Rocznica Zbrodni Katyńskiej. „Przyszli do nas Sowieci, gdyśmy jeszcze spali”

W piątek 12 kwietnia przedstawiciele samorządu, duchowieństwa, organizacji i stowarzyszeń z Ostrołęki spotkali się na terenie cmentarza przy ul. Krańcowej. Odbyły się tam obchody rocznicy Zbrodni Katyńskiej.

Obchody rocznicy Zbrodni Katyńskiej wyglądały inaczej niż te z ubiegłych lat. Wcześniej połączone były z rocznicą tragedii w Smoleńsku, po zmianie władzy w mieście – już nie. Najpierw była msza w kaplicy cmentarnej, a potem uroczystość przy pomniku Golgota Wschodu.

Jako pierwszy kwiaty pod pomnikiem złożył proboszcz parafii pw. Zbawiciela Świata Jan Świerad. Później zrobili to przedstawiciele samorządu, szkół, organizacji i stowarzyszeń działających w mieście.

– W 1940 roku wiosną 22 tys. naszych rodaków, kwiat naszej inteligencji, został w sposób morderczy, strzałem w tył głowy, zamordowany na obcej ziemi – mówił prezydent Ostrołęki Łukasz Kulik, który zapowiedział, że w przyszłoroczna okrągła rocznica zostanie uczczona w wyjątkowy sposób. – Dziś po 79 latach od tej tragicznej historii możemy mówić: pamiętamy. Do 1989 roku mówienie o Katyniu nie było możliwe.

– To, co wydarzyło się wiosną, 1940 roku w Katyniu odbiło ogromne piętno na naszym kraju – mówił wiceprzewodniczący rady miasta Jakub Frydryk. – Nie zostawili po sobie spalonej ziemi. Ich dzieło jest kontynuowane w takich miejscach jak tu, w takich momentach jak dziś, kiedy przypominamy młodszym pokoleniom o tym, co się wydarzyło – mówił wiceprzewodniczący, choć trzeba dodać, że akurat przedstawicieli młodszych pokoleń na uroczystości za wielu nie było: zaledwie kilka pocztów sztandarowych szkół.

Z kolei dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych Jacek Karczewski przypomniał kilkanaście nazwisk osób, które pochodziły z naszego regionu bądź były z nim związane, a zginęły w Katyniu. Byli to m.in. wojskowi, lekarz, urzędnik, ksiądz…

Ta lista nie ma końca. Od lat zbieram dane, informacje na temat mieszkańców naszej ziemi, którzy spoczęli w lesie katyńskim, w Miednoje, w Charkowie.

Gdy już uroczystość się skończyła i zebrani zaczęli się rozchodzić o głos poprosił major Tadeusz Zakrzewski, który wyrecytował: „39′ będziem pamiętali. Przyszli do nas Sowieci, gdyśmy jeszcze spali. I nasze dzieci na sanie wsadzili i hen na Sybir powywozili…”

najnowszy najstarszy oceniany
mieszkaniec Ostrołęki
Gość
mieszkaniec Ostrołęki

na powszechny dostęp do prawdy o tej zbrodni czekaliśmy 50 lat ,ciekawe ile czasu zajmie wyjaśnienie bezstronne katastrofy smoleńskiej .Gdyby spora część nie przeszkadzało to na pewno trwało by to krócej ,dlaczego uwierzono tym którzy nie dopuścili międzynarodowych ekspertów do wyjaśniania Dlaczego Rosjanie skoro czuli się niewinni sami nie zaproponowali międzynarodowej komisji żeby pozbyć się podejrzeń ???

Mira
Gość
Mira

Ciekawe, czy nowy kronikarz Kulika uznaje, że to sowieci pomordowali polskich Oficerów. Pewnie nauczony był, że to naziści. Nie tak łatwo przyjąć, że to „wyzwoliciele” ze Wschodu okazali się mordercami

Maro
Gość
Maro

Naprawdę nie chcę być złośliwy, ale jak Kleczkowski siada w czasie najważniejszych części Mszy Św. to chyba nic nie łapie. Nie chodzi mi o jego wiarę, może ją utracił, może nie miał – nie oceniam. Ale zwykłej kultury, żeby uszanować postawy w kościele mamy prawo oczekiwać. Nie chcesz – nie módl się, nie klękaj, ale nie siadaj w centralnych chwilach jak jakiś ….

January
Gość
January

Masz rację Maro, chodzi o odrobinę kultury i szacunku. Jakby władował się w gumiakach do meczetu, to by mu szybko wyjaśnili jak trzeba się zachować.