy” w walce o słynną Olszynkę (20 i 25 lutego) pod Grochowem, przyczynili się do zwycięstwa pod Wielkim Dębem, obficie zrosili krwią pobojowisko pod Ostrołęką, mężnie bronili później Warszawy i wytrwawszy do końca podzielili smutny los korpusu gen. Rybińskiego. Wraz z nim w dniu 5 października roku 1831 przeszli granicę pruską pod Brodnicą i złożyli broń”.

W ten sposób perypetie udziału Czwartaków w powstaniu listopadowym opisywała przedwojenna „Ilustracja Polska”.

Litografia niemiecka do wiersza pt. Tysiąc walecznych

Kapitulacja pod Bródnicą formalnie zakończyła dzieje pułku. Jednak poszczególni oficerowie i żołnierze również na emigracji kontynuowali walkę o wolność Ojczyzny

Dzieje pułku uwiecznił niemiecki poeta Julius Mosen w pieśni „Walecznych tysiąc”.