Adwent w tradycji i zwyczajach

Od pierwszej niedzieli Adwentu ustały bale i zabawy. Stare przysłowie mówi: „Święta Katarzyna klucze zgubiła/Święty Jędrzej znalazł/Zamknął skrzypki zaraz”. 

„Otrąbywanie Adwentu”

Rano i wieczorem chłopcy wygrywali tęskne melodie na ligawkach, długich trąbach wykonanych z wierzbowego bądź lipowego drzewa. Często podczas rorat przygrywali na ligawkach podczas Podniesienia. Jak głosi legenda, na ligawkach przygrywali pastuszkowie w noc wigilijną, witając Boże Narodzenie. 

Adwent uważano w Polsce, tak jak i w innych krajach katolickich, jako czas skupienia, czas pokuty, by godnie przygotować się na na przyjście Zbawiciela. Stad tez pochodzi pobożny zwyczaj przystępowania do sakramentów świętych w czasie Adwentu. Dawniej zachowywano sumiennie posty w środy i soboty adwentowe  

Wróćmy do przeszłości, pokazując cząstkę  polskiej tradycji celebrowanej przez naszych przodków… A oto fragment grudniowego poranka, przypatrzmy się teraz jak chętnie i ochoczo wierny nasz lud śpieszy na roraty:

„Jeszcze ciemności nocy pokrywają domy, a na odgłos dzwonów zrywają się ojcowie, matki, budzą innych członków rodziny i wszyscy chętnie wstają ,bo przecież wiedzą, że woła ich służba Boga. Powoli rozjaśniają się okna i ożywia się okolica. Starzy i młodzi opuszczają dom i śpieszą się do kościoła.  

Dom Boży, rzęsiście oświetlony blaskiem migocących świec, odznacz się wśród ciemności. Wewnątrz świątyni widać skupionych i w ufnej modlitwie pogrążonych wiernych, jakby jedną świętą rodzinę.” („Rok Boży”, rozdział „Adwent w domu Bożym”)

Władysław Syrokomla w wierszu „Staropolskie Roraty” dał piękny opis tej ceremonii. W nabożeństwie tym brali udział królowie polscy, począwszy od Bolesława Wstydliwego, Prymas Polski, senator świecki, ziemianin, rycerz, mieszczanin i chłop w siermiędze. Wszyscy oni stawiali na ołtarzu zapaloną świecę, powtarzając za królem, „gotów jestem na Sąd Boży”.  

Kręć się, kręć wrzeciono 

Na czas adwentu przypada w Polsce zwyczaj „Prządek”. 

Mniej więcej od połowy listopada, aż do końca mięsopustu, w okolicach, gdzie jeszcze len uprawiają, schodzą się wieśniaczki wieczorami do najobszerniejszej izby we wsi – „Każda z nich zabiera ze sobą przęślicę, kręciołek, motowidło oraz kromkę chleba i krajankę sera. I tak przy opowiadaniu legend, baśni, śpiewie pieśni nabożnych przędąc i tkając na warsztatach spędzają długie wieczory.

 W zachodniej części Polski, gdzie lnu nie sieją, w wieczory na spotkaniach towarzyskich dziewczęta wykonują piękne robótki ręczne, hafty i wyszywania. 

Reymont w powieści „Chłopi” słowami namalował „Przęślicową wieczornicę”. A oto fragment: „A zeszło się sporo babiego narodu i z czem która miała: to z w wełną do oprzędu to ze lnem, to z pakułami, a niektóre z tą przygarścią pierza do zdarcia. Wrzeciona jeno furgotały i dudniły po podłodze, a gdzieniegdzie i kółko warczało, ale nie wiele, bo nie dowierzały zbytnio tym nowomodnym wymysłom, woląc prząść po staremu, na przęślicach.

Sienkiewicz w „Potopie” również zawarł opis pracy prządek dworskich dziewcząt pracujących u panny Aleksandry Wszystkie kądziel przędły. Światło płomienia padało na ich młode, rumiane twarze, one zaś z rękami wzniesionymi ku kądzielom, lewą podszczypując len miękki, prawą kręcąc wrzeciona, przędły gorliwie, jakby na wyścigi, surowemi spojrzeniami panny Kulwiecówny podniecane. 

Zaś Leopold Staff w wiersza „Wieczornica” pisał: 

„Dziewek roj kwitnący ,świeży 
Zszedł się razem po wieczerzy 
Spędzić czas przy wspólnym dziele 
Poznosiły swe kądziele 
A staruchy w młódek grono  
Siadły… Kręć się, kręć wrzeciono.”

Zwyczaje adwentowe zaczerpnęłam z liczącej prawie 90 lat pozycji pt: „Rok Boży w liturgii i tradycji Kościoła Świętego” z roku 1932 roku.

Bożena Chojnacka   

Fot. Pixabay

4 1 zagłosuj
Ocena artykułu
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Anna

Piękna tradycja, w tym czasie jej nie ma a szkoda. Można by było kontynuować w dzisiejszy sposób na miarę potrzeb.j