Audyty Urzędu Miasta Ostrołęka. Czy musiały być tak kosztowne?

Dlaczego Pan Prezydent Miasta Ostrołęki zapłacił firmie wykonującej audyty w urzędzie 10-ciokrotnie więcej niż zazwyczaj firma ta bierze, występując w różnych postępowaniach o wykonanie audytów? Jaka była forma postępowania? Dlaczego nie ma żadnej wzmianki o wyborze. Na jakiej podstawie zostały zawarte umowy z tak ogromnymi cenami za usługę? – tak brzmią pytania naszego Czytelnika.

Pytania te zrodziły się na podstawie informacji o otwarciu ofert na przeprowadzenie audytu informatycznego w Urzędzie Miasta Otwock i informacji udzielonej radnej Ostrołęki Ewie Żebrowskiej-Rosak o umowach zawartych przez Miasto Ostrołęka po 27 grudnia 2018 roku. W jednym i drugim dokumencie jest mowa o audytach i wykonującej ów audyt firmie, ale ceny za usługę są zupełnie inne (dokumenty poniżej).

Przepłacać ponad 100 tysięcy złotych z publicznych pieniędzy, to woła o pomstę do nieba! – tak to komentuje nasz Czytelnik.

Piotr Potulski, rzecznik miasta Ostrołęka wyjaśnia:

Umowy z audytorem zostały podpisane zgodnie z obowiązującymi procedurami na podstawie zapytania cenowego. Porównują Państwo koszty audytu informatycznego z kosztami audytów: zamówień o wartości nieprzekraczającej wyrażonej w złotych równowartości kwoty 30 tys. euro, kadr w Urzędzie Miasta Ostrołęka, czy pozyskiwania i rozliczania funduszy zewnętrznych – czyli audytów obejmujących zupełnie inny zakres. Nie znam szczegółów audytu, który zlecił urząd w Otwocku, jednak aby móc porównywać koszty trzeba wziąć pod uwagę ilość pracy, która ma być wykonana przez audytora. W przypadku tak złożonych i skomplikowanych audytów, które zlecił Urząd Miasta Ostrołęki i które wykazały szereg nieprawidłowości, nakład pracy, a co za tym idzie również koszty, są znacznie wyższe niż przy wykonaniu zwykłego audytu informatycznego.

12
Dodaj komentarz

avatar
10 Wątki komentarzy
2 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Najpopularniejszy komentarz
Najciekawszy wątek z komentarzem
12 Autorzy komentarzy
Sk/mUTEKGośćKoleśJurekZzz Autorzy ostatnich komentarzy
najnowszy najstarszy oceniany
Sprawa pod prokuratora
Gość
Sprawa pod prokuratora

Odpowiedź jest prosta-towarzysz Kulik dał zarobic „swojemu” nie dając szansy uzyskać zamowienia innym konkurencyjnym firmom!Dał dziesięciokrotnie wyższą sumkę jednej firmie,przy czym ktos inny (kogo nie dopuścił do uzyskiwania zamówienia) mógłby wykonać audyt za dziesięciokrotnie mniejszą kasę!To nazywa sie niegospodarnosć w szastaniu publicznymi pieniędzmi!Szanowni Radni,czy ktos mógłby sie temu blizej przyjrzeć?

Mariusz
Gość
Mariusz

Proszę zatem zgłosić to odpowiednim służbom, ma Pan obywatelski obowiązek. Transparentność przede wszystkim! Jeśli tego Pan nie zrobi to powyższe stwierdzenia będą jedynie pomówieniem.

och
Gość
och

Mysle,ze najpierw nalezaloby przyjrzec sie czemu posluzyly wnioski z tyego audytu, czyzby tylko do tego,zeby dalej opluwac poprzednikow czy zostaly z tego wyciagniete wnioski na przyszlosc, chyba jak widac po dzxialaniach obecnych to nie , bo dalej widac ,ze postepuje sie tak samo .

Jak Kowalski z Ostrołęki
Gość
Jak Kowalski z Ostrołęki

Ostrołęka bogata i lubi audyty.
” Kto bogatemu zabroni”

Wielbiciel smażone Kaszanki
Gość
Wielbiciel smażone Kaszanki

Pisanie bzdur dlaKulika się ceni!!!!

Gościu
Gość
Gościu

Czemu bzdur?

Karolek
Gość
Karolek

Ej dziennikarze, dziennikarze jezeli były kosztowne, to przecież znaczy że musiały być kosztowne. Prosta prawda i nie wolno jej podważać. Tako rzecze Kulik.

Zzz
Gość
Zzz

Panie Piotrze współczuję Panu, musi Pan wypisywać takie bzdury. Pewnie czasami wbrew sobie.

Jurek
Gość
Jurek

Co Państwo publikują ? Kowalski pracuje za 0 zł ? To prawda czy ktoś celowo wstawił kwotę, która mogłaby stanowić obejście przepisów prawa.

Koleś
Gość
Koleś

Piotrek nie wstyd Ci. Służysz komus takiemu. Jego kadencja szybko się skończy a będziesz musiał patrzeć ludziom w oczy.

Gość
Gość
Gość

Audyt, który ma udowodnić wcześniej postawioną tezę, musi kosztować.

Sk/mUTEK
Gość
Sk/mUTEK

TO JEST MIŚ NA MIARE OSTROŁĘCZAN
MUSI BYC DROGI, ŻEBY NIKT SIE NIE PYTAŁ PO CO. ?