Pierwsza taka książka o gminie Czarnia (i nie tylko)

„Nasze dziedzictwo” – tak brzmi tytuł książki Witolda Kuczyńskiego, która została zaprezentowana 14 marca w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Witold Kuczyński promował także płytę „Za bujne bory”.

Wymienić wszystkie osiągnięcia i zajęcia Witolda Kuczyńskiego nie jest łatwo. Z tym zadaniem zmierzyła się zastępca dyrektora biblioteki Sabina Malinowska. My w ogromnym skrócie tylko przypomnimy, że Witold Kuczyński to kierownik Kurpiowskiego Zespołu Folklorystycznego Carniacy (którzy zaśpiewali na ostatniej płycie Kapeli ze Wsi Warszawa „Re:akcja mazowiecka”), dyrektor Szkoły Podstawowej w Czarni, społecznik, animator, założyciel i lider Folkowej Kapeli Brata Zenona, konferansjer.

A ostatnio także autor książki „Nasze dziedzictwo”. Materiały na nią tak naprawdę gromadził od lat.

Myślę sobie, że jak ja to będę trzymał, to nie będzie to miało żadnej wartości – mówił (dodajmy, że w gwarze kurpiowskiej) bohater spotkania. – Trzeba więc to opublikować. I tak narodziła się myśl, żeby najważniejsze rzeczy spisać w książkę. W gminie Czarnia nikt jeszcze do tej pory książki nie napisał żadnej. Pomyślałem więc, że najlepiej będzie jak zbiorę wszystkie archiwalia dotyczące naszej gminy. A że należeliśmy kiedyś do gminy Wach, to dotknąłem starych dziejów i kawał obszaru północnej Kurpiowszczyzny opisałem: rys geograficzny, historyczny, administracyjny, ale i kulturowy.

Opisał m.in. dzieje Carniaków, Towarzystwa Kurpiowskiego Strzelec, W książce znalazły się też gadki kurpiowskie Witolda Kuczyńskiego, a także poezja (jak powiedział autor „na różne okazje, a do tej pory odkładana tylko do szuflady”), wspomnienia Kurpiów rozsianych po całym świecie oraz scenariusze widowisk obrzędowych.

Podczas spotkania Witold Kuczyński opowiedział, „jak to wszystko (czyli miłość do sztuki, kultury) się zaczęło”:

Wyniosłem to z domu rodzinnego. Moja mama kilkadziesiąt razy była starszą druhną i wyżeniła pół wsi Długie. Później jako dziesięcioletni chłopak we wsi Długie założyłem teatr. Do naszej szkoły w Długiem przyjechał teatr kukiełkowy z Łomży: pierwsi jacyś goście z zewnątrz na wsi w szkole. Niesamowite wrażenie zrobili na uczniach. Od razu każda dziewczyna i każdy chłopak we wsi chcieli być aktorami. Myślimy sobie: my byśmy też takie coś zrobili.

Starszy sąsiad załatwił pacynki, które przesłał mu wujek z Ameryki. I tak zaczęła się zabawa w teatr.

-Teatr był dłuższy czas, ale wszystko rozeszło się o prześcieradło.

Było potrzebne jako tło: przybito je gwoździkami do stołów. I to był poważny błąd.

Jak matka zobaczyła, że prześcieradło zostało ruszone i gwoździkami pokaleczone, to po minucie nie było znaku po teatrze. Lalki schowała, po roku je odnaleźliśmy, ale już nam przeszło.

Witold Kuczyński opowiedział też, dzięki komu dowiedział się, że umie grać, śpiewać i tańczyć. Zawdzięcza to Henrykowi Ćwintalowi, który był obecny na spotkaniu, a któremu Kuczyński serdecznie za wszystko podziękował.

Na prezentacji książki Witolda Kuczyńskiego nie mogło też i zabraknąć muzyki. Tak bohater spotkania zagrał i zaśpiewał dla gości: